OSW: Sankcje przeciw Nord Stream 2 w budżecie obronnym USA (ANALIZA)

19 grudnia 2019, 15:00 Energetyka
Statek do budowy gazociągów. Fot. Nord Stream 2
Statek do budowy gazociągów. Fot. Nord Stream 2

Amerykański Kongres przyjął budżet obronny (National Defense Authorisation Act, NDAA) na 2020 r., w którym zawarto sankcje dotyczące gazociągu Nord Stream 2 (NS2). 9 grudnia dokument przegłosowała Izba Reprezentantów (377 głosów za przy 48 przeciw), a 17 grudnia pozytywnie zaopiniował go Senat (86 głosów za, 8 przeciw). Prezydent Donald Trump ma 10 dni na podpisanie ustawy – pisze Agata Łoskot-Strachota, analityczka Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW).

Przepisy sankcyjne umieszczono w części dokumentu zatytułowanej Ochrona bezpieczeństwa energetycznego Europy (Protecting Europe’s Energy Security). Dotyczą one „dostaw niektórych statków służących do budowy niektórych rosyjskich rurociągów eksportowych” i wymierzone są w zagraniczne podmioty, które świadomie sprzedały, wypożyczyły, dostarczyły statki lub ułatwiły (np. przez transakcje finansowe) dostarczenie statków zaangażowanych w układnie rur dla gazociągów Nord Stream 2 i TurkStream na dnie morskim na głębokości 100 stóp (30 metrów) poniżej poziomu morza i większej. Przewiduje się m.in. zamrożenie aktywów i zablokowanie transakcji tych podmiotów oraz odmowę wiz amerykańskich dla osób zaangażowanych w ww. działania. Sekretarz Stanu i Sekretarz Skarbu USA mają w ciągu 60 dni od wejścia NDAA w życie przedłożyć raport, w którym zostaną wskazane takie podmioty oraz statki.

Istnieje możliwość odstąpienia od sankcji, jeśli w ciągu 30 dni od wejścia w życie NDAA zidentyfikowane podmioty rozpoczną wysiłki zmierzające do zakończenia działań objętych sankcjami. W przepisach sankcyjnych zawarto też zwyczajowy ustęp o możliwości zawieszenia przez prezydenta procedury nakładania sankcji, jeśli uzna on, że leży to w narodowym interesie USA (musi to jednak odpowiednio uzasadnić przed amerykańskim Kongresem).

Komentarz

Sankcje amerykańskie wobec Nord Streamu 2 stanowią zwieńczenie krytycznego stanowiska USA wobec rosyjskiego projektu gazociągowego, które uwidoczniło się jeszcze za prezydentury Baracka Obamy. Przeciwna projektowi jest znaczna część Kongresu i administracji waszyngtońskiej. Negatywnie o NS2 wypowiadał się też prezydent Trump, jednak jego ostateczne stanowisko wobec sankcji nie jest jasne. Włączenie przepisów wymierzonych w NS2 do tekstu amerykańskiego budżetu obronnego na rok 2020 miało na celu zminimalizowanie ryzyka zawetowania sankcji przez prezydenta Trumpa – NDAA jest kluczową ustawą dla funkcjonowania amerykańskiego sektora obronnego w przyszłym roku i po przegłosowaniu przez Kongres musi zostać podpisana przed końcem 2019 r. Zarazem losy poprzednich propozycji sankcji (które mimo dużego poparcia w Kongresie nie zostały przyjęte) pokazały, że sprawa ta należy do kwestii kontrowersyjnych i jest mocno uwikłana w rozgrywki wewnętrzne (choćby w związku ze zbliżającymi się wyborami oraz śledztwem, którego skutkiem może być impeachment prezydenta Trumpa). Sankcje wpisane do budżetu obronnego USA są łagodniejsze od przepisów proponowanych wcześniej przez amerykańskich kongresmenów. Niemniej nawet po podpisaniu ustawy przez prezydenta nie można wykluczyć z jego strony prób blokady stosowania przepisów sankcyjnych, np. poprzez wykorzystanie mechanizmu zawieszenia ich wdrażania, czego jednak nie mógłby zrobić z pominięciem Kongresu.

Wejście w życie amerykańskich sankcji nastąpi zbyt późno, aby zagrozić realizacji rosyjskich projektów. Gazociąg NS2 jest ukończony w około 90%, a budowa podmorskich części gazociągu TurkStream dobiegła już końca (ma on zostać uroczyście uruchomiony 8 stycznia). W konsekwencji przepisy zawarte w NDAA nie będą mieć wpływu na TurkStream i nie doprowadzą do zablokowania realizacji NS2. Istnieje natomiast niewielkie prawdopodobieństwo, że utrudnią (opóźnią i zwiększą koszty) sprawne dokończenie budowy tego gazociągu. Przepisy sankcyjne uderzyłyby bowiem w szwajcarsko-holenderską firmę Allseas, będącą właścicielem specjalistycznych statków służących do układania rur na dnie Morza Bałtyckiego, a także zniechęciłyby inne, nierosyjskie podmioty dysponujące podobnymi statkami do ewentualnego zastąpienia tej spółki.

Więcej: Ośrodek Studiów Wschodnich