Na COP21 Indie bronią energetyki konwencjonalnej

1 grudnia 2015, 07:05 Alert
Elektrownia Bełchatów
Elektrownia Bełchatów / fot. Wikimedia Commons

(RIA Novosti/BiznesAlert.pl/Piotr Stępiński/Patrycja Rapacka/Wojciech Jakóbik)

Kraje rozwinięte nie powinny zmuszać państw o znacznie słabszych gospodarkach do pełnej rezygnacji z tradycyjnych rodzajów paliw – powiedział premier Indii Narendra Modi podczas odbywającej się w Paryżu konferencji klimatycznej ONZ (COP21)

Indie znajdują się w piątce państw z największą wielkością emisji dwutlenku węgla. Obecnie Delhi jest gotowe przeznaczyć 30 mld dolarów na stworzenie sekretariatu na rzecz energii słonecznej, Z taką inicjatywą wystąpił indyjski premier.

– Potrzebujemy energetyki konwencjonalnej. Musimy pracować nad tym, aby była czysta, a nie rezygnować z jej wykorzystywania – cytuje wypowiedzieć Modiego agencja Returs. Podkreślił także, że Indie potrzebują węgla dla rozwoju gospodarki.

Według dziennikarzy Financial Times, Indie mają najprawdopodobniej najwięcej do stracenia na polityce klimatycznej,w porównaniu do innych dużych gospodarek świata które będą reprezentowane podczas trwającego szczytu klimatycznego.

Jak czytamy w artykule Financial Times, wraz ze wzrostem temperatury, który jest spowodowany zwiększeniem emisji gazów cieplarnianych do atmosfery, Indie stają się bardziej podatne na susze, powodzie, nieurodzaj i cyklony. Wielu naukowców informuje, że średnie temperatury na obszarach równinnych o średnim zaludnieniu wzrośnie do 2024 roku o 2,9-5 stopni w skali Celsjusza. Ajay Mathur, główny reprezentant Indii na szczycie klimatycznym oraz negocjator New Delhi w Paryżu podkreśla, że zmiany klimatu są „niezwykle poważne” dla państwa indyjskiego.

W opinii uczestników szczytu klimatycznego państwo indyjskie i jego stosunek do zmian klimatu jest postrzegany jako jedna z głównym przeszkód na drodze do znalezienia porozumienia. Państwo indyjskie utrudnia w różny sposób światowe negocjacje klimatyczne

Financial Times podaje, że w 2012 roku emisja dwutlenku węgla w Indiach w skali roku wynosiła 1,6 ton w przeliczeniu na jednego mieszkańca, podczas gdy w USA wskaźnik ten był na poziomie 16,4 ton, w Chinach natomiast 7,1 ton na osobę. Według badań i analiz w 2030 roku, emisja w Indiach będzie wynosić około 5 ton dwutlenku węgla na jedna osobę i będzie stanowić połowę emisji państwa chińskiego. Problem tkwi w tym, że według prognoz w Indiach emisja dwutlenku węgla ma rosnąć, a w innych państwach spadać.

Rząd Modiego rozpoczął ambitny plan inwestycji w odnawialne źródła energii, szczególnie w energetykę słoneczną, co według obliczeń rządowych spowoduje, że za 15 lat ponad jedna trzecia wytworzonych mocy będzie pochodzić z tych źródeł. Państwo indyjskie nie zaprzecza, że emisja gazów cieplarnianych gwałtownie wzrośnie, jednak to nie jest spowodowane – jak twierdzą przedstawiciele Indii – zaniechaniem i opieszałością politykóa, ale problemem związanym z rosnącą liczbą ludności i konieczności dostarczania im energii elektrycznej w coraz większej ilości. Użycie węgla brunatnego w wytwórstwie energii staje się nie tylko tanim, ale też bardziej przystępnym sposobem do realizacji tego celu.

Z tego samego powodu ma rosnąć zależność Indii od importu surowców. Do 2040 roku osiągnie poziom 90 procent – wynika z danych przedstawionych w raporcie India Energy Outlook opublikowanego w piątek (27.11) przez Międzynarodową Agencję Energetyczną.

Według raportu wzrost wydobycia krajowego w Indiach jest znacznie niższy niż zapotrzebowania i do 2040 roku ponad 40 procent podstawowych źródeł energii będzie pochodziło z importu, w porównaniu z 32 procentami w 2013 roku.

– Rezultatem będzie szybki wzrost importu ropy – do 9,3 mln baryłek dziennie – do 2040 roku, co zwiększy zależność państwa od importu do 90 procent, przy dużym udziale Bliskiego Wschodu – czytamy w raporcie.

Prognozuje się, że z powodu ograniczonych zasobów oraz wysokich kosztów wydobycia spadnie ono do 700 tys. baryłek dziennie.

Analitycy oczekują także, że w tej dekadzie Delhi stanie się największym importerem węgla. W Indiach wzrośnie także wydobycie węgla. Przez to staną się drugim po Chinach największym wydobywca węgla.

Od 2000 roku indyjskie zużycie energii wzrosło niemal dwukrotnie. Jej zużycie na jedną osobę wynosi jedną trzecią średniej światowej a ok. 240 mln mieszkańców nie posiada dostępu do energii elektrycznej. Trzy czwarte indyjskiego zapotrzebowania na energię jest pokrywane przez paliwa kopalniane. Głównym źródłem energii jest węgiel, z którego wytwarzane jest ponad 70 procent energii elektrycznej.

Od popytu na surowce w Indiach będzie zależeć w pewnym stopniu kondycja rynku surowców oraz sektorów wydobywczych na świecie. Zwiększony popyt w tym kraju może wywindować ceny ropy i węgla, które pikują wraz z rosnącą nadpodażą i niemrawym wzrostem zapotrzebowania, szczególnie w Chinach.

Konferencja w Paryżu potrwa od 30 listopada do 11 grudnia. Według oczekiwań jego wynikiem ma być podpisanie nowego, międzynarodowego porozumienia, które zapewnił konsolidację międzynarodowych wysiłków na rzecz zmniejszenia obciążeń systemu klimatycznego i zastąpienia po 2020 roku Protokołu z Kioto. Głównym celem paryskiego forum jest uzgodnienie takich środków, które pozwoliłyby utrzymywać wzrost globalnej temperatury w przedziale do 2 stopni Celsjusza.

Przewodniczący szczytu francuski minister spraw zagranicznych Laurent Fabius przed jego rozpoczęciem ostrożnie zauważył, że stronom pozostało jeszcze tylko znalezienie konsensusu w sprawie głównych kwestii odpowiadającym interesom narodowym każdego z państw.