Ropa drożeje po obronie status quo porozumienia naftowego OPEC+ pomimo planów USA

3 grudnia 2021, 07:00 Alert
Biały Dom. Fot. Freepik.
Biały Dom. Fot. Freepik.

Porozumienie naftowe OPEC+ nie zrewidowało planów zwiększania wydobycia ropy pomimo niepokojących wieści o nowym szczepie koronawirusa nazwanym omikron. USA przyjmują tę decyzję z zadowoleniem i nie rezygnują z planu uwolnienia 50 mln baryłek rezerw w celu obniżenia cen paliw na stacjach. Póki co ropa drożeje.

Ministrowie krajów porozumienia naftowego OPEC+ z Arabią Saudyjską i Rosją na czele postanowili drugiego grudnia o utrzymaniu planu zwiększenia wydobycia ropy o kolejne 400 tysięcy baryłek dziennie w styczniu 2022 roku. Pojawienie się omikrona wywołało obawy przed spowolnieniem gospodarczym, ale OPEC+ uznało, że te wieści nie wystarczą do rewizji polityki polegającej na utrzymaniu wydobycia na dotychczasowym poziomie.

USA przyjmują informacje o porozumieniu naftowym z zadowoleniem, podkreślając rolę konsultacji z Arabią Saudyjską, Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi oraz innymi krajami OPEC+ w celu „odniesienia się do presji cenowej”. Relatywnie droga ropa podnosi ceny paliw na stacjach w USA, uderzając w kondycję gospodarczą oraz notowania administracji Joe Bidena.

Amerykanie planują uwolnić w sumie 50 mln baryłek ropy ze Strategicznej Rezerwy Federalnej. Chcą przekonać do tego ruchu kolejne kraje jak Wielka Brytania, Japonia, Korea Południowa, Indie i Chiny. Póki co jednak nie zadeklarowały one określonych wolumenów. – Przyjmujemy z zadowoleniem decyzję o zwiększaniu wydobycia OPEC+ o kolejne 400 tysięcy baryłek razem z naszym planem uwolnienia rezerw. To powinno pomóc przywrócić kondycję gospodarce globalnej – podsumowała rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki cytowana przez Reutersa.

Mieszanki ropy Brent i WTI zareagowały wzrostami i kosztują obecnie odpowiednio około 71 o 68 dolarów. Jednakże miesiąc wcześniej przed informacjami o czwartej fali koronawirusa oraz omikronie kosztowały około 10 dolarów więcej.

Reuters/Wojciech Jakóbik

Jakóbik: Antykartel naftowy może uratować gospodarkę globalną, ale na razie mu się nie chce