Na COP 21 Peru domaga się ustępstw wobec krajów rozwijających się

1 grudnia 2015, 07:09 Alert
Paryż

(RIA Novosti/Piotr Stępiński)

Porozumienie, które jest omawiane przez przedstawicieli ponad 180 państw podczas paryskiej konferencji poświęconej zmianom klimatu powinno być ,,elastyczne” dla państw rozwijających się – powiedział prezydent Peru Ollanta Humala.

Przypomniał, że fundament dla paryskiego porozumienia został przyjęty w 2014 roku na szczycie w Limie.

– Jesteśmy dumni z tego, że w Peru powstały fundamenty do podpisania paryskiego porozumienia. Obstaję za tym, że nowy instrument powinien być sprawiedliwy i ustanowić ogólne zobowiązania. Ponadto powinien zakładać elastyczność w podejściu wobec państw rozwijających się – powiedział podczas swojego wystąpienia peruwiański prezydent, które było transmitowane na stronie internetowej paryskiej konferencji.

Humala przypomniał również, że Peru wzięło na siebie obowiązek, aby do 2030 roku o 30 procent zredukować emisję gazów, które powodują efekt cieplarniany – w sferze gospodarki leśnej, rolnictwa, przemysłu, energetyki oraz transportu.

Według peruwiańskiego prezydenta ,,tylko mechanizm oparty na wspólnych zobowiązaniach pozwoli uniknąć nam wzrostu temperatury na ziemi o ponad 2 stopnie Celsjusza”.

Światowe forum potrwa od 30 listopada do 11 grudnia. Według oczekiwań jego wynikiem ma być podpisanie nowego, międzynarodowego porozumienia, które zapewnił konsolidację międzynarodowych wysiłków na rzecz zmniejszenia obciążeń systemu klimatycznego i zastąpienia po 2020 roku Protokołu z Kioto. Głównym celem paryskiego forum jest uzgodnienie takich środków, które pozwoliłyby utrzymywać wzrost globalnej temperatury w przedziale do 2 stopni Celsjusza.

Przewodniczący szczytu francuski minister spraw zagranicznych Laurent Fabius przed jego rozpoczęciem ostrożnie zauważył, że stronom pozostało jeszcze tylko znalezienie konsensusu w sprawie głównych kwestii odpowiadającym interesom narodowym każdego z państw.

– Jednakże sukces jest w pełni osiągalny – wyraził nadzieję Laurent Fabius.