Sierakowska: Spada wydobycie ropy w Rosji

5 lutego 2019, 11:00 Energetyka
ropanaftowa

Notowania ropy naftowej słabo rozpoczęły bieżący tydzień. Mimo porannych wzrostów, spora część poniedziałkowej sesji upłynęła pod znakiem wyraźnej przeceny ropy naftowej i dopiero europejskie godziny wieczorne przyniosły odsiecz strony popytowej. W rezultacie, wczorajszy dzień zakończył się na niewielkim minusie dla cen ropy. Natomiast dzisiaj rano notowania tego surowca poruszają się pod delikatną presją podaży, niedaleko poziomów wczorajszego zamknięcia.

Inwestorzy na rynku ropy naftowej wciąż obawiają się stłamszenia popytu na ten surowiec za sprawą wolniejszego tempa wzrostu gospodarczego na świecie, a głównie w Chinach, gdzie ostatnio pojawiały się rozczarowujące dane makro. Jednak obecnie, gdy Chińczycy świętują Nowy Rok Księżycowy, problemy tamtejszej gospodarki zeszły na dalszy plan, a inwestorzy na rynku ropy na nowo skupili się na obserwowanych ostatnio cięciach produkcji ropy naftowej.

Już od grudnia widoczny jest wyraźny spadek produkcji ropy naftowej w krajach OPEC, co częściowo wynika z celowych działań m.in. Arabii Saudyjskiej, a częściowo z problemów polityczno-gospodarczych państw kartelu, w tym sankcji narzuconych przez USA na Iran i Wenezuelę.

Niemniej, wczoraj pojawiły się informacje o tym, że do cięć produkcji ropy naftowej z pełnym zaangażowaniem dołączyła Rosja. Nie jest to niespodzianka, ponieważ Rosjanie już w poprzednim roku zobowiązali się do solidarnego ograniczenia produkcji wraz z OPEC, jednak dotychczasowe deklaracje przedstawicieli Rosji nie świadczyły o szczególnym zaangażowaniu we wdrażaniu tej inicjatywy. Tymczasem wczoraj Aleksander Nowak, minister energii w Rosji, potwierdził, że Rosja obniżyła produkcję ropy o 47 tys. baryłek dziennie w styczniu w porównaniu z październikiem. Na razie jest to niewielkie cięcie, jednak Nowak jednocześnie zadeklarował, że Rosja ma zamiar kontynuować proces stopniowych cięć wydobycia.

DM BOS