Polskie kopalnie wydobywają coraz mniej węgla

14 lutego 2020, 14:15 Alert
węgiel węglokoks
fot. Węglokoks

W ubiegłym roku polskie kopalnie wydobyły ponad 61,6 mln ton węgla kamiennego – ok. 1,8 mln ton mniej niż rok wcześniej. Sprzedaż węgla spadła rok do roku o 4,1 mln ton, do ponad 58,4 mln ton – wynika z danych katowickiego oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu, monitorującego rynek węgla.

Wydobycie i sprzedaż

W piątek agencja opublikowała dane dotyczące wydobycia i sprzedaży węgla w grudniu ubiegłego roku, kiedy kopalnie wydobyły ponad 4,9 mln ton węgla, a sprzedały niespełna 4,5 mln ton tego surowca. Rok wcześniej, w grudniu 2018 r., miesięczne wydobycie wynosiło 4,7 mln ton, a wielkość sprzedaży 4,8 mln ton.

Od początku ubiegłego roku do końca grudnia kopalnie wydobyły ponad 61,6 mln ton węgla, wobec prawie 63,4 mln ton w roku 2018 (spadek o 1,8 mln ton, czyli ponad 2,8 proc.), 65,5 mln ton w roku 2017 i 70,4 mln ton w roku 2016.

Ubiegłoroczna wielkość sprzedaży węgla przekroczyła 58,4 mln ton, wobec 62,5 mln ton w roku 2018 (spadek o 4,1 mln ton, czyli ponad 6,5 proc.), prawie 66,3 mln ton w roku 2017 oraz 73,1 mln ton w roku 2016.

W końcu grudnia ub. roku stan zapasów węgla wynosił ponad 5,2 mln ton, wobec niespełna 2,4 mln ton rok wcześniej oraz prawie 1,7 mln ton w końcu grudnia 2017.

W minionym roku przez osiem miesięcy wielkość sprzedaży węgla była niższa od wielkości wydobycia w tych miesiącach (rekordową różnicę ponad 900 tys. ton zanotowano w maju), co skutkowało systematycznym wzrostem zapasów. W samym grudniu ub. roku na zwałach przybyło ponad 400 tys. ton węgla – to różnica między wielkością miesięcznego wydobycia a grudniowym poziomem sprzedaży.

Na koniec ubiegłego roku kopalnie zatrudniały 83,3 tys. osób.

W ubiegłym roku najmniejszą miesięczną produkcję węgla zanotowano w czerwcu, kiedy kopalnie wydobyły niespełna 4,7 mln ton węgla, zaś najwyższa produkcja (ponad 5,4 mln ton) była w marcu. Najniższy miesięczny poziom sprzedaży był w maju (ponad 4,3 mln ton), a najwyższy w październiku (ponad 5,5 mln ton).

Dwa tygodnie temu ARP podała też informacje dotyczące ubiegłorocznych cen węgla, nie były to jednak wskaźniki oparte o pełne dane przekazywane z kopalń, ale wartość indeksów obliczanych przez ARP wspólnie z Towarową Giełdą Energii; bazują one na danych miesięcznych ex-post i wyrażają cenę zbytu węgla kamiennego w jakości dostosowanej do potrzeb odbiorców.

Indeksy pokazały, że mimo spadków cen na międzynarodowych rynkach, w ub. roku krajowy węgiel był droższy niż w dwóch poprzednich latach.

Indeks węgla dla energetyki osiągnął w ub. roku poziom 261,42 zł za tonę, tj. 12,01 zł za gigadżul energii. To prawie 10 proc. więcej niż w 2018 r. i 27 proc. więcej niż dwa lata wcześniej. Indeks węgla dla ciepłownictwa wrócił w minionym roku do poziomów notowanych w latach 2011-2013 i przebił barierę 300 zł za tonę, osiągając średnią wartość 309,78 zł za tonę, czyli 12,87 zł za gigadżul energii. To ponad 5 proc. więcej niż w roku 2018 i 28,7 proc. więcej niż w roku 2017.

Pełne dane – w tym finansowe – obrazujące sytuację górnictwa węgla kamiennego w ub. roku nie są jeszcze znane. 21 stycznia Rzeczpospolita napisała, że od stycznia do listopada minionego roku krajowa branża węglowa zanotowała łączną stratę przekraczającą 460 mln zł, podczas gdy w porównywalnym okresie 2018 r. sektor węglowy miał 980 mln zł zysku.

Wiceminister aktywów państwowych Adam Gawęda poinformował wówczas, że cztery nadzorowane przez Skarb Państwa spółki wydobywcze (Polska Grupa Górnicza, Jastrzębska Spółka Węglowa, Lubelski Węgiel Bogdanka i Węglokoks Kraj) zanotowały w ciągu 11 miesięcy ub. roku 1,08 mld zł zysku, zaś straty były po stronie kopalń należących do grupy Tauron i podmiotów prywatnych, a także Spółki Restrukturyzacji Kopalń, która nie prowadzi działalności wydobywczej, ale likwiduje i zagospodarowuje majątek nieczynnych kopalń.

Polska Agencja Prasowa

Sawicki: Węgiel nie nadąża za OZE. To mogła być przyczyna usterki w Jaworznie