Od północy ze środy na czwartek ponownie ruszy ruch na przejściach granicznych z Białorusią – zapowiedział premier Donald Tusk. Decyzja kończy trwające od 12 września zamknięcie, które sparaliżowało transport kolejowy i drogowy na wschodniej granicy. W tym kluczowe połączenia na Nowym Jedwabnym Szlaku.
– Chciałem państwa poinformować o podjęciu decyzji wraz z ministrem spraw wewnętrznych i administracji. Minister za chwilę wyda stosowne rozporządzenie o ponownym otwarciu przejść granicznych, kolejowych i drogowych, tych, które zostały zamknięte w związku z manewrami Zapad – poinformował premier Donald Tusk podczas posiedzenia rządu.
Szef rządu zaznaczył, że granica zostanie otwarta w nocy ze środy na czwartek. – Jeśli będzie taka potrzeba, jeśli wzrośnie napięcie lub agresywne zachowanie naszych sąsiadów, to nie będziemy się wahać. Podejmiemy ponownie decyzję o zamknięciu przejść – podkreślił.
Zamknięcie granicy sparaliżowało logistykę
Granica z Białorusią została zamknięta 12 września w związku z rosyjsko-białoruskimi manewrami wojskowymi Zapad-2025. Decyzja objęła zarówno ruch samochodowy, jak i kolejowy. Wstrzymano m.in. przewozy kontenerów z Chin przez przejście w Brześciu–Terespolu oraz Rejon Przeładunkowy Małaszewicze – strategiczny hub intermodalny obsługujący większość pociągów Nowego Jedwabnego Szlaku.
Branża transportowa i logistyki alarmowała, że przedłużające się zamknięcie generuje rosnące straty. – Każdy kolejny dzień z wstrzymanym ruchem transgranicznym powoduje koszty postoju i przetrzymania kontenerów. Dodatkowo następuje spadek pracy przewozowej, którą w Małaszewiczach można szacować na kilka–kilkanaście tys. ton ładunków dziennie – komentował Bartosz Miszkiewicz, prezes Symlog, portalowi intermodalnews.pl.
Na zatrzymanie przewozów kontenerowych zareagowały także władze chińskie. – China-Europe Railway Express to flagowy projekt współpracy chińsko-polskiej i chińsko-unijnej (…). Mamy nadzieję, że Polska podejmie skuteczne działania w celu zapewnienia stabilności międzynarodowych łańcuchów dostaw – powiedział rzecznik chińskiego MSZ Lin Jian.
Kilka dni później w Warszawie odbyło się spotkanie ministra spraw zagranicznych Chin Wang Yi z szefem polskiej dyplomacji Radosławem Sikorskim. Tematem rozmów była m.in. przyszłość Nowego Jedwabnego Szlaku i bezpieczeństwo przewozów towarowych przez granicę polsko-białoruską.
Transport odrobi straty w kilka dni
Według operatorów logistycznych, przy szybkim otwarciu granicy zaległości w transporcie kontenerowym będzie można nadrobić w ciągu kilku dni. Ruch kolejowy na Nowym Jedwabnym Szlaku w ostatnich tygodniach był mniejszy niż rok wcześniej, co pozwoli wykorzystać wolną przepustowość terminali i przejść granicznych.
Większe problemy mogłyby się pojawić, gdyby zamknięcie przedłużyło się o kolejne tygodnie. Wówczas przewoźnicy zaczęliby rozważać roszczenia wobec Skarbu Państwa o odszkodowania za straty spowodowane decyzją administracyjną.
Rząd analizuje koszty i zabezpiecza możliwość reakcji
Minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński podkreślił, że decyzja o otwarciu granicy nie oznacza rezygnacji z instrumentu bezpieczeństwa. – Narzędzie pozostaje cały czas w naszych rękach. Jeśli sytuacja będzie tego wymagać, granica zostanie ponownie zamknięta – powiedział.
Resort zapowiedział także analizę potencjalnych strat dla branży transportowej i logistycznej. To może stać się podstawą do decyzji o ewentualnym wsparciu finansowym.
intermodalnews.pl/ PAP/ Hanna Czarnecka


