font_preload
PL / EN
Bezpieczeństwo 17 kwietnia, 2018 godz. 12:15   

Rosja chce eksportować korupcję, a Europa – regulacje (RELACJA)

Władimir Putin Władimir Putin podpisał już ustawy wprowadzające nowe prawo (fot. Kremlin.ru)

Podczas II Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej: Polityka energetyczna. Filary i perspektywa rozwoju pod patronatem BiznesAlert.pl odbyła się dyskusja o wymiarze wschodnim polityki energetycznej Unii Europejskiej oraz Polski. Rosja używa energetyki do polityki i jej cele wykraczają poza zysk ekonomiczny. Za to Europa eksportuje regulacje, co Polska może wykorzystać do polityki wschodniej.

– Myślenie ekonomiczne o Federacji Rosyjskiej powinno być zweryfikowane w szczególności w państwach zachodnich. Współzależność osłabia państwa Unii Europejskiej – powiedziała dr hab. Agnieszka Legucka z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych w odniesieniu do spornego projektu gazociągu Nord Stream 2, który jest przedstawiany przez zwolenników jako przedsięwzięcie czysto ekonomiczne.

– Rosjanie potrafią eksportować korupcję, nie tylko do Niemiec, natomiast także do Komisji Europejskiej bardzo mocno lobbując na rzecz swojego projektu. W tym kontekście wydaje się, że Polska wreszcie przekonała europejskich członków NATO do swojej wizji Federacji Rosyjskiej, co pokazuje, że może w ten sposób realizować swe interesy polityczne – oceniła dr hab. Legucka.

Ciekawym aspektem dyskusji był przypadek Pakistanu, który używa energetyki wodnej głównie do zmniejszenia wpływów chińskich. Dr hab. Aleksander Głogowski z Uniwersytetu Jagiellońskiego pokazał w jaki sposób ten kraj, któremu nie zależy na realizacji polityki klimatycznej, pozostaje zależny od zmian klimatu, na przykład redukcji czapy lodowej w Himalajach. Pakistan ma mieć deficyt energetyczny na poziomie 40 procent w 2022 roku. – W pierwszej kolejności odłączani są odbiorcy indywidulani, bo państwo broni gospodarki i sektora zbrojeniowego – tłumaczył Głogowski. Okazuje się zatem, że polityka energetyczna państwa może być podporządkowana polityce nie tylko w Rosji, ale i w innych krajach. Europa jest w tym zakresie inna.

Przedstawiciel resortu spraw zagranicznych mówił o wspólnej polityce energetycznej Unii Europejskiej. – Strategie unijne wydają się być nowomową. Należy sobie uzmysłowić, że to zawsze jest efekt uzgodnień i jest to najmniejszy wspólny mianownik, pewien kompromis – powiedział Adam Gniazdowski z ministerstwa spraw zagranicznych.

– Ogólnikowe i górnolotne cele polityki energetycznej UE mają przełożyć się na kilka dość konkretnych inwestycji, które punktowo, w znaczący sposób mogą zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne i funkcjonowanie rynku. W tym kontekście można wymienić modernizację ukraińskiego systemu przesyłowego czy Południowy Korytarz Gazowy – powiedział Gniazdowski. – Unia działając punktowo może zmieniać sytuację. Unia Europejska działa na zewnątrz poprzez eksport prawa. Wszyscy w Unii zgadzają się, że działa ona najbardziej efektywnie nie jako aktor geopolityczny, ale normatywny, czyli eksportować czy narzucać własne rozwiązania regulacyjne. Prawodawstwo na rynku energii jest bardzo ważnym tego aspektem.

– W kontekście Nord Stream 2 trzeba zauważyć pewną szansę dla krajów jak Polska. Naszym zdaniem ten gazociąg nie powinien zostać nigdy zbudowany – ocenił przedstawiciel MSZ. – To, co staramy się uzyskać w Unii Europejskiej, to jeśli ma on być kontynuowany, to musi być objęty regulacjami unijnymi, co przynajmniej sprawiłoby, że Gazprom i Nord Stream 2 będą działać na równych zasadach. To może potencjalnie być przykład rozwiązywania problemów geopolitycznych przez UE poprzez eksport rozwiązań prawnych – dodał.

Przykłady zmian w zgodzie z regulacjami europejskimi można znaleźć na Ukrainie. Mówił o nich dr Wojciech Konończuk z Ośrodka Studiów Wschodnich. W tym kontekście wymienił spadek zużycia energii, usunięcie importu gazu z Rosji, wykorzystanie rewersowych dostaw z Unii Europejskiej.

– Putin był akuszerem polityki energetycznej Ukrainy. Do 2020 roku ma stać się samowystarczalna. Ten termin jest według mnie mało prawdopodobny, ale sam cel jest jak najbardziej możliwy – powiedział ekspert. Jego zdaniem niedocenianym aspektem jest zwiększanie efektywności energetycznej na Ukrainie. To dzięki poprawie w tym zakresie Ukraina może stać się samowystarczalna, ale zajmie to jeszcze dużo czasu.