Ropociąg Przyjaźń jeszcze poczeka na przywrócenie dostaw ropy

9 maja 2019, 06:00 Alert
pern ropa
Zbiorniki na ropę PERN. Fot. PERN

Dostawy przez ropociąg Przyjaźń mają zostać przywrócone w pełni w drugiej połowie maja.

Wspólny wysiłek administracji i firm z Rosji, Ukrainy i Białorusi pomógł wyeliminować negatywne skutki zanieczyszczenia ropy pompowanej do ropociągu Przyjaźń – podaje rosyjska agencja PRIME.

Rosja przekonuje, że wyciągnie lekcję z incydentu z 19 kwietnia, który zatrzymał dostawy przez Przyjaźń. Ministerstwo energetyki zamierza przedstawić zmiany prawne wprowadzające ostrzejsze normy kontroli jakości ropy docierającej do systemu przesyłowego.

Ukraińska Ukrtransnafta podała, że jest gotowa do przywrócenia dostaw do Słowacji, Czech i na Węgry. Ma to się stać do 20 maja. Ropa dociera z Białorusi na Ukrainę od 6 maja. Ukraina nadal nie kupuje ropy rosyjskiej, ale zapewnia stabilny przesył pomimo konfliktu politycznego z Rosją.

Operator ropociągów naftowych Tatnieft ustalił, że źródło zanieczyszczenia organochloryną znajduje się w stacji pomiaru ropy Lopatino w regionie samarskim w Federacji rosyjskiej. Według Rosjan doszło tam do nielegalnego wpompowania zanieczyszczonej ropy do systemu Tatnieftu.

Odbiorcy ropy i produktów naftowych z Rosji poza Białorusią nie odnieśli strat poza brakiem towaru. Inaczej jest w przypadku rafinerii białoruskiej w Mozyrzu. Ucierpiały jej tuby wymiany ciepła, które zaczęły korodować wskutek kontaktu z zanieczyszczoną ropą – podaje PRIME. Białoruski Belneftechim podał, że pełne przywrócenie rafinerii do pracy zajmie nawet klika miesięcy. Rosjanie twierdzą, że mimo to Przyjaźń wróci do pracy w drugiej połowie maja. Dostawy tym szlakiem odbiera m.in. Polska.

Tymczasem traderzy ropy, którzy odebrali zanieczyszczony surowiec wysłany przez port w Ust-Łudze mają problem z pozbyciem się jej. Klienci odmawiają zakupu z obawy o uszkodzenie infrastruktury. Według handlarzy i Refinitiv Eikon, co najmniej dziesięć tankowców o łącznym wolumenie mln ton ropy Urals krąży po Europie w poszukiwaniu klientów, ale tradycyjni odbiorcy odmawiają zakupu.

– To katastrofa i poważne uderzenie w wizerunek Rosji jako dostawcy godnego zaufania. Słyszymy zapewnienia rządu rosyjskiego, że problem zostanie rozwiązany, ale na razie nic się nie stało – mówi rozmówca Reutersa z branży. Minister energetyki Rosji Aleksander Nowak obiecał przywrócenie czystej ropy do portu Ust-Ługa do 8 maja, ale rozmówcy Reutersa przekonują, że normy organochloryny są nadal przekroczone.

PRIME/Reuters/Wojciech Jakóbik

Jakóbik: Czy Rosja mogła celowo zepsuć ropę? (ANALIZA)