font_preload
PL / EN
Energia elektryczna Infrastruktura Koleje 26 stycznia, 2018 godz. 7:30   
KOMENTUJE: Bartłomiej Sawicki

Cyfryzacja na kolei. PKP Energetyka przechodzi na e-zarządzanie (REPORTAŻ)

fot. PKP Energetyka fot. PKP Energetyka

PKP Energetyka od 2016 roku stawia na cyfryzację działalności spółki. Dotyczy to zarówno struktury organizacyjnej, szkoleń czy strony usługowej, jak i szybkiego reagowania na awarie systemu trakcyjnego. Zadania, jakie stoją przed operatorami kolejowymi, to nie tylko wyzwanie dla PKP Energetyka, lecz także dla wszystkich spółek kolejowych. Przedmiot szczególnej uwagi stanowią symulatory dla maszynistów oraz elektroniczne zarządzanie parkiem maszynowym należącym do spółek. Obu tym rozwiązaniom przyglądają się spółki z grupy PKP.

Symulator na wagę złota

PKP Energetyka, podążając za wymaganiami prawnymi, które zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury i budownictwa zmieniającym rozporządzenie w sprawie ośrodków szkolenia i egzaminowania maszynistów oraz kandydatów na maszynistów będą obligować maszynistę do szkolenia na symulatorze, zakupiło mobilny symulator jazdy pojazdami szynowymi, które są na wyposażeniu spółki. Chodzi o trzy typy najczęściej użytkowanych pojazdów roboczych.

Zgodnie z przepisami, które mają wejść w życie od stycznia 2019 roku, każdy maszynista w Polsce będzie musiał odbyć szkolenie na symulatorze w wymiarze 3 godzin rocznie. Pierwotnie przepisy te miały wejść w życie w 2018 roku, jednak realizacja tego wymogu została przełożona o rok. Zgodnie z nowym prawem wszyscy maszyniści zatrudnieni w spółkach kolejowych powinni odbyć minimum 3-godzinne szkolenie na symulatorze.

Tylko w spółce PKP Energetyka, sprywatyzowanej w 2015 roku, pracuje ok. 700 maszynistów. Rok na przeszkolenie takiej liczby pracowników to dla przedsiębiorstwa duże wyzwanie. Jednak inni operatorzy, gdzie pracuje równie duża lub większa liczba maszynistów, mają te same problemy. W Polsce pracuje łącznie ok 17 tys. maszynistów. Grupa PKP, a ściślej PKP Intercity, ma tylko jeden taki stacjonarny symulator. Drugi należy do Kolei Mazowieckich, trzeci do spółki Przewozy Regionalne. Dwa symulatory posiada też prywatna firma „Kursy Kolejowe w Krakowie. Kolejne 2-3 urządzenia mają pojawić przy okazji zakupów nowego taboru. Aby przeszkolić całą liczbę maszynistów w Polsce w rok, potrzebnych byłoby blisko 30 symulatorów specjalistycznych, zawierających przy tym odpowiednią liczbę odwzorowanych odcinków linii kolejowych. Jeśli wszyscy przewoźnicy chcą zdążyć ze spełnieniem obowiązujących od 1 stycznia 2019 roku przepisów, przetargi na zbudowanie nowych symulatorów powinny ruszyć jeszcze w tym miesiącu. Wynik prostego równania zawierającego liczbę maszynistów, symulatorów oraz zaledwie rok na spełnienie przepisów powinien być sygnałem alarmowym dla operatorów kolejowych, ale również dla nowo powstałego Ministerstwa Infrastruktury.

Nie jest wykluczone, że w związku ze zbyt krótkim okresem, jaki został na przeszkolenie wszystkich maszynistów w Polsce, oraz skromną liczbą symulatorów może się okazać, że wejście w życie tych przepisów kolejny raz opóźni się. Operatorzy kolejowi mieli ponad 3 lata na dostosowanie się do przepisów, które weszły w życie 23 października 2014 roku i przewidywały niezbędny czas na zamówienie odpowiednich maszyn do szkoleń. Nowy symulator ma pozwolić PKP Energetyka na dostosowanie się do tych przepisów w terminie.

PKP Energetyka chce zdążyć przed czasem

Niezależnie od dyskusji czy Ministerstwo Infrastruktury kolejny raz przełoży termin wejścia w życie przepisu dotyczącego szkoleń maszynistów na symulatorach, PKP Energetyka nie chce czekać. Symulator zakupiony przez spółkę został zamontowany w zabudowie pojazdu dostawczego, w której znajduje się miejsce dla kursanta oraz dla ekipy kontrolującej czy egzaminującej. Szkolenie na symulatorze ma wiernie odwzorowywać jazdę danym pojazdem wykorzystywanym przez spółkę. Co ciekawe oprogramowanie jakie zostało wykorzystane w tym symulatorze, jest zaczerpnięte z technologii wojskowej. Trasy jakimi musi przejechać kursant, są natomiast odzwierciedleniem realnie funkcjonujących tras. Największą zaletą takiego symulatora są wprowadzone do bazy komputera zdarzenia kolejowe, które mogą faktycznie pojawić się na trasie, a nie ma możliwości przećwiczyć ich w inny sposób. Sprzęt symuluje charakterystyczny dla każdego pojazdu pulpit sterowniczy, ruch, trasy kolejowe istniejące w rzeczywistości oraz scenariusze rożnych zachowań. To niezwykle ważne, ponieważ pozwala to odwzorować wypadek kolejowy, jaki zdarzył się w rzeczywistości, a maszyniści mogą się nauczyć, jak w przyszłości unikać lub mitygować dane zagrożenie. Trasy można modyfikować i udoskonalać.

Jak podaje PKP Energetyka, w Polsce jest pięć takich komputerowych symulatorów. Wszystkie z nich są obiektami stacjonarnymi. Mobilny symulator zbudowany na zamówienie PKP Energetyka jest najnowocześniejszym z działających w Polsce. Konstrukcja i prace nad oprogramowaniem trwały przez niecałe 6 miesięcy , a obiekt jest już gotowy do pracy od początku tego roku.

Mobilność takich urządzeń to znacząca przewaga w zakresie szkoleń dla maszynistów, którzy pracują na terenie całego kraju. Poprawia to efektywność kursów oraz pozwala na oszczędności. Co ważne, środowisko informatyczne tego symulatora jest gotowe do integracji z innymi symulatorami. Wciąż jednak nie wiemy, jak ma wyglądać docelowa integracja systemu szkoleniowego oraz specyfikacja sprzętu.

Elektroniczny Planer

Wdrażanie elektronicznego centrum monitorowania brygad i załóg w PKP Energetyka rozpoczęto w marcu 2016 roku. System po wdrożeniu działa w pełni od 2017 roku. Planer to cyfrowe zarządzanie parkiem maszynowym oraz elektroniczne mapowanie i reagowanie na zdarzenia sieciowe.

Działania na trasie są monitorowane przez zespół mieszczący się w siedzibie firmy, który ma podgląd na sieć, wykonywane w danym momencie prace naprawcze czy dane umiejscowienie pojazdu. To ważne zwłaszcza w sytuacji podejmowania decyzji, jaki zastęp ma najbliższej na miejsce awarii. Elektroniczny podgląd znacznie ułatwia zarządzanie poprzez skrócenie łańcucha zadań, precyzyjne określenie miejsca awarii oraz umiejscowienie najbliższego pojazdu szynowego mogącego ją wyeliminować. Planer pozwala na zarządzanie pracą brygad, co wpływa na wzrost bezpieczeństwa ludzi i jakości realizowanych działań. System, sterowany przez zespół zlokalizowany w Warszawie,umożliwia z dokładnością popularnych lokalizatorów internetowych przybliżenie miejsca pracy danej brygady. Mapa pozwala odróżnić usługi wykonywane dla PKP PLK oraz te przeprowadzane w ramach innych prac budowlanych. Każda ekipa wyposażona jest w mobilny sprzęt elektroniczny, na którym odbiera zadanie zlecone przez planistę.

Największym wyzwaniem w 2017 roku były m. in. orkan Ksawery, i Przystanek Woodstock, a rok wcześniej Światowe Dni Młodzieży. Spółka musiała wtedy reagować elastycznie na zmieniającą się sytuację, a dzięki zastosowaniu Planera, możliwe było znacznie szybsze reagowanie. Efektywność czasu pracy została podniesiona o 25 proc., czyli o ok. 2 godz. dziennie.

Pozostałe spółki kolejowe nie mają systemu podobnego do PKP Energetyka, jednak pracują nad jego wdrożeniem. PKP Energetyka miała okazję podzielić się swoimi doświadczeniami z wdrożenia Planera i opinią na temat jego funkcjonalności m.in. przedstawicielami spółek PKP S.A. i PKP PLK. Z naszych informacji wynika, że kolejowy monopolista rozważa wprowadzenie podobnego systemu także u siebie.