Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, operator programu NaszEauto odmawia udzielenia informacji, jakie państwowe i samorządowe instytucje dostaną rządowe dotacje do samochodów z napędem elektrycznym. Chodzi o 11 wniosków, które są procedowane. Czy dowiemy się o tym za pół roku?
Uruchomiony 3 lutego 2025 roku rządowy dotacyjny program NaszEauto, przewidujący sowite dopłaty do samochodów elektrycznych, cieszył się tak dużym, zainteresowaniem, że jego budżet, wynoszący 1,81 miliarda złotych przekroczył przewidzianą alokację 27 stycznia 2026 roku. Trzy miesiące przed czasem, ale nabór obowiązuje do 30 kwietnia, więc nadal można składać wnioski. Choć bez gwarancji, że się dostanie bezzwrotne dofinansowanie.
Sukces: 11 nowych beneficjentów
Pierwotnie o dotacje przy nabyciu samochodu osobowego, wynoszące do 40 tysięcy złotych mogły dostać tylko osoby fizyczne, w tym prowadzące działalność gospodarczą. Od 20 października 2025 roku wprowadzono zmiany w programie NaszEauto, które rozszerzyły dofinansowanie na pojazdy: kategorii M2 (małe e-busy o dopuszczalnej masie całkowitej do 5 ton) i N1 (elektryczne samochody dostawcze do 3,5 t). Mikroprzesiędsiębiorcy mogli je nabywać bez ograniczeń ilościowych.
Dodatkowo odofinansowanie mogły ubiegać się nowi beneficjenci: organizacje pozarządowe (NGO), parki narodowe oraz należące do państwa i samorządów (lub ich związków) instytucje edukacyjne, medyczne i opiekuńcze, co miało zwiększyć wykorzystanie budżetu programu. I zmniejszyć jeszcze bardziej emisję zanieczyszczeń powietrza. Przy zwiększeniu dostępności samochodów elektrycznych dla instytucji, które dotychczas nie mogły korzystać ze wsparcia.
Mikrokorzyści dla nowych beneficjentów
Jak zmiany w regulaminie NaszEauto wpłynęły na popyt na dofinansowanie? Według informacji, które Biznes Alert uzyskał wczoraj z NFOŚiGW, obecnie złożonych jest 11 wniosków o dotację od podmiotów innych niż osoby fizyczne lub jednoosobowe działalności gospodarcze.
Na prawdę trudno to skomentować inaczej, niż jako porażkę rewizji programu NaszEauto, przygotowywanej przez pół roku. Ratunkiem dla wizerunku mogłyby być wnioski złożone przez JDG: 8 na M2 oraz 410 na N1. Ale stanowią one 1 procent zgłoszeń. Jak to nazwać?
Głuchy telefon
Aby ubiegać się o dotację z programu NaszEauto, najpierw trzeba nabyć zeroemisyjny samochód (poprzez zakup, leasing lub najem długoterminowy), potem go ubezpieczyć i zarejestrować. Jak wynika z danych NFOŚiGW, na 2 marca 2026 roku, NGO-sy złożyły wnioski na łącznie 116,3 tysięcy złotych dofinansowania. Publiczne instytucje ubiegają się o 285,4 tysięcy złotych na e-auta.
NFOŚiGW odmawia konsekwentnie Biznes Alert podania nazw tych publicznych beneficjentów, starających się o refinansowanie zakupu.
– Wstępna analiza wskazuje, że w niektórych przypadkach wymagają one korekty (na 11 wniosków – przyp. redakcji). W związku z powyższym przetwarzane dane nie są ostateczne, a ich ujawnienie w bieżącym momencie mogłoby prowadzić do przedstawienia informacji niezgodnych z końcowym wynikiem oceny. Szczegółowe informacje dotyczące wnioskodawców zostaną przekazane dopiero po zakończeniu oceny wszystkich wniosków – odpowiedziało nam biuro prasowe.
Tajemnica, tylko po co?
Według informacji zamieszczonych na dedykowanej stronie programu NaszEauto NaszEauto – Program finansowania samochodów elektrycznych w Polsce, 5 marca były oceniane wnioski złożone przez beneficjentów 4 września 2025 roku. Czy to oznacza, że na odpowiedź biuro prasowe, kierowane przez Magdalenę Skłodowską, byłą dziennikarkę, daje sobie na odpowiedź pół roku?
Pytania wysłaliśmy także do Doroty Zawadzkiej-Stępniak, prezes NFOŚiGW, która do wczoraj była w delegacji z ograniczonym dostępem do poczty. Mamy nadzieję, że odpowie dzisiaj na nasz e-mail, po powrocie do pracy. Jeśli nie, zapewniamy, że Biznes Alert dojdzie do tych informacji m.in., który z samorządów kupił e-busa, i teraz oczekuje 118,5 tysięcy dotacji.
Tomasz Brzeziński


