Ekolodzy w Niemczech krytykują Nord Stream 2, ale LNG z USA też

16 listopada 2020, 11:30 Alert
Pierwsza dostawa LNG do Polski w ramach długoterminowego kontraktu PGNIG z Cheniere Energy fot. Bartłomiej Sawicki/BiznesAlert.pl
Pierwsza dostawa LNG do Polski w ramach długoterminowego kontraktu PGNIG z Cheniere Energy fot. Bartłomiej Sawicki/BiznesAlert.pl

Krytycy projektu Nord Stream 2 w Niemczech biorą też na celownik plan importu LNG ze Stanów Zjednoczonych.

– USA mają dwa powody by krytykować Nord Stream 2. Pierwszy jest ekonomiczny, bo dostawcy LNG z USA chcą sprzedawać gaz w Europie – czytamy. Zdaniem autora tekstu Niemcy powinny się sprzeciwić ingerencji tego rodzaju. Drugi powód jest polityczny. – Kontrolując szlaki dostaw do Europy, Rosja będzie mogła tworzyć podziały wewnątrz NATO – ostrzega. Jego zdaniem bilans korzyści i strat sugeruje, że korzystne byłoby przynajmniej zawieszenie budowy Nord Stream 2, a Niemcy mogłyby zaproponować USA porzucenie tego projektu jako argumentu w negocjacjach na temat współpracy energetyczno-klimatycznej Europy z Ameryką Bidena.

Ten scenariusz może być jednak zagrożony przez działania ekologów przeciwko LNG z USA. Die Zeit publikuje reportaż na temat wywłaszczania rolników na potrzeby budowy terminali LNG w Niemczech, które w przyszłości posłużyłyby dostawom gazu skroplonego, na przykład z Ameryki. Rząd federalny obliczył w 2019 roku, że wyda 134 mln euro na budowę gazociągów odprowadzających gaz z planowanych terminali w Brusnbuttel, Stade i Wilhelmshaven. Dziś wiadomo już, że ten ostatni nie zyskał zainteresowania rynku, ale ZEIT ustalił, że trwają już przygotowania do wywłaszczenia rolników pod Hamburgiem na potrzeby projektu w Brunsbuttel.  – Ja i moi sąsiedzi otrzymaliśmy groźby kar i interwencji policji, jeśli nie będziemy współpracować z firmą Gasunie (zaangażowanej w projekt German LNG Terminalw Brunsbuttel – przyp. red.). Jestem zaskoczony, że rząd staje po stronie przemysłu gazowego – mówi rolnik Hans-Peter Stegert cytowany w Die Zeit. Dziennik sugeruje, że rozwój dostaw LNG skończy się wyższymi cenami gazu w Niemczech ze względu na koszty inwestycyjne.

Plan rozwoju sieci zakłada między innymi budowę 60 km sieci gazowej z Brunsbuttel do Hetlingen za około 80 mln euro. – Ktokolwiek za to zapłaci, koszty pojawią się w końcu w cenie gazu – przekonuje Constantin Zerger z Deutsche Umwelthilfe. To organizacja krytykująca gazociąg Nord Stream 2 oraz projekty LNG w Niemczech ze względu na to, że bazują na paliwie kopalnym w postaci gazu. Sprzeciwia się także technologii szczelinowania hydraulicznego stosowanej przy wydobyciu gazu słanego z USA tankowcami, którą uważa za szkodliwą dla środowiska. Przekonuje, że zapotrzebowanie Niemiec na gaz można pokryć bez tych projektów. – Plan budowy trzech terminali LNG jest zbędny z punktu widzenia przemysłu energetycznego i szkodliwy w kontekście polityki klimatycznej – utrzymuje Klaudia Kemfert z Niemieckiego Instytutu Badań Ekonomicznych związana z niemieckimi zielonymi.

Wirtshafts Woche/Die Zeit/Wojciech Jakóbik

Spór o wodór w Niemczech z Nord Stream 2 w tle