Poprawa: Lotos mógłby wesprzeć Korytarz Norweski

16 lutego 2017, 07:30 Energetyka
gazociąg gaz rurociąg infrastruktura gazprom Spawanie gazociągu. fot. Gazprom

Jak poinformował prezes Grupy Lotos Marcin Jastrzębski, firma negocjuje dostawy ciężkiej ropy z Iranu. Dostawy w ilości 2 mln baryłek dotrą do portu w Gdańsku na początku maja. Do podpisania umowy długoterminowej mogłoby dojść po zakończeniu inwestycji w modernizację Rafinerii Gdańskiej wartej 2,3 mld złotych w 2018 roku. Prezes zapowiedział także, że jego firma mogłaby się włączyć w Korytarz Norweski. Plany Lotosu komentuje dla portalu BiznesAlert.pl Paweł Poprawa, ekspert rynku energii z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

Ropa: Kluczowa dywersyfikacja

Dywersyfikacja źródeł dostaw ropy naftowej to sprawa fundamentalna dla Polski. Wiele uwagi poświęca się poszukiwaniu nowych źródeł dostaw gazu ziemnego, tymczasem jednak nowe umowy na dostawy ropy wydają się ważniejsze. Wynika to z faktu, że Polska jest w ok. 95 proc. uzależniona od dostaw ropy z Rosji, w przypadku gazu, Polska jest znacznie mniej zależna od eksportu. Inną sprawa jest fakt, że gaz ma mniejsze znaczenie w miksie energetycznym niż ropa. To duży nośnik energii i znaczący komponent miksu energetycznego Polski.

Poszukiwanie nowych możliwości dostaw ropy z innego kierunku niż Rosja, głównie dzięki naftoportowi to sprawa fundamentalna dla naszego bezpieczeństwa. Dostawy ropy z innego kierunku niż rosyjski dzięki umowom z innymi dostawcami na zasadzie umów spotowych lub długoterminowych pozwalają polskim firmom na poprawę pozycji negocjacyjnej z Rosją. Celem dywersyfikacji dostaw ropy nie jest wykluczenie tego surowca z Rosji, ale złamanie monopolu naszego wschodniego sąsiada. Działania podejmowane przez Grupę Lotos oraz PKN Orlen zmierzają w tym kierunku, aby taki cel osiągnąć. Takie działania powinny przynieść Polsce jaki samym koncernom w długim okresowej perspektywie zyski.

Jastrzębski: Lotos chce umowy na ropę z Iranu. Podpis możliwy w 2018 roku

Baltic Pipe: Polska potrzebuje innych klientów w regionie na gaz z Norwegii

W przypadku gazociągu Baltic Pipe kluczową rzeczą jest dopracowanie komercyjnego modelu tego projektu. Aby projekt Baltic Pipe mógł być opłacalny, skala wydatków oraz konkurencja w postaci gazu z Rosji oznaczają, ze muszą za nim stać komercyjne przesłanki. Minimalny poziom, które daje perspektywę na opłacalność tego projektu to przepustowość w granicach 10 mld m3 rocznie. To więcej niż potrzebuje Polska. Projekt będzie opłacalny, wówczas, kiedy w kierunku Polski będziemy sprowadzać więcej surowca niż potrzebujemy. Pojawia się więc potrzeba znalezienia innego partnera, który będzie zainteresowany odbiorem gazu, który będzie przepływał przez Baltic Pipe. Polska wydobywa niecałe 5 mld m3 gazu, kolejne 5 mld m3 możemy sprowadzić dzięki gazoprtowi. Polska potrzebuje więc 5 mld m3, które może sprowadzić z Norwegii.

Z tej prostej matematyki wynika więc, kolejne 5 mld 3 pochodzące z Norwegii musimy zaoferować innym partnerom. Jeśli będzie rozważany wariant zakładający przepustowość w graniach 5 mld m3 to taki projekt nie będzie opłacalny. Baltic Pipe będzie dla Polski rozsądnym rozwiązaniem w sytuacji jednak, kiedy zostanie pozyskany, inny zewnętrzny partner – klient. Mogą to być Czesi, Słowacy czy Ukraińcy. Nie bez znaczenia w tym kontekście jest budowa gazociągu Nord Stream 2 oraz działania Rosji zmierzająca do przejęcia przez Gazprom prawie 100 proc. możliwości przesyłowych gazociągu OPAL – lądowej odnogi Nord Stream. Kluczowe dla nas jest to, że OPAL ma na celu dotrzeć do tych samych odbiorców na południe od Polski, którym polskie podmioty mogły by oferować gaz importowany z Norwegii.

Baltic Pipe połączyłbym Polskę z obszarem nordyckiego szelfu gdzie powoli wyczerpują się złoża węglowodorów. Posiadanie jednak na tym obszarze własnych złóż daje Polsce większą gwarancje bezpieczeństwa. Norwegia będzie jeszcze przez lata zapatrywać w ropę i gazu Europę, działania podejmowane przez PGNiG i Lotos zmierzają do tego, aby strumień dostaw był nakierowany także na Polskę i nasz region. Posiadanie udziałów w koncesjach w Norwegii daje większą gwarancje, ze przez Baltic Pipe będzie przesyłany surowiec. Działania podejmowane przez Lotos zmierzające do zwiększenia udziałów w złożach w Norwegii wpisują w scenariusz zmierzający do realizacji strategicznych celów, ważnych przede wszystkim dla kraju.

Lotos chciałby słać gaz przez Korytarz Norweski