AktualnościAtomEnergetyka

Okupowana elektrownia jądrowa na jednej linii. Trwa walka o stabilność

Okupowana elektrownia jądrowa na jednej linii. Trwa walka o stabilność
Rosyjski żołnierz przed elektrownią jądrową w Zaporożu. Fot.: Associated Press/East News

Okupowana przez Rosjan elektrownia jądrowa na Zaporożu zależy od jednej linii elektroenergetycznej. Trwają prace MAEA, aby przywrócić rezerwową linię. Pół roku temu elektrownia została już odcięta całkowicie od dostaw energii na miesiąc.

Zaporoska Elektrownia Jądrowa (ZNPP) jest okupowana przez Rosjan od 2022 roku. Od tamtego czasu nie wytwarza energii, ale sama jej potrzebuje do chłodzenia reaktorów i zużytego wcześniej paliwa. Energię dostarcza Ukraina, mimo trwającej okupacji.

Naprawy mimo wojny

10 lutego została uszkodzona linia rezerwowa Ferospławna-1 o napięciu 330 kV. Tym samym energię dostarcza tylko linia Dnieprowska o napięciu 750 kV. Według Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) do awarii doszło najpewniej na skutek działań wojskowych. Pracownicy agencji przebywający na terenie elektrowni donoszą o codziennych wybuchach w pobliżu obiektu.

W zeszłym tygodniu udało się włączyć linię Ferospławną-1, jednak energia nie popłynęła nią do ZNPP. Najpierw MAEA musiała wynegocjować miejscowe, czasowe zawieszenie broni z Rosją i Ukrainą. Następnie, 27 lutego przeprowadzono prace przygotowawcze, w skład których weszło rozminowanie terenu. Następnym etapem, który według harmonogramu był przewidziany na okolicę niedzieli, jest ocena szkód i rozpoczęcie napraw rozdzielni 330 kV Elektrowni Cieplnej Zaporoże przez techników.

Inspektor MAEA w trakcie inspekcji ZNPP we wrześniu 2024 roku. Fot.: MAEA / Fredrik Dahl

Wcześniejszy kryzys

W przypadku gdyby ZNPP została ponownie odcięta od zasilania reaktorów skorzysta z generatorów EDG . Na terenie elektrowni znajduje się 20 takich jednostek, każda z zapasem paliwa na 10 dni. Taka sytuacja wydarzyła się w październiku zeszłego roku, gdy ZNPP była pozbawiona zasilania przez miesiąc. Wtedy to działało od siedmiu do ośmiu reaktorów, a olej napędowy był uzupełniany przez Rosjan.

Stworzyło to zagrożenie dla bezpieczeństwa jądrowego. Zdaniem Ukrainy, Greenpeac i McKenzie Intelligence Services do kryzysu doprowadziła Rosja, chcąca podłączyć elektrownię do swojego systemu elektroenergetycznego.

Okupant od początku nie kryje chęci przejęcia obiektu. W tym celu buduje system przesyłowy na okupowanych terenach. Zdaniem ekspertów taka próba to igranie z ogniem. Uruchomienie wszystkich sześciu reaktorów jest niemożliwe z powodu opróżnienie Zbiornika Kachowskiego, używanego do chłodzenia reaktorów. Doszło do tego na skutek rosyjskich działań. Dodatkowo niejasny jest stan elektrowni, w której stacjonują rosyjscy żołnierze i przechowywany jest sprzęt wojskowy. Obiekt nie działa od blisko czterech lat i wymagana jest konserwacja. Ryzyko byłoby tym większe, że nie robiłby tego ukraiński zespół, znający obiekt, a rosyjski.

Marcin Karwowski


Powiązane artykuły

Mniej wiatraków, więcej węgla i gazu. Niemcy rewidują OZE

„Nie możemy sobie pozwolić na kontynuowanie dotychczasowej polityki” – oświadczył kanclerz Niemiec Friedrich Merz (CDU) na spotkaniu przedstawicielami związku branżowego...

Najdłuższy na świecie kabel z Afryki ma ratować niemieckie OZE

Niemcy chcą sięgnąć po korzystne warunki klimatyczne panujące w Afryce Północnej do produkcji prądu ze słońca i wiatru na potrzeby...

Orlen uruchomił czwartą wodorową stacje. Dziennie obsłuży do 50 samochodów

Orlen oddał do ogólnego użytku nową stację wodorową, zlokalizowaną we Włocławku. Jest otwarta całą dobę i dziennie można tam zatankować...

Udostępnij:

Facebook X Pinterest WhatsApp