Niemieckie myśliwce Eurofighter Typhoon stacjonują w Polsce w ramach misji wsparcia wschodniej flanki NATO. To nie tylko symbol sojuszniczej solidarności, ale też realne odciążenie polskich sił powietrznych, które od początku wojny w Ukrainie ponoszą główny ciężar ochrony przestrzeni powietrznej.
Od 7 sierpnia w 23. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim stacjonuje 150 żołnierzy Luftwaffe oraz pięć wielozadaniowych myśliwców Eurofighter Typhoon. Niemiecki kontyngent operuje wspólnie z polskimi samolotami FA-50GF, a 15 sierpnia obie formacje wzięły udział w defiladzie z okazji Święta Wojska Polskiego.
– Jestem wdzięczny panu generałowi Neumannowi i wszystkim żołnierzom niemieckich sił powietrznych za obecność tutaj i za wspieranie nas – powiedział gen. dyw. pil. Ireneusz Nowak, Inspektor Sił Powietrznych, podczas spotkania w bazie z gen. Holgerem Neumannem, dowódcą Luftwaffe.
Sojusznicze wsparcie i odciążenie
Obecność Eurofighterów to element sojuszniczej misji NSATU (NATO Security Assistance and Training for Ukraine). – Polskie Siły Powietrzne przez ostatnie ponad trzy lata ponoszą ciężar odpowiedzialności za utrzymywanie bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej. To ogromne obciążenie dla zasobów, personelu i sprzętu – zaznaczył gen. Nowak.
Zaznaczył też, że obecność sojuszników, wcześniej szwedzkich Gripenów, brytyjskich Typhoonów, a teraz niemieckich i australijskich kontyngentów – stanowi kluczowe wsparcie. W bazie w Rzeszowie Niemcy obsługują także systemy obrony przeciwlotniczej Patriot.
Warto podkreślić, że to pierwszy raz, gdy komponent myśliwski NATO stacjonuje w bazie w Mińsku Mazowieckim, która ma kluczowe znaczenie dla obrony przestrzeni powietrznej nad Warszawą. Dotąd misje tego typu realizowane były przede wszystkim z 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku.
Równolegle, w Powidzu operuje australijski samolot wczesnego ostrzegania E-7 Wedgetail, który w 2023 r. bazował jeszcze w Niemczech.
Poznań kolejnym przystankiem
Co istotne, niemiecka obecność ma być kontynuowana także w przyszłym roku. – Najprawdopodobniej w 2026 roku zobaczymy komponent niemiecki w Poznaniu – zapowiedział gen. Nowak. Baza w Krzesinach może więc gościć jednocześnie niemieckie Eurofightery oraz polskie F-16 Jastrząb, a być może również pierwsze egzemplarze zamówionych przez Polskę F-35A Husarz.
To szczególnie interesujące w kontekście tego, że również Niemcy zamówiły F-35, ale ich dostawy rozpoczną się później niż w Polsce.
Portal Obronny / Hanna Czarnecka


