font_preload
PL / EN
Energetyka OZE Środowisko 12 sierpnia, 2019 godz. 7:30   

Piszczatowska: Czy w Polsce jest klimat na zmianę?

Kopalnia górnictwo fot. pixabay.com

Nadchodzące miesiące będą w Unii Europejskiej okresem coraz szybszych działań w zakresie redukcji emisji CO2. Czy uda się tym razem ustanowić wspólną politykę energetyczno-klimatyczną? – zastanawia się Justyna Piszczatowska wraz z zespołem The Manifold.

Polska, 38-milionowe państwo po środku Europy. Jedno z tych, w których poparcie obywateli dla członkowska w UE od lat pozostaje na najwyższym poziomie. Jednocześnie Polska, mimo że jest niekwestionowanym beneficjentem unijnych funduszy spójności, nigdy nie poparła w pełni jednej z kluczowych strategii UE – jej polityki energetyczno-klimatycznej.

Dlaczego? Z kilku powodów. Zmniejszanie emisji CO2 wymagałoby radykalnych zmian w całej gospodarce, głównie odchodzenia od węgla i zastępowania go nowymi źródłami. Górnictwo tymczasem ma w Polsce ogromne tradycje. Powstało wokół niego również szereg grup interesów, którym na rękę pozostaje przede wszystkim utrzymanie dotychczasowego status quo. Z kolei politycy starają się jak ognia unikać jakichkolwiek protestów ze strony górniczych związków zawodowych. Jednocześnie wśród polskich decydentów, niezależnie od reprezentowanej przez nich opcji politycznej, w zasadzie od zawsze panuje przekonanie, że zmniejszanie udziału węgla w strukturze źródeł energii i redukcja emisji CO2 byłyby niezgodne z polską racją stanu i interesem ekonomicznym. Co więcej, w kraju istnieje też szereg obaw, że cała strategia energetyczno-klimatyczna UE została opracowana przede wszystkim po to, by promować rozwój nowych technologii, które Polska musiałaby importować z zewnątrz.

Efekt jest taki, że mimo zdecydowanych kroków, które są niezbędne w polskiej energetyce, takich jak inwestycje w nowe moce i restrukturyzacja, nie zapadają żadne przełomowe decyzje. Od miesięcy trwają np. dywagacje, czy w końcu powstanie nowy blok węglowy w Ostrołęce. Strategią stał się permanentny brak strategii, a przez kolejne lata politycy są bardzo skłonni do zapewnień, że górnictwo pozostanie jednym z priorytetów i – ogólnie rzecz biorąc – „będzie dobrze”.

Węgiel czyli skarb

Efektem są takie oto pamiętne deklaracje:

  • „Będziemy walczyć, żeby polski węgiel nie został „skasowany”. Jest podstawą naszego bezpieczeństwa energetycznego, blisko 90 proc. energii produkujemy z węgla – Donald Tusk, wówczas premier, 6 maja 2013 r.
  • „Bezpieczeństwo energetyczne Polski jest oparte na węglu i to jest dla nas priorytet” – Ewa Kopacz, premier, 5 października 2015 r.
  • „Dzisiaj nie stać nas na to, aby nagle odchodzić od naszych zasobów naturalnych, jakim jest węgiel kamienny i brunatny” – Ewa Kopacz, 14 października 2015 r.
  • „Węgiel jest naszym strategicznym surowcem. Jak podają eksperci, mamy jeszcze zapasy węgla na 200 lat” – prezydent Andrzej Duda w dniu otwarcia szczytu klimatycznego COP24 w Katowicach, 3 grudnia 2018 r.
  • „Górnictwo i górnicy stanowią podstawę polskiej gospodarki i będą jej kluczową częścią w przyszłości” – premier Mateusz Morawiecki, 3 grudnia 2018 r.
  • „Państwo górnicy, więcej węgla nam potrzeba” – minister energii Krzysztof Tchórzewski, 3 grudnia 2018 r.
  • „Węgiel, dostarczanie energii opartej na własnym surowcu, to bezpieczeństwo państwa w długim terminie, tak będzie przynajmniej przez 30 lat” – Piotr Naimski, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, 18 października 2018 r.

Tyle jeśli chodzi o deklaracje polityków. Warto zwrócić uwagę, że są one kierowane głównie do krajowej opinii publicznej. W Brukseli rozmowy toczą się już na zupełnie innym poziomie. Nowa szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapewniła, że w ciągu 100 dni od objęcia stanowiska przedstawi projekt „zielonego porozumienia”, które wprowadzi Unię na ścieżkę dochodzenia do neutralności klimatycznej. Prawdopodobnie będzie zawierać propozycję przyspieszenia tempa redukcji emisji do 2030 r. o 10 punktów procentowych (co odpowiada celowi 50% redukcji do 2030 r.). Jednocześnie ucierany jest kompromis w sprawie nowego celu na 2050 rok wyeliminowanie emisji CO2 w ujęciu netto. To według większości naukowców jest niezbędne, jeśli globalne ocieplenie ma zostać utrzymane na poziomie znacznie poniżej 2 st. C. Cel ten postuluje IPCC, czyli Międzynarodowy Zespół ds. Zmian Klimatu powołany przez Organizację Narodów Zjednoczonych.

Kierunek jest jasny

To z kolei pokazuje, że nie ma możliwości pójścia ścieżką inną niż niskoemisyjna. Polska gospodarka może na transformacji dużo zyskać – i w sensie ekonomicznym, i politycznym. Odnawialnych źródeł energii w Polsce stopniowo przybywa, jednak radykalnych zmian, które skutkowałyby spadkiem emisji w ostatnich latach po prostu nie widać.

Taki stan rzeczy to nie przypadek, tylko efekt określonych, podejmowanych przez szereg lat politycznych decyzji. Trzeba przy tym zaznaczyć, że Polska nie jest jedynym krajem UE, w którym widać wyraźny rozziew między unijnym dążeniem do dekarbonizacji a realnymi działaniami kraju. Jednym z takich państw jest Grecja, w której podobnie jak u nas mocno bazuje się na węglu brunatnym.

Dzięki współpracy z grupą greckich dziennikarzy śledczych z The Manifold, którą wsparły Inside Story w Grecji i BiznesAlert.pl w Polsce, już od kilku miesięcy badam, jacy ludzie, grupy interesów decyzje polityczne sprawiły, że do dzisiaj trudno mówić o wspólnej europejskiej  polityce energetycznej.

Polskę i Grecję łączy to, że mają dość podobne podejście do stawianych przez Brukselę celów środowiskowych. Wynika ono z dużą zależność od paliw energetycznych, która na poziomie krajowym bywa postrzegana jako powód do dumy i gwarancja niezależności energetycznej.

W nadchodzących tygodniach będziemy stopniowo publikować kolejne materiały pokazujące, co właściwie stoi za tym, że choć w UE udaje się znaleźć wspólne kierunki rozwoju w tak wielu obszarach, nie udaje się to w energetyce. Kolejne strategie dotyczące tego sektora są wdrażane przez część krajów członkowskich z niechęcią, opóźnieniem, albo w ogóle pomijane.

Chcemy pokazać cały ten proces na tle 20-letnich wysiłków UE w zakresie odchodzenia od węgla. Mapujemy zbudowany wokół nich system gospodarczy, a także konkretne interesy związane z kształtowaniem polityki. Podsumowujemy niepowodzenia i śledzimy ich przyczyny. Na koniec przyglądamy się uważnie, jak taki stan rzeczy wpływa na sytuację konsumentów i stan środowiska. Chcemy również podsumować, jakie możliwości są na dzisiaj dostępne. Chodzi szczególnie o plan „sprawiedliwej transformacji”, który przewiduje rekompensaty dla regionów, które w związku z odchodzeniem od węgla są narażone na wysokie koszty społeczne.

Ten artykuł powstał dzięki wsparciu Journalismfund.eu

This article was developed with the support of Journalismfund.eu