Jakóbik: Porozumienie naftowe walczy o wiarygodność

8 czerwca 2020, 07:31 Energetyka
OPEC
Siedziba OPEC fot. Patrycja Rapacka/BiznesAlert.pl

Kraje OPEC+ skupiły się na ostatnim szczycie online na zagwarantowaniu pełnego przestrzegania układu realizowanego obecnie z przymrużeniem oka. Dopiero sankcje za nieprzestrzeganie porozumienia zapewnią wiarygodność układu. Czy Arabia i Rosja się na nie zdecydują? – zastanawia się Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Porozumienie naftowe nie jest realizowane w pełni

Szczyt online OPEC+ zakończył się przedłużeniem okresu obowiązywania największych cięć, ale skupił się głównie na dopilnowaniu, aby tym razem kraje członkowskie zrealizowały je w pełni. Arabia Saudyjska i Rosja mają zdradzić więcej na ten temat na dodatkowej konferencji prasowej zorganizowanej wspólnie. Kraje OPEC+ przedłużą cięcia o 9,7 mln baryłek dziennie zaplanowane na maj i czerwiec 2020 roku do lipca. Warto przypomnieć, że układ zakłada w przyszłości redukcję o 7,7 mln baryłek do końca 2020 roku i o 5,6 baryłek do kwietnia 2022 roku z opcją rewizji w grudniu 2021 roku.

Państwa, które dotąd nie wywiązały się z cięć, mają je uzupełnić do września 2020 roku. Wspólna Ministerialna Komisja Monitorująca (JMMC) OPEC+ ma rewidować stan rynku, cięć i zgodność z celami porozumienia naftowego, spotykając się co miesiąc do grudnia 2020 roku. Następne spotkanie odbędzie się 18 czerwca 2020 roku. Następny szczyt OPEC+ ma się odbyć 1 grudnia 2020 roku w Wiedniu na żywo. W całym 2020 roku zapotrzebowanie na ropę ma spaść o 9 mln baryłek dziennie. Ministrowie odpowiedzialni za energetykę w Arabii Saudyjskiej i Rosji wystąpią na konferencji prasowej 8 czerwca o godzinie 13.00 czasu moskiewskiego, by zdradzić więcej szczegółów na temat ustaleń szczytu OPEC+. Inicjatywa nadzoru realizacji cięć miała pochodzić od ministra energetyki Arabii Saudyjskiej Abdulaziza bin Salmana. Arabia doprowadziła do dobrowolnych cięć o w sumie 1,2 mln baryłek dziennie w czerwcu z udziałem jej, Kuwejtu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Była to odpowiedź na niewystarczające cięcia wydobycia w krajach OPEC+. Saudyjczycy nie chcą jednak brać na siebie dłużej ciężaru układu i zamierzają go silniej egzekwować od innych uczestników.

Źródła Reutersa przekonują, że Irak, który miał problemy z realizacją cięć porozumienia naftowego, zadeklarował stopniowe dostosowanie wydobycia do ustaleń układu. Irak zrealizował w maju cięcia w 38 procentach, Nigeria – w 19 procentach. OPEC+ dało sobie czas na wdrożenie układu do września 2020 roku, więc można się spodziewać do tego czasu taryfy ulgowej pomimo comiesięcznej rewizji JMMC. Saudyjczycy mogą liczyć na sekundantów w Rosji. – Rynek jest nadal wrażliwy i wymaga wsparcia. Dlatego stuprocentowa implementacja układu przez wszystkich uczestników jest ważniejsza niż kiedykolwiek – mówił minister energetyki Rosji Aleksander Nowak na szczycie online z 6 czerwca. Warto jednak podkreślić, że prezydent Rosji Władimir Putin zalecił, by nie karać firm rosyjskich niewywiązujących się z cięć. JMMC OPEC+ również nie ma narzędzi pozwalających wprowadzić sankcje za nieprzestrzeganie układu. Przełomem byłoby dopiero ogłoszenie przez Arabię Saudyjską i Rosję rozwiązań pozwalających dyscyplinować niesfornych sygnatariuszy porozumienia naftowego.

Baryłka drożeje

Tymczasem baryłka ropy naftowej jest coraz droższa. Ropa Brent odpowiada na nowe ustalenia OPEC+ wzrostem wartości do pułapu powyżej 43 dolarów za baryłkę. Amerykańskie WTI kosztuje już ponad 40 dolarów. Oznacza to, że większość najbardziej rentownego wydobycia na świecie znów się opłaca. Ewentualne odrodzenie wydobycia w krajach ograniczających je z powodów rynkowych, jak USA czy Kanada, może po raz kolejny w historii zatrzymać podwyżkę cen. Największy wpływ na jej cenę będzie miało jednak dalsze uwalnianie gospodarek z izolacji wywołanej pandemią koronawirusa.