RAPORT: Zagadka Ostrołęki

15 lutego 2020, 07:31 Alert
raport

Powraca dyskusja o Elektrowni Ostrołęka C. Ten kontrowersyjny projekt ma być ostatnią elektrownią węglową, która powstanie w Polsce, jego przeciwnicy poddają w wątpliwość jego opłacalność, a zwolennicy podkreślają jego znaczenie dla bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej. W mijającym tygodniu pojawiło się pytanie, czy powinna być ona opalana węglem, czy może jednak gazem, natomiast później inwestorzy tego projektu podjęli decyzję o zawieszeniu jego finansowania.

Kłopotliwa inwestycja

Minister aktywów państwowych Jacek Sasin powiedział w tym tygodniu, że sprawa Elektrowni Ostrołęka C wcale nie jest jednoznaczna w kręgach rządowych. – Nie ukrywam, że są inwestycje rodzące problemy. Jedną z nich stanowi Ostrołęka, będąca rzeczywiście kłopotem dla inwestorów, czyli Energi i Enei – powiedział w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną”. Przyznał on, że od czasu podjęcia decyzji o realizacji inwestycji budowy nowego bloku w elektrowni Ostrołęka radykalnej zmianie uległo rynkowe otoczenie. – Dlatego trzeba poważnie przeanalizować sens takiego projektu. Pojawiła się także nowa okoliczność, czyli zaangażowanie w przedsięwzięcie Orlenu. Czy kupi on Energę, która uczestniczy w projekcie elektrowni węglowej? To może mieć w tym momencie kluczowe znaczenie – powiedział w rozmowie z DGP Jacek Sasin.

Minister aktywów państwowych zwracając uwagę na podpisane ostatnio umowy na budowę bloków gazowych w elektrowni Dolna Odra stwerdził jest to kierunek, w którym chcielibyśmy podążać. – Gaz jest dostępny, mniej emisyjny i w ostatecznym rozrachunku daje tańszą energię. (…) Dziś chcemy – i Dolna Odra jest tego przykładem – zastępować bloki węglowe gazowymi – powiedział.

Sasin: Trzeba przeanalizować sens inwestycji w Elektrownię Ostrołęka C

Ostrołęka na gaz?

Wypowiedź ta obudziła spekulacje na temat paliwa, którym opalany będzie blok energetyczny w Ostrołęce. Operator gazociągów przesyłowych Gaz-System i Enea Wytwarzanie podpisały porozumienie na zaprojektowanie przyłączenia Elektrowni Kozienice do sieci przesyłowej gazu, a przy tej okazji BiznesAlert.pl zapytał o ewentualne tempo przyłączania bloku gazowego Elektrowni Ostrołęka, jeżeli padnie decyzja by zastąpić nim planowany blok węglowy. – Wiemy, że projekty infrastrukturalne są przygotowane latami. Często podmioty chciałyby mieć ten gaz bardzo szybko. Tutaj zadziałaliśmy z odpowiednim wyprzedzeniem – zapewnił Artur Zawartko, wiceprezes Gaz-System. – Projektowanie wraz z pozwoleniami to 42 miesiące, a do tego dwa lata na budowę zakładając działanie w trybie specustawy – wyliczył prezes Zawartko w odniesieniu do projektu Elektrowni Ostrołęka C. Obecnie zakłada on budowę bloku węglowego, ale trwają spekulacje na temat możliwości zastąpienia go gazowym.

Dostarczenie gazu Ostrołęce zajmie 5-6 lat. Energia z węgla musi dotrzeć za trzy lata

– Jeżeli mamy Gazociąg Polska-Litwa, to tam należy przeprowadzić postępowania przetargowe na wykonawstwo. Ten czas będzie skrócony o etap przygotowawczy. Przyłącze będzie wymagało zaś tyle samo czasu, co w innych przypadkach – zastrzegł prezes Zawartko. Z tego względu Gaz-System i ENEA Wytwarzanie planujące zapewnić gaz blokowi Elektrowni Kozienice w 2029 roku przygotowują się do zaprojektowania przyłączenia z prawie dekadą wyprzedzenia. Według informacji BiznesAlert.pl cały proces przygotowania do dostarczenia gazu ewentualnemu blokowi gazowemu Elektrowni Ostrołęka może potrwać około 70 miesięcy, czyli 5-6 lat. Dodatkowe czynniki mogące wpłynąć na ten proces to procedury środowiskowe oraz ingerencja Komisji Europejskiej w zapisy specustawy. Tymczasem Elektrownia Ostrołęka C (węglowa) zyskała wsparcie z rynku mocy zobowiązujące ją w zamian do dostarczenia pierwszej energii w 2023 roku.

Niepewność

W tej sytuacji niepewność wokół Elektrowni Ostrołęka C tylko narastała. Jacek Sasin został zapytany o Elektrownię Ostrołęka C i wycenę akcji Energi, przy wezwaniu, które ogłosił PKN Orlen. Odparł, że „piłka jest po stronie inwestorów Energi i Enei”. – To pytanie o przyszłość projektu musi być postawione, mamy spore zmiany w otoczeniu, także w polityce klimatycznej. Nie możemy być na to ślepi i głusi. Decyzja o przyszłości Ostrołęki C będzie miała wpływ na wycenę akcji w wezwaniu. Wkrótce takie analizy będą znane, jestem przekonany, że zostaną przedstawione publicznie przed zakończeniem wezwania na akcje Energi. Na ten moment nie chciałbym niczego przesądzać – podkreślił.

Węgiel czy gaz dla Ostrołęki? Decyzja zapadnie niebawem

Z kolei ISB News podaje, że we wtorek pełnomocnik ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski powiedział, że decyzja o wyborze paliwa do nowego bloku C w Ostrołęce „jest dyskutowana” i powinna zostać podjęta wkrótce. Pytany czy ewentualna zmiana paliwa z węglowego na gaz opóźniłaby projekt odpowiedział, że istnieje takie niebezpieczeństwo. Dodał jednak, że taką elektrownię gazową buduje się szybciej. Podkreślił, że rozmowy prowadzone są w gronie wszystkich interesariuszy projektu. – Elektrownia w tym regionie jest konieczna. Decyzja dotyczy nie tego, czy będzie, a na jakie paliwo – wskazał minister. 

Co na to Orlen?

Prezes PKN Orlen zapewnił, że inwestycja w Elektrownię Ostrołęka C „na pewno zostanie przeprowadzona”, ale firma patrzy na nią wyłącznie pod kątem biznesowym. – W przypadku Ostrołęki również, będziemy tylko i wyłącznie patrzyć pod kątem biznesu oraz rozwoju tego terenu – podkreślił. – Chodzi przede wszystkim o biznes, a nie o jakąś pomoc społeczną, oraz generalnie o rozwój regionu” – dodał prezes Orlenu. Odnosząc się do procesu przejęcia Energii, Obajtek stwierdził, że analizowany jest każdy scenariusz. – Na pewno mamy podejście bardzo biznesowe. Nie ma takiego podejścia, że nie ma pieniędzy i szuka się firmy, która jest mocna finansowo i będzie coś finansować – zapewnił. Prezes Obajtek nie składa deklaracji co do przyszłych planów budowy bloku energetycznego Ostrołęka C, ale wcześniej wielokrotnie wykluczał angażowanie się Orlenu w projekty węglowe. – Analizujemy tę sprawę i nie zrobimy niczego, co będzie szkodliwe dla obu koncernów, dla polskiej gospodarki i bezpieczeństwa energetycznego Polski. Aby wypowiadać się na temat inwestycji spółki, trzeba być jej właścicielem – powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

Obajtek: Będzie inwestycja w Elektrowni Ostrołęka. Analizujemy cały czas jaka ma być

Umowy i pieniądze

Komentując tę sytuację, dziennikarz BiznesAlert.pl Bartłomiej Sawicki stwierdził, że „jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze”. – Brygada Kryzys, zespół kultowy w latach 80. zasłynął piosenką „Centrala”. Tekst tej piosenki – „Czekamy na sygnał z centrali. Centrala nas ocali”- łudząco przypomina obecną sytuację z budową ostatniej elektrowni węglowej w Polsce – Elektrownią Ostrołęka C. Z tą jednak różnicą, że „Centrala”, a więc Skarb Państwa jako współwłaściciel podkreśla, że to inwestorzy, a więc Enea i Energa powinny podjąć decyzję o przyszłości nowego bloku w Ostrołęce. Ci jednak sprawiają wrażenie, że sami czekają na rozwój wypadków i spoglądają na wspominaną „Centralę”. Chodzi o ewentualną zmianę paliwa dla tego bloku. Gaz mógłby zastąpić węgiel – pisał Bartłomiej Sawicki.

– Zgodnie z umową mocową spółka musi dostarczać energię elektryczną z nowego bloku od 2023 roku. W innym wypadku naliczane mogą być kary. Polskie Sieci Elektroenergetyczne potwierdziły, że Energa spełniła wymóg przedstawienia Finansowego Kamienia Milowego. Istnienie tej umowy nie jest więc zagrożone. Są jednak możliwe kary. Zgodnie z ustawą o rynku mocy, inwestor musi przedstawić Finansowy Kamień Milowy na rok przed planowaną dostawą zakontraktowanej mocy. Jeśli projekt będzie wykorzystywać do produkcji energii gaz, a nie węgiel, to wówczas – zgodnie z przykładowym harmonogramem z Kozienic – możliwe jest wydłużenie prac budowlanych poza 2023 rok.  W efekcie rośnie ryzyko kar. Zgodnie z wyliczeniami Karoliny Bacy-Pogorzelskiej maksymalna kara za niezłożenie tego dokumentu w przeciągu trzech lat może wynieść ponad 500 mln zł. W optymistycznym scenariuszu, przy sprawnie zrealizowanej inwestycji, może to być ponad 100 mln zł. To jednak nie koniec. Przy ewentualnej zmianie projektu węglowego na gazowy, należy także brać pod uwagę wydatki, które już zostały poniesione, a sięgają one już ok. 900 mln zł. Im dłużej będzie trwać zawieszenie decyzji w tej sprawie, tym wyższe będą koszty. Mogą przekroczyć miliard zł. Sam koszt budowy całej inwestycji szacowany jest na ok. 6 mld zł, choć zdaniem części ekspertów może on wynieść nawet 8 lub 9 mld zł – pisał nasz dziennikarz.

Sawicki: Czy dywagacje o paliwie dla Ostrołęki to gra o większy zysk?

– Decyzja o ewentualnej zamianie węgla na gaz w Ostrołęce powinna zapaść jeszcze przed zakończeniem wezwania na początku kwietnia. Oznacza to, że ewentualny nowy właściciel, a więc PKN Orlen zgłaszający wezwanie na akcje, nie może podjąć tej decyzji. Powinny to zrobić zarządy spółek w Poznaniu i w Gdańsku. Zmiana paliwa może oznaczać zmianę wyceny akcji Energi. Orlen proponuje 7 zł za akcję. Projekt gazowy byłby mniej emisyjny,  a przez to bardziej atrakcyjny dla inwestora. Wycena mogłaby wzrosnąć – ocenił Bartłomiej Sawicki.

Zawieszenie finansowania i stanowisko Orlenu

Tymczasem w czwartek media obiegła wiadomość, że Energa i Enea podjęły decyzję o zawieszeniu finansowania Elektrowni Ostrołęka C z uwagi na wystąpienie ważnych czynników otoczenia rynkowego w połączeniu z trudnością pozyskania zewnętrznego finansowania. – Zmienne warunki wymagają przeprowadzenia szeregu dalszych analiz w tym parametrów technicznych oraz ekonomicznych – podała Energa w komunikacie. Spółka poinformowała, że  istotnymi okolicznościami znacząco wpływającymi na decyzję o zawieszeniu finansowania projektu są planowane zmiany polityki Unii Europejskiej w odniesieniu do sektora energii elektrycznej, w tym wprowadzenie tzw. Zielonego Ładu, nowa polityka kredytowa Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI) wobec sektora elektroenergetycznego oraz publiczne wezwanie PKN Orlen na sprzedaż stu procent akcji Energi.

Stanowisko w tej sprawie zajął także prezes PKN Orlen Daniel Obajtek.  Od 31 stycznia trwa wezwanie na akcje Energi ogłoszone przez PKN Orlen. Zakończenie wezwania zaplanowano na 9 kwietnia. – Energa i Enea podjęły dobrą decyzję biznesową. Przyjmujemy ją z zadowoleniem. Jako podmiot, który ogłosił wezwanie na zakup akcji Energi mamy pewność, że inwestycja w Ostrołęce będzie realizowana. Analizujemy różne warianty projektu,by wpisywały się w strategię PKN Orlen – zapowiedział prezes Obajtek.