Putin obiecuje Europie gaz z Nord Stream 2, ale ceny zależą bardziej od oblicza tej zimy

7 października 2021, 06:30 Alert
Władimir Putin Flickr
Władimir Putin. Fot. Flickr

Rosjanie rozmawiają o ewentualnym zwiększeniu podaży gazu w Europie i przy okazji próbują wymusić start spornego Nord Stream 2, ale rekordowo wysokie ceny mogą zależeć tej zimy od temperatury za oknem decydującej o skali popytu.

Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin przyznał, że Rosjanie mogliby „ładnie” zwiększyć sprzedaż gazu na platformie elektronicznej SPIMEX. – Jeśli w ten sposób zbijemy szczyt zapotrzebowania, możemy to zrobić, ale tylko bez szkody dla nas samych, oczywiście – miał powiedzieć w rozmowie z ministrem energetyki Aleksandrem Nowakiem.

Platforma elektroniczna Gazpromu to dodatkowy kanał sprzedaży gazu poza kontraktami długoterminowymi. Obsługuje aukcje określonych wolumenów przekazanych tam przez tę firmę dostępne dla uczestników dopuszczonych po kwalifikacji wstępnej. Gazprom może odmówić realizacji aukcji.

Wolumen sprzedaży na platformie ETP w 2020 roku, podczas kryzysu pandemicznego, przekroczył 27 mld m sześc. i odpowiadał za około 15 procent dostaw Gazpromu do Europy. Jednak w 2021 roku wraz ze wzrostem ceny gazu w Europie dostawy tym kanałem zmalały do niewiele ponad 5 mld m sześc. do tej pory. Gazprom zdecydował we wrześniu o zatrzymaniu dostaw na ETP. Kommiersant pisze, że ten ruch miał skłonić Niemcy do dopuszczenia Nord Stream 2 do pracy.

Chociaż Gazprom przekonuje, że teraz ma ograniczone możliwości zwiększenia podaży przez wzrost zapotrzebowania na gaz w Rosji oraz usterkę instalacji Urengoj, część rozmówców Kommiersanta uważa te stanowiska za demonstrację. Putin przyznał podczas rozmowy z Nowakiem, że jego zdaniem dostawy przez Ukrainę są „nieopłacalne” i Gazprom będzie zwiększał dostawy przez „nowe szlaki”. Takim ma być właśnie Nord Stream 2 omijający terytorium ukraińskie od północy i Turkish Stream, który zaopatruje już w gaz Węgry omijając ten obszar od południa.

Ceny gazu na giełdzie TTF w Holandii w dostawach październikowych spadły do 104,9 euro za MWh czyli 1250 dolarów za 1000 m sześc., ale sięgały już nawet do 1900 dolarów za tę samą ilość. Jednak Kommiersant przekonuje, że nawet ewentualne uruchomienie dostaw przez sporny Nord Stream 2, przed którym stoi szereg przeszkód na czele z koniecznością dostosowania jego pracy do przepisów unijnych dyrektywy gazowej, nie obniży znacznie ceny, a największe znaczenie będzie miała temperatura tej zimy decydująca o skali popytu.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Minister energetyki Ukrainy: Europa musi powstrzymać Gazprom przed stworzeniem sztucznego niedoboru gazu (ROZMOWA)