Budżet trzeciej edycji programu Mój Prąd kończy się po prawie miesiącu

23 lipca 2021, 16:30 Alert
Ireneusz Zyska, ministerstwo klimatu i środowiska. Fot. MKiS
Ireneusz Zyska, ministerstwo klimatu i środowiska. Fot. MKiS

Budżet kolejnej edycji programu Mój Prąd sięga 534 mln zł i „zmierza powoli do wyczerpania” – poinformował wiceminister klimatu i środowiska Ireneusz Zyska. W ciągu nieco ponad trzech tygodni wpłynęło ponad 60 tys. wniosków o dofinansowanie.

Zyska wskazał na dynamiczny przyrost liczby prosumentów. Podał, że w Polsce jest ich obecnie ponad 650 tys. – Występuje taki trend przyrostu, że przypuszczam, iż do końca roku będziemy w Polsce mieć milion prosumentów – powiedział Zyska w Sejmie, odpowiadając na pytania posłów.

Przypomniał, że od pierwszego lipca rozpoczął się nabór wniosków w ramach kolejnej, trzeciej już edycji programu Mój Prąd. – W tym roku przeznaczyliśmy na ten cel 534 mln zł. […] Złożonych wniosków w trzeciej edycji jest już ponad 60 tys. Pomału ten budżet zmierza do wyczerpania, ale ten rynek znakomicie się rozwija, uważam, że wsparcie z funduszy pieniędzy publicznych powinno być adekwatne do potrzeb rynku. Jeżeli zostanie on wyczerpany będziemy zastanawiali się nad uzupełnieniem – podkreślił.

Poinformował, że z dwóch pierwszych edycji programu Mój Prąd skorzystało 266 407 osób. Na przyszły rok zaplanowany został program Mój Prąd 4.0, jednak jego uruchomienie będzie zależało od wejścia w życie planowanych zmian, dotyczących rozliczeń prosumentów. – Szykujemy uruchomienie w przyszłym roku – mam nadzieję, że będzie to mogło nastąpić od pierwszego stycznia – […] znacznie większego pod względem wielkości budżetu i również oddziaływania na inne instalacje programu 'Mój Prąd 4.0′. Ten program będzie dofinansowywał nie tylko zakup i montaż paneli fotowoltaicznych, ale także domowych magazynów energii elektrycznej, magazynów ciepła, chłodu, systemu zarządzania energią w domu czy w mieszkaniu oraz ładowarki do samochodu elektrycznego – podkreślił wiceminister.

ISB News/Bartłomiej Sawicki

Sawicki: Słoneczna rewolucja w Polsce zbliża się do ściany. Tak źle i tak nie dobrze