OSW: Wyniki wyborów w Niemczech mogą wymusić koalicję (ANALIZA)

29 września 2021, 07:20 Bezpieczeństwo
Wyniki wyborów do Bundestagu (2021). Źródło: Federalna Komisja Wyborcza (Bundeswahlleiter).
Wyniki wyborów do Bundestagu (2021). Źródło: Federalna Komisja Wyborcza (Bundeswahlleiter).

– Wyrównany wynik wyborczy CDU/CSU i SPD wymusi najprawdopodobniej utworzenie pierwszej od 1957 roku koalicji na szczeblu federalnym złożonej z trzech klubów parlamentarnych. Jednocześnie pozycja partii kanclerskiej oraz samego kanclerza będzie słabsza niż dotychczas, co przełoży się na rozmowy koalicyjne, kształt i zakres umowy koalicyjnej oraz podział ministerstw. Wzrośnie też rola opozycji w Bundestagu – piszą analitycy z Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW).

– W wyborach parlamentarnych w Niemczech zwyciężyła SPD, uzyskując 25,7 procent głosów (+5,2 p.p. względem 2017 roku). Drugie miejsce zajęła CDU/CSU z wynikiem 24,1 procent (-8,9 p.p.), co jest jej najgorszym rezultatem od 1949 roku – podkreślają.

– CDU/CSU straciła ok. 2 mln wyborców na rzecz SPD, a 1,05 mln na rzecz Zielonych. Część z nich to tzw. wyborcy Merkel, którzy dotychczas głosowali na chadecję ze względu na osobę kanclerz. Niemcy zdecydowanie słabiej niż w poprzednich wyborach ocenili kompetencje chadeków w takich obszarach jak gospodarka (32 procent, -25 p.p.), zwalczanie przestępczości (35 procent, -15 p.p.) czy polityka międzynarodowa (32 procent, -17 p.p.). CDU straciła poparcie wśród wszystkich grup wiekowych, wygrywając jedynie wśród osób powyżej 70 roku życia (38 procent, -7 p.p.). Ci, którzy głosowali po raz pierwszy, wybierali przede wszystkim Zielonych i liberałów – po 23 procent – wskazują eksperci.

– Trzecie miejsce zajęli Zieloni, uzyskując 14,8 procent (+5,9 p.p.) poparcia. Jest to najlepszy wynik ugrupowania w historii wyborów do Bundestagu i oznacza prawie podwojenie liczby posłów w parlamencie. Swój wynik względem 2017 r. nieznacznie poprawili liberałowie. FDP uzyskała 11,5 procent (+0,7 p.p.) głosów – piszą.

Analitycy wskazują, że zarówno AfD – 10,3 procent (-2,3 p.p.) – jak i postkomunistyczna Lewica – 4,9 procent (-4,3 p.p.) – uzyskały niższe poparcie niż w poprzedniej elekcji. – AfD przestanie być największą partią opozycyjną w Bundestagu, tracąc na znaczeniu m.in. przy rozdziale stanowisk przewodniczących komisji w izbie (obecnie np. w komisji budżetowej oraz komisji śledczej ds. Wirecard). Frekwencja wyborcza wyniosła 76,6 procent. Jest to wynik podobny do tego z 2017 roku (wówczas głos oddało 76,2 procent uprawnionych) – podkreślają w analizie.

Rozmowy koalicyjne

– Wyrównany wynik wyborczy CDU/CSU i SPD wymusi najprawdopodobniej utworzenie pierwszej od 1957 roku koalicji na szczeblu federalnym złożonej z trzech klubów parlamentarnych. Jednocześnie pozycja partii kanclerskiej oraz samego kanclerza będzie słabsza niż dotychczas, co przełoży się na rozmowy koalicyjne, kształt i zakres umowy koalicyjnej oraz podział ministerstw. Wzrośnie też rola opozycji w Bundestagu – piszą.

– Inaczej niż w przeszłości inicjatywa rozmów koalicyjnych przypadnie mniejszym partiom w przyszłym rządzie. Wzmocnione ugrupowania Zielonych oraz FDP mogą narzucić swoisty „konkurs ofert” liderom SPD i CDU – zaznaczają eksperci.

– Za sojuszem socjaldemokratów z Zielonymi i liberałami, na którego czele stanąłby Olaf Scholz, przemawiają zwycięstwo wyborcze SPD, popularność kandydata na kanclerza oraz przychylność wywodzącego się z tego ugrupowania prezydenta Franka-Waltera Steinmeiera, który będzie desygnował lidera zwycięskiej partii. Koalicja z SPD to również scenariusz preferowany przez Zielonych, którzy jednak nie wykluczają ewentualnego sojuszu z chadekami. Będzie to utwardzało stanowisko negocjacyjne Zielonych – uważa OSW.

Analitycy zakładają, że sojusz CDU/CSU–Zieloni–FDP będzie możliwy w przypadku fiaska negocjacji socjaldemokratów z Zielonymi i liberałami (tym drugim bliżej jest do chadecji). Z kolei w ich opinii najmniej prawdopodobne wydaje się utrzymanie wielkiej koalicji, ponieważ jak wskazują byłoby to wyraźnie sprzeczne ze społecznym oczekiwaniem zmiany.

– Rozmowy sondujące i dotyczące formowania rządu mogą trwać od kilku tygodni do nawet kilku miesięcy. Ustawa zasadnicza RFN nie narzuca konkretnego terminu zaprzysiężenia kanclerza – po wyborach w 2017 r. negocjacje koalicyjne trwały ponad pięć miesięcy. W ciągu 30 dni musi się jedynie ukonstytuować nowy Bundestag. Datę pierwszego posiedzenia wyznaczono na 26 października – informują.

– Osobiste relacje Scholza z przewodniczącymi zarówno Zielonych (Annaleną Baerbock i Robertem Habeckiem), jak i liberałów (Christianem Lindnerem) są bardzo dobre. Dodatkowo łącznikiem we wstępnej fazie rozmów mógłby być skarbnik liberałów Harald Christ, który w tej kadencji Bundestagu przeszedł z SPD do FDP. Bardzo dobre stosunki łączą także innych czołowych polityków Zielonych z liberałami, w tym Habecka z wiceprzewodniczącym FDP Wolfgangiem Kubickim – obaj wywodzą się z landu Szlezwik-Holsztyn i z powodzeniem negocjowali zawiązanie „koalicji jamajskiej” (CDU/CSU–Zieloni–FDP) w 2017 roku – piszą analitycy.

– Aktywną rolę w negocjacjach koalicyjnych może odegrać Steinmeier, który był jednym z architektów wymuszonej wielkiej koalicji po poprzednich wyborach. Wywodzący się z SPD prezydent zasygnalizował chęć ubiegania się o reelekcję (wybór przez Zgromadzenie Federalne) w 2022 roku Jego stanowisko może się stać jednym z elementów rozmów pomiędzy partiami. Fotel prezydenta może być szczególnie atrakcyjny dla Zielonych, którzy widzieliby na nim współprzewodniczącą klubu parlamentarnego Katrin Göring-Eckardt – podkreślają.

Ośrodek Studiów Wschodnich

Perzyński: Olaf Scholz – czerwony z wierzchu, czarny w środku?