font_preload
PL / EN
Energetyka Gaz 11 kwietnia, 2019 godz. 10:30   

Czy Nord Stream 2 ominie dyrektywę gazową? Dyskusja Politico i Naftogazu (RELACJA)

gazpom gazociąg gaz rurociąg infrastruktura gazprom fot. Gazprom

Politico i ukraiński Naftogaz zorganizowały dyskusję o przyszłości bezpieczeństwa energetycznego. Paneliści spierali się o Nord Stream 2 oraz relacje Unii Europejskiej z Rosją. Czy projekt ominie prawo? – Jestem bardzo ciekaw w jaki sposób ominą zasadę rozdziału właścicielskiego. Słyszę, że stworzą spółkę do zarządzania odcinkiem niemieckim. Nie wiem, czy jest taki plan. Jeśli tak zrobią, zbadamy czy to jest zgodne z prawem – mówił urzędnik unijny.

– Rewizja dyrektywy gazowej pozwala nam narzucić wszystkie zasady Unii Energetycznej wobec nowych gazociągów z innych krajów – przypomniał Klaus-Dieter Borchardt z Dyrektoriatu Generalnego Komisji Europejskiej ds. energetyki (DG ENER).

Zdaniem urzędnika nie należy tracić wiary w postępy procesu trójstronnego z udziałem Komisji Europejskiej, Ukrainy i Rosji o utrzymaniu dostaw gazu przez terytorium ukraińskie pomimo powstania spornego gazociągu Nord Stream 2. – Następne spotkanie pokaże, czy Rosjanie chcą z nami grać i będzie to ważne dla przyszłych relacji Rosja-Ukraina i UE-Ukraina – przyznał.

– Nie interweniujemy na rynku. Nie mówimy uczestnikom rynku od kogo mają kupić gaz. Jeśli wchodzą w kontrakty z monopolistami z Rosji, niech tak będzie. My zapewniamy, że dominujący wpływ Gazpromu na nasz rynek nie będzie przedmiotem nadużyć – tłumaczył Borchardt. – Jeśli będzie konflikt założeń gazociągu z naszymi zasadami, będzie można poprosić o wyłączenie (spod regulacji – przyp. red.), ale w tej sprawie najpierw zadziała Bundesnetzagentur, ale to Komisja Europejska rozstrzygnie, czy się zgodzić. Będzie to zatem pod kontrolą Komisji.

– Jestem bardzo ciekaw w jaki sposób ominą zasadę rozdziału właścicielskiego. Słyszę, że stworzą spółkę do zarządzania odcinkiem niemieckim. Nie wiem, czy jest taki plan. Jeśli tak zrobią, zbadamy czy to jest zgodne z prawem – zapewnił przedstawiciel Komisji.

– Wprowadzamy silny system monitoringu. Unia Energetyczna przyniosła efekty także, jeśli chodzi o filar bezpieczeństwa dostaw – podsumował. Jego zdaniem pozytywnym sygnałem jest wzrost importu LNG z USA o 180 procent do 7,9 mld m sześc. w 2018 roku.

– To nie jest debata o bezpieczeństwie energetycznym, ale o polityce zagranicznej i bezpieczeństwie – powiedział Jacek Saryusz-Wolski, poseł do Parlamentu Europejskiego. – Unia Energetyczna jest z tej perspektywy totalną porażką, bo nie jesteśmy zjednoczeni w odpowiedzi na naciski Rosji, jesteśmy bardziej wrażliwi, będziemy bardziej zależni przez Nord Stream 2.

– Chodzi o pozbawienie Rosji narzędzia szantażu na kraje przesyłowe jak Ukraina, ale także wschodnią flankę Unii Europejskiej. Nasze kraje będą teraz bardziej zagrożone, a Rosji będzie łatwiej prowadzić dalszą wojnę na Ukrainie. Musimy wiedzieć, czego chcemy – apelował Jacek Saryusz-Wolski. Jego zdaniem Komisja Europejska zablokowała południowy South Stream, bo była wola polityczna. Nord Stream 2 nie został zablokowany, bo jej zabrakło.

– Nie będzie końca Europy, jeżeli powstanie Nord Stream 2 – przekonywał prof. Friedbert Pfluger z European Centre for Energy and Resource Security i były wiceminister obrony Niemiec. Jego zdaniem nie należy blokować Nord Stream 2. Jego zdaniem Unia Europejska nie jest zależna od gazu z Rosji. Przykładem może być Polska, która ma terminal LNG i będzie mieć gazociąg Baltic Pipe. – Polska może usiąść i nieco bardziej się zrelaksować – przekonywał profesor.

Zdaniem urzędnika Komisji Europejskiej opóźnienie projektu Nord Stream 2 to fakt. Projekt czeka na zgodę Danii, która poprosiła o kolejny wniosek, o czym informował BiznesAlert.pl. – Dla mnie to jest fakt. Z tego co wiem i widzę, także w sprawie pozwoleń, Dania powiedziała, że oczekuje kolejnego wniosku. Tylko to potrwa rok – powiedział Klaus Dieter Borchardt w dyskusji o bezpieczeństwie energetycznym zorganizowanej przez Politico i Naftogaz. Jego zdaniem możliwe jest „kilka lat opóźnienia”. Przypomniał też, że do końca 2020 roku nie będzie gotowa odnoga Nord Stream 2 do Czech o nazwie EUGAL. – To nasz joker w rozmowach z Rosjanami – przyznał.

Zdaniem Borchardta wola polityczna nie może być ponad zasadami prawa. – Podstawą zablokowania South Stream był fakt, że Rosja chciała go budować w oparciu o kontrakty niezgodne z prawem unijnym – powiedział. – To jest to samo podejście, które prezentujemy wobec Nord Stream 2. Rewizja dyrektywy gazowej wejdzie w życie, a Komisja zapewni, że jej zasady zostaną zastosowane w przypadku tego projektu. Ale te zmiany nie pozwalają powiedzieć, że według Komisji czy kogokolwiek, że nie lubi tego projektu, więc go zablokuje. Nie ma weta politycznego. Są zasady prawa.

– Jeśli zwiększasz swoją wrażliwość, zwiększasz szansę na to, że możesz stać się ofiarą w przyszłości. Dzisiaj Niemcy nie są zagrożone, ale warto spojrzeć na Ukrainę i efekty jej wrażliwości. Po co zwiększać tę wrażliwość? – ostrzegał Colin Cleary, dyrektor ds. dyplomacji energetycznej w Europie, na półkuli zachodniej i w Afryce z biura surowców energetycznych Departamentu Stanu USA. – Są różne akty prawne stawiane w Senacie, które pokazują obawy względem tego projektu – przyznał.

– Nie można oczekiwać rezultatów negocjacji bez zrównoważenia interesów. Wzywaliśmy wielokrotnie Rosjan do tego, by uwzględnili interesy innych stron – przyznał Klaus Dieter Borchardt. – Powiem jednak do strony ukraińskiej, by nie bazowała swej przyszłości na przesyle gazu z Rosji, ale postawiła na własny potencjał – dodał. Podkreślił, że Rosjanie mają w kontraktach sztywne zapisy o obowiązku dostaw minimalnej ilości gazu i to skłoni ich do rozmów. – Dlatego jestem optymistą – dodał. Zdaniem Cleary’ego przypadek memorandum budapesztańskiego, które zerwała Rosja atakując Ukrainę, pokazuje, że Rosjanie nie oglądają się na układy i mogą działać nieprzewidywalnie.

– Chcą zaszkodzić Ukrainie i mieć wyjątkowe relacje z Rosją. Wiedząc to powinniśmy wyciągnąć odpowiednie wnioski – zakończył.