OPEC+ debatuje nad propozycjami ograniczenia wydobycia ropy

5 stycznia 2021, 14:45 Alert
OPEC
Siedziba OPEC. Fot. Patrycja Rapacka/BiznesAlert.pl

Kartel naftowy OPEC i jego sojusznicy, znani jako OPEC+, rozmawia o planach na luty.Rosja jest za zwiększeniem wydobycia ropy, a inni sugerują wstrzymanie lub nawet zmniejszenie produkcji z powodu nowych restrykcji związanych z pandemią koronawirusa.

Rozmowy OPEC+

​​Rosja i Kazachstan poparły zwiększenie produkcji o 0,5 mln baryłek dziennie, podczas gdy Irak, Nigeria i Zjednoczone Emiraty Arabskie sugerowały utrzymanie produkcji na stałym poziomie. Wewnętrzny dokument OPEC sugerował obniżkę o 0,5 mln baryłek dziennie. W dokumencie stwierdzono również, że wspólny komitet ministrów OPEC+ zwrócił uwagę na ryzyko i „podkreślił, że ponowne wdrożenie środków powstrzymywania pandemii koronawirusa na różnych kontynentach, w tym pełen lockdown, osłabiają odbicie popytu na ropę w 2021 rok”.

Dwa źródła w OPEC+ stwierdziły, że szanse na obniżkę są niewielkie, ponieważ niewielu producentów ją wspierało. Ponoć utworzyły się dwie wyraźne frakcje – kierowana przez Arabię ​​Saudyjską z propozycją ostrożnego podejścia do utrzymania cen ropy i wspierane przez Rosję kraje wzywające do szybszego powrotu dostaw na rynek. Saudyjski minister energetyki książę Abdulaziz bin Salman powiedział, że OPEC+ powinien zachować ostrożność mimo optymistycznego otoczenia rynkowego, ponieważ popyt na paliwo pozostaje kruchy, a warianty scenariuszy w obliczu pandemii koronawirusa są nieprzewidywalne.

Ponieważ referencyjne kontrakty terminowe na ropę Brent utrzymują się na poziomie powyżej 50 USD za baryłkę, OPEC+ skorzystał z okazji, aby zwiększyć produkcję o 0,5 mln baryłek dziennie w styczniu, chcąc ostatecznie złagodzić cięcia, które obecnie wynoszą 7,2 mln baryłek dziennie. Producenci OPEC+ ograniczają produkcję, aby wesprzeć ceny i zmniejszyć nadpodaż od stycznia 2017 roku i obniżyć rekordowy poziom 9,7 mln baryłek dziennie w połowie 2020 roku, gdy przez pandemię koronawirusa ograniczyła popyt na benzynę i paliwo lotnicze.

Reuters/Michał Perzyński