Przez szalejące ceny gazu do Europy trafi LNG, które miało płynąć do Azji

22 grudnia 2021, 18:00 Alert
Dostawa LNG do terminalu w Świnoujściu. Fot. Polskie LNG
Dostawa LNG do terminalu w Świnoujściu. Fot. Polskie LNG

Co najmniej dziesięć ładunków skroplonego gazu ziemnego (LNG) zostało w ostatnich dniach skierowanych z Azji do Europy w związku z szalejącymi cenami gazu na Starym Kontynencie. Europejskie i brytyjskie ceny hurtowe gazu we wtorek pobiły historyczny rekord, ponieważ rosyjskie dostawy gazu do Europy są coraz mniejsze, a popyt na błękitne paliwo rośnie przez zimowe, niskie temperatury.

LNG zawraca z Azji do Europy

W wielu przypadkach ładunki zawracają w trakcie rejsu i zmierzają na rynki o wyższych cenach. Dane Refinitiv Eikon wykazały, że jeden nigeryjski i co najmniej dwa amerykańskie ładunki LNG zostały skierowane do Europy podczas rejsu przez Ocean Indyjski. Jak wynika z danych Refinitiv, dwa ładunki na pokładzie gazowców Minerva Chios i Maran Gas Vergina zostały przekierowane w kierunku Kanału Sueskiego, podczas gdy nigeryjski ładunek LNG na pokładzie LNG Finima II został przekierowany do Francji. W przeciwieństwie do Europy, ostatnio nieco osłabł popyt w Azji – na przykład magazyny gazu w Japonii są w znacznym stopniu wypełnione, co spowodowało, że ceny spot LNG tam spadły.

Oprócz powyższych ładunków, amerykański ładunek na pokładzie Marvel Crane kierował się w kierunku Panamy do Azji, zanim został skierowany na północny wschód, a teraz zasygnalizował, że zmierza do brytyjskiego terminalu South Hook. Co więcej, zachodnioafrykański ładunek na pokładzie Maran Gas Sparta, statku wyczarterowanego przez Shell, został przekierowany z powrotem do Europy po tym, jak był już w okolicach Przylądka Dobrej Nadziei.

Rurociąg Jamał-Europa, kluczowy szlak dla rosyjskich dostaw do Europy przez Białoruś, Polskę i Niemcy, zmienił kierunek przesyłu gazu na wschód. Kreml stwierdził, że zmiana nie ma żadnego politycznego tła, a dwóch dużych niemieckich odbiorców surowca stwierdziło, że Gazprom wywiązuje się ze swoich zobowiązań w zakresie dostaw.

Reuters/Michał Perzyński