OPAL – rura łącząca gazociągi (ANALIZA)

2 stycznia 2017, 13:30 Energetyka
Podziemny Magazyn Gazu w Kossakowie PGNiG energetyka gaz fot. PGNIG

ANALIZA

Andrzej P. Sikora

Mateusz P. Sikora

Instytut Studiów Energetycznych Sp. z o.o

Rosja jest drugim na świecie co do wielkości wydobycia po Stanach Zjednoczonych krajem eksportującym gaz ziemny. Warto też przywoła Katar – to z kolei największy dostawca LNG. W Rosji największym producentem i praktycznie jedynym eksporterem jest Gazprom. Ten sam, który od 2015 r. w wyniku wymiany aktywów z BASF stał się jedynym właścicielem WINGAS. WINGAS to spółka powołana w wyniku współpracy WINTERSHALL, spółki córki BASF i Gazprom w 1990 r. Wtedy monopolistą na niemieckim rynku gazu był potężny RUHRGAS (jeszcze bez EON), który był udziałowcem Gazpromu. W październiku 2015 roku BASF i Gazprom hucznie świętowały 25 lat bardzo owocnej współpracy. Przywołamy to w oryginale ze strony BASF / WINTERSHALL.

s1

Rys. 1. Ulotka z 25 lecia współpracy BASF / GAZPROM. Mapa systemu gazowego GASCADE (WINGAS). Źródło: https://www.wintershall.com/press-media/press-releases/detail/basfwintershall-and-gazprom-celebrate-25-year-partnership.html (dostęp 30.12.2016)

W 1993 r. oddane zostają do użytku (budowa rozpoczęta w 1991 r. praktycznie zaraz po powołaniu spółki WINGAS) gazociągi: STEGAL ma 313 km., a MIDAL 613 km. Największy w Europie magazyn gazu ziemnego w Rehden rozpoczyna działalność w sierpniu tegoż roku. Jak to się wpisuje w gazociąg Yamal-Europe!
Polska wstępuje do UE w maju 2004 r., a rozmowy o budowie Nord Stream Gazprom rozpoczyna z Brukselą już w 2001 r.

s1

Rys. 2. Mapa systemu gazowego WINGAS w Niemczech na tle sieci przesyłowej RUHRGAS (stan na 2003r.) Jeszcze bez NEL i OPAL, jeszcze bez Nord Stream. Źródło: Sikora A. „W kierunku konkurencyjnego rynku gazu ziemnego w Polsce”. Hotel Warszawianka, Jachranka k/Warszawy, 29-30 września 2003 roku (w zbiorach autora) www.basf.de, www.wintershall.de, www.wingas.de

„24 kwietnia 2001, Gazprom, Fortum, Ruhrgas i  Wintershall (w 100 proc. stanowiący własność BASF, w tamtym czasie też Wintershall  był większościowym udziałowcem spółki Wingas, której obecnie wyłącznym właścicielem jest Gazprom) razem opublikowały  oświadczenie o przygotowaniu wspólnego, nowego  feasibility study już dla budowy gazociągu.  8 września 2005, Gazprom, BASF i E.ON podpisały fundamentalne porozumienie dla budowy North European Gas Pipeline, później nazwanego Nord Stream AG. Wtedy Rosjanie zaczęli kłaść rury w lądowej części gazociągu. Będąc w zeszłym tygodniu na konferencji w Rydze, w kuluarach usłyszałem, że rury dla części onshore Nord Stream-2 właśnie zaczęto układać…”

OPAL po niemiecku „Ostsee Pipeline Anbindungs-Leitung”, Ostsee to Bałtyk, a nazwa dalej mówi o rurze (gazociągu) łączącej gazociągi. Stanowi wschodnią odnogę, rozwidlenie, przedłużenie na lądzie Gazociągu Północnego (Nord Stream) północno zachodnią odnogę stanowi NEL. Gazociąg NEL oddano do użytku w październiku 2013 r. Przebiega on przez północne Niemcy (Rys.3.) od miejscowości Lubmin (niedaleko granicy z Polską), gdzie łączy się z Nord Stream oraz OPAL-em, aż do miejscowości Rehden. Zaopatruje w rosyjskie paliwo gazowe całe północne Niemcy (na poziomie 20 mld m³ rocznie).

Wybudowanie nitki NEL pozwoliło na „efektywniejsze” wykorzystanie gazociągu NordStream i wzrost przesyłu gazu z 27 mld m³ w roku 2013 do 36 mld m³ w 2014 r.
Gaz z Niemiec pojawił się w bilansie gazowym Polski w roku 1996 w efekcie współpracy, z Verbundnetz Gas AG i Ruhrgas zainicjowanej w 1989 r. Współpraca miała na celu polepszenie jakości środowiska naturalnego w tzw. czarnym trójkącie na pograniczu Polski, Niemiec i Czech poprzez doprowadzenie gazu ziemnego i zastąpienia nim gazu koksowniczego. W latach 1993-98 powstały połączenia sieci polskiej i niemieckiej Kaminnke koło Świnoujścia, Lasów koło Zgorzelc i Gubina. Rozpoczęła się wymiana przygraniczna i dostawy gazu ziemnego na Dolny Śląsk.

Dostawy gazu ziemnego zastąpiły całkowicie gaz koksowniczy na Dolnym Śląsku do połowy 1995 r. VNG AG współpracował również z PGNiG S.A. W 2005 r. obie firmy powołały spółkę Inter Trans Gaz. Jej celem miała by budowa gazociągu łączącego oba kraje. Zgodnie z planem gazociąg (rewersyjnie) miał tłoczy od 1,5 do 3 mld m³ surowca rocznie. Z OPAL właśnie! I miał połączy Polskę (Police) i Niemcy (system gazociągów OPAL ? ) kosztem nawet 140 mln EUR.

I warto tu przywołać kolejną mapę:

s1

Rys. 3. Mapa systemu gazowego WINGAS w Niemczech.  Źródło: http://www.cire.pl/item,132901,13,0,0,0,0,0,zamiast-unii-energetycznej-wojna-na-huby-gazowe-sprzeczne-interesy-berlina-i-warszawy.html .Fot. eugal.de .(dostęp 27.12.2016).

NEL i OPAL to infrastruktura, która dopełnia obraz przejmowania wpływów Gazpromu w Niemczech w latach 2009-2013. Teraz kolejne kroki to już tylko dopełnienie faktów. Historia 2016 r. i pozew Polski wraz z PGNiG oraz wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE to już tylko ostatnie akordy gry. I naprawdę nie ma znaczenia wyrok. Liczy się status quo. Gazprom tłoczy na 81 proc. pojemności OPAL – pisze Interfax (!), a prezes rosyjskiego giganta Aleksiej Miller informuje, o rekordowym eksporcie gazu ziemnego do Europy w 2016 r., który wyniósł 179 mld m3.

Ta gra, ta wojna energetyczna zgodnie z doktryną Putina o wpływy i przewagę zaczęła się ponad 20 lat temu.

Dla Rosjan teraz najważniejsza gra toczy się w Turcji, w basenie Morza Czarnego, także na południu Europy. I dalej wpisują się w to Niemcy.

Koncepcje niemieckich operatorów sieci przesyłowych są oparte na przesyle dużych wolumenów gazu do Francji, Holandii, Wielkiej Brytanii, do Włoch między innymi dzięki rozbudowie systemu o całkowicie nowe rurociągi Eugal oraz Baci. Pierwszy z nich biegnie wzdłuż gazociągu OPAL, czyli granicy niemiecko-polskiej, drugi zaś przez Czechy i Austrię. Dlatego właśnie drugie dwie nitki Nord Stream 2. Już od dawna zwracaliśmy uwagę, że równoczesna realizacja projektów Moskwy – Nord Stream 2, Turkish Stream oraz gazociągu do Chin – niesie ze sobą ogromne ryzyko. Jednak to nie pieniądze grają tutaj najważniejszą rolę, lecz pokazanie Ukrainie i krajom UE, kto rządzi rynkiem gazu w Europie. W grze tej Norwegia, drugi dostawca gazu do UE jest pasywna, od zawsze pasywna. Ma swoje interesy z Rosją, a będąc poza UE starannie unika wszelkich „niepotrzebnych” konfliktów z sąsiadem. Szczególnie, że jej obszar to Arktyka.

Moskwa nigdy nie uzna, iż to z powodu Polski czy Komisji Europejskiej, Trybunału Sprawiedliwości UE doszło do zablokowania inwestycji. Kreml zawsze alergicznie reagował na presję ze strony Zachodu i uleganie takim naciskom zostałoby odebrane jako słabość. Taka sytuacja miała miejsce chociażby z gazociągiem South Stream. Po zablokowaniu przez Komisję Europejską, Rosjanie zawarli ugodę z Ankarą, przeformułowując South Stream na Turkish Stream. Projekt ten ponownie zaczął nabiera realnych kształtów. I to jest obszar działania gdzie kierowana jest teraz uwaga.

Strukturalne przeobrażenia polskiego rynku gazu ziemnego zachodzą powoli. Od lat jest on silnie skoncentrowany. Jedynym bowiem pionowo zintegrowanym przedsiębiorstwem w tym sektorze jest Grupa Kapitałowa Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (GK PGNiG), która prowadzi działalność we wszystkich obszarach gazowego łańcucha wartości – począwszy od upstream’u (poszukiwań i wydobycia węglowodorów), poprzez przesył, magazynowanie, dystrybucję, na obrocie (w tym sprzedaży klientom detalicznym) kończąc.

Według różnych źródeł polskie udokumentowane zasoby gazu ziemnego oceniane są w przedziale od 100 do nieco ponad 150 mld m3 w przeliczeniu na gaz wysokometanowy,
(co stanowi mniej niż 0,1 proc. zasobów światowych!), a rezerwy prognozowane mogą wynosi nawet 3 bln m3

Nowelizacja Prawa Energetycznego (Pakiet Paliwowy obowiązuje od 1 sierpnia 2016 r.) nałożyła na podmioty sprowadzające do Polski gaz ziemny obowiązek zmagazynowania tego surowca. Wszystkie istniejące w Polsce podziemne magazyny gazu (a tylko ich kubatura umożliwia przemysłowe magazynowanie rezerw) należą do PGNiG S.A., które twierdził dotychczas, iż w całości (prócz pojemności dla GAZ SYSTEM jako operatowi systemu przesyłowego na potrzeby bilansowania) wykorzystuje je na własne potrzeby. W tej sytuacji żaden inny podmiot poza PGNiG S.A. w praktyce nie importuje do Polski gazu ziemnego w wolumenach mających rynkowe znaczenie. To kolejny przyczynek utraty przez Polskę statusu kraju tranzytowego. W Europie gaz ziemny powoli, ale konsekwentnie, zwiększa udział w produkcji energii (kosztem węgla, z uwagi na ekologiczność, łatwość przesyłu i magazynowania, itp.). Zwiększenie płynności handlu gazem ziemnym (pod różnymi postaciami – LNG, CNG, gaz rurociągowy) powinno jeszcze przyspieszy
ten proces. Polska polityka energetyczna musi brać pod uwagę trendy europejskie. W obecnej sytuacji ani nowoczesne technologie węglowe, ani „zielona” energia, nie staną się ekonomicznie uzasadnioną alternatywą dla gazu ziemnego.