Polacy zapraszają Czechów do Turowa, ale szybkiego porozumienia nie widać na horyzoncie

22 czerwca 2021, 10:15 Alert
Kopalnia Turów. Źródło: Ministerstwo klimatu i środowiska
Kopalnia Turów. Źródło: Ministerstwo klimatu i środowiska

W poniedziałek odbyła się zainicjowana przez ministra klimatu i środowiska Michała Kurtykę wizyta studyjna na terenie KWB Turów. Spotkanie poprzedziło mający rozpocząć się we wtorek w Pradze ciąg dalszy polsko-czeskich rozmów w sprawie kopalni – podaje resort.

Ministerstwo poinformowało, że wizyta miała na celu przedstawienie stronie czeskiej w sposób transparentny warunków panujących na terenie kopalni. Przedstawiciele PGE przedstawili też m.in. wyniki pomiarów poziomu hałasu, związane z pracą koparki K-22, które nie wykazały przekroczeń normy – czytamy.

– Chcielibyśmy wypracować mechanizmy współpracy, w ramach których będziemy gromadzić wszystkie dostępne dane, zarówno ze strony polskiej, jak i czeskiej. Dzięki temu wspólnie ustalimy metodologię i stworzymy model geologiczny. To pomoże nam rozwiązywać spory, a nie je zaogniać i wypracować długofalowe porozumienie – powiedział minister Michał Kurtyka.

W lutym 2021 roku czeskie władze skierowały sprawę związaną z Kopalnią Turów do TSUE. Ich zdaniem rozbudowa kopalni zagraża m.in. dostępowi do wody w regionie Liberca. W maju unijny sąd, w ramach środka zapobiegawczego, nakazał natychmiastowe wstrzymanie wydobycia w kopalni do czasu wydania wyroku. Decyzję TSUE premier Mateusz Morawiecki określił jako bezprecedensową i sprzeczną z podstawowymi zasadami funkcjonowania UE. Polski rząd oświadczył jednocześnie, że wydobycie w Kopalni Turów nie zostanie wstrzymane i rozpoczął negocjacje ze stroną czeską.

Pod koniec maja szef polskiego rządu, po rozmowach z premierem Czech Andrejem Babiszem w Brukseli w czasie szczytu UE, poinformował, że obie strony są bliskie porozumienia, w wyniku którego Republika Czeska zgodziła się wycofać wniosek z TSUE. Z kolei Babisz zapowiedział wówczas, że rząd czeski nie wycofa skargi z TSUE, dopóki nie zostanie podpisana umowa z Polską. Później poinformowano, że rząd Czech będzie wnioskować o pięć milionów euro kary za każdy dzień zwłoki w wykonaniu przez Polskę postanowienia TSUE. Dwa dni później Komisja Europejska zdecydowała o dołączeniu jako strona do pozwu Czech przeciwko Polsce.

Porozumienie tak, ale nie szybko

– Zależy nam na tym, aby ten spór rozwiązać. Strona czeska deklaruje chęć polubownego rozwiązania konfliktu i, tak jak to ustalił pan premier Mateusz Morawiecki z premierem Babiszem, wycofania skargi do TSUE po zawarciu stosownego porozumienia – powiedział wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin.

Zaznaczył, że polska strona jest gotowa partycypować w kosztach inwestycji chroniących środowisko realizowanych po stronie czeskiej, jak też finansować takie inwestycje po stronie polskiej. – Nie chciałbym być przesadnym optymistą, bo sytuacja jest trudna i dodatkowo utrudniona sytuacją polityczną w Republice Czeskiej – tam trwa kampania wyborcza, i kwestia Turowa jest częścią kampanii. Główny konkurent rządzącej partii, Partia Piratów, ma mocne zabarwienie ekologiczne, co nie ułatwia zawarcia porozumienia – podkreślił Sasin.

Dodał, że w tej sytuacji optymistyczne jest, że sprawa Turowa nie może zaciążyć na relacjach polsko-czeskich, które są dobre. – Myślę, że uda się doprowadzić do porozumienia z Czechami w sprawie Turowa, ale nie przewiduję, aby to nastąpiło bardzo szybko – powiedział.

Jacek Sasin powiedział także, że inwestycje realizowane przez spółki Skarbu Państwa są kluczowe dla gospodarki. – Oprócz wielkich inwestycji infrastrukturalnych, realizowanych wprost przez państwo, takich jak budowa dróg czy Centralnego Portu Komunikacyjnego, to druga cześć inwestycji publicznych. Obecnie nakłady inwestycyjne spółek są na historycznym poziomie, bo nakłady inwestycyjne w 2020 roku to prawie 45 mld zł, z wiec jest to poziom nienotowany od lat – zaznaczył wicepremier.

Polska Agencja Prasowa/Jędrzej Stachura

Jest wstępne porozumienie Polski i Czech o przyszłości Kopalni Turów