Rydzkowski: Budowa bramek na A1 jest racjonalna

15 października 2014, 11:41 Drogi
Włodzimierz Rydzkowski

– Bramki będą rozbudowywane – informuje Gazetę Pomorską Anna Kordecka, rzecznik prasowy Gdańsk Transport Company, który jest koncesjonariuszem płatnej autostrady A1. – W punkcie poboru opłat w Nowej Wsi powstanie jedna bramka wjazdowa i dwie wyjazdowe, zaś w Rusocinie dwie wyjazdowe. Gotowe mają być przed przyszłorocznymi wakacjami. Czy w ten sposób powinien być rozbudowywany system płatności za przejazdy autostradami w Polsce?

– Sprawa jest prosta. Prywatny koncesjonariusz pomorskiego odcinka autostrady A1, Gdańsk Transport Company, potrzebuje uzyskiwać wpływy. Bez względu na to, jaki panuje system koncesyjny – im więcej uzyskuje wpływów z opłat od kierowców, tym dla tej spółki lepiej – przekonuje w rozmowie z naszym portalem prof. Włodzimierz Rydzkowski z Katedry Polityki Transportowej Uniwersytetu Gdańskiego.

W jego opinii, jeżeli więc dla usprawnienia obsługi ruchu w przyszłym sezonie firma ta podejmuje tego typu działania, trzeba je uznać za racjonalne postępowanie.

– Nie można zbyt dużo uzależniać tego rodzaju drobnych ruchów od tego, co ma się wydarzyć za parę lat w ramach ujednolicenia systemu obowiązującego na autostradach i drogach ekspresowych zarządzanych przez GDDKiA – uważa prof. Włodzimierz Rydzkowski. – Nie dajmy się zwariować. Widzimy, z jakimi problemami uzgadniamy pewne sprawy o zasięgu ogólnopolskim. A dodatkowo w tle mamy uzgodnienia systemu ogólnoeuropejskiego. Rozdzieliłbym zatem te działania operacyjne od pewnych przygotowań, które tak dugo pozostają przygotowaniami, jak długo nie zapadają ostateczne uzgodnienia.

Zdaniem profesora każdy z prywatnych koncesjonariuszy, dopóki zarządza odcinkami autostrad, ma uzgodnione z GDDKiA inne warunki tej działalności. Gdy podpisywano odpowiednie umowy z tymi koncesjonariuszami nie wzięto pod uwagę okoliczności, które mogą zajść w przyszłości.

– Wąskie patrzenie na swoje interesy nie służy kształtowaniu systemu, ale takie zjawisko występuje nie tylko w Polsce. Obowiązuje przecież zasada ochrony praw nabytych. Rzecz jasna można z drugiej strony wynegocjować korektę każdej umowy. Na nowe rozwiązania muszą się jednak zgodzić jej obie strony.