Rzędowska: Elektromobilność bez CEO

4 maja 2017, 14:45 Energetyka
samochód elektryczny elektromobilność
fot. pixabay.com

Kiedy powstawała spółka ElectroMobility Poland zarzucano pomysłodawcom, że to niedorzeczne żeby spółki energetyczne stały za powstaniem polskiego samochodu elektrycznego. Do zespołu dołączył zatem specjalista od inwestycji, start upowiec przez lata wspierający najbardziej szalone pomysły w ramach funduszu Hard Gamma. Polski samochód elektryczny zasługuje na to by pracowali przy jego powstaniu nie teoretycy a praktycy. Pomysł od samego początku miał rzeszę fanów i rzeszę przeciwników – pisze Agata Rzędowska, redaktor BiznesAlert.pl.

Był z jednej strony obśmiewany z drugiej strony pokładane są w nim wielkie nadzieje. Co tu dużo mówić, budzi emocje. Minister Tchórzewski przedstawiając Krzysztofa Kowalczyka, pierwszego dyrektora zarządzającego ElectroMobility Poland w czasie specjalnie na tę okazję przygotowanej konferencji prasowej mówił o tym, że w cały projekt, wysoce ryzykowny, wliczona jest także porażka.

Porażką będzie jeśli mimo dokładanych starań nawet koncepcyjna wersja samochodu elektrycznego nie powstanie. Czy porażką jest odejście Krzysztofa Kowalczyka na tym etapie trwania projektu? I tak, i nie. Tak, ponieważ w projekt polskiego samochodu elektrycznego pokładane są wielkie nadzieje i nie, ponieważ na tym etapie realizacji projektu jeszcze zbyt wiele się nie zadziało i wejście we wciąż układającą się strukturę organizacji nowej osoby będzie stosunkowo proste. Sam moment odejścia Kowalczyka wydaje się najlepszym z możliwych. Jest już regulamin konkursu na karoserię, jest już jury (można się domyślać, po jego składzie, że to mogła być przyczyna wewnętrznego konfliktu), są nakreślone plany i wyznaczone terminy. Upublicznienie informacji o wakacie na stanowisku dyrektora zarządzającego ElectroMobility Poland w środku długiego weekendu majowego było dobrym zabiegiem. Ci, którzy śledzą temat oczywiście zaktywizowali się na forach internetowych spekulując kto zajmie miejsce Kowalczyka i jakie były powody jego rezygnacji. Dla pozostałych, mniej zaintersowanych tematem była to informacja bez znaczenia.

Każdy kto współpracował z administracją wie jaką dynamikę mają realizowane z nią projekty. Każdy kto współpracował ze spółką skarbu państwa wie tym bardziej jaką dynamikę mają tego typu projekty. Zresztą, akurat jeśli chodzi o projektowanie samochodu (nawet samej karoserii) nie ma się co spieszyć. Nie ma też co przekreślać samego projektu na tym etapie. Harmonogram przewiduje zamknięcie konkursu za 11 dni. Prace konkursowe ma kto oceniać. Dalsze działania są ustalone. Oczywiście doświadczenie Kowalczyka w funduszach typu venture wniosłoby wiele, ale należy mieć nadzieję, że znajdzie się ktoś kto będzie pasjonatem motoryzacji i nowych technologii, będzie doświadczonym menedżerem i da radę pracować w tempie narzuconym przez administrację. Cierpliwie czekam na rozwój wydarzeń, tak jak na polską markę samochodową (od upadku FSO). Czy poczekam rok czy dwa dłużej nie ma to najmniejszego znaczenia.

Znaczenie za to ma jak rozwinie się cała branża (nie tylko projekt rodzimego samochodu na prąd). Kolejne konferencje, na których tematyka elektromobilności się pojawia jak „piąte koło u wozu” pokazują, że pomysłu na ten rozwój nie ma, że realne pieniądze wcale nie są tam gdzie Ministerstwa Energii i Rozwoju wskazują, że potrzeba nam konkretnych dobrych przykładów i spotkań z zespołami roboczymi (a tych jak na lekarstwo). Przed nami kolejne spotkania branżowe, kongresy i konferencje. W najbliższym czasie w Katowicach w trakcie Europejskiego Kongresu Gospodarczego znowu posłuchamy o inteligentnych opomiarowaniach, o planach rozbudowy infrastruktury, potrzebnych zachętach i wytyczaniu trendów przez administrację. Posłuchamy też o szansie, kole zamachowym, skoku technologicznym, przyszłości nauki i funduszach na badania i rozwój. Będziemy debatować o carsharingu, pojazdach autonomicznych, falownikach, ogniwach, OZE, ale czy to nas przybliży do zmiany? Zmiany w wymiarze, którego życzą sobie dzisiejsze władze? Chyba nie, bo całej polskiej elektromobilności wyraźnie brakuje CEO.