Spears: Odbicie na rynku usług sektora naftowego nastąpi szybko

25 marca 2015, 10:32 Alert
Ropa 1

Richard B. Spears, badacz rynku usług sektora naftowego i szef firmy Spears & Associates Inc. – ocenił wczoraj, że najgorsze na tym rynku może się jeszcze dopiero zdarzyć, ale jednocześnie odbicie może nastąpić wcześniej niż się oczekuje.

Spears najpierw przedstawił ponury obraz spadku koniunktury na rynku ropy i jego skutków dla firm serwisujących sektor wydobycia. Skutki te, to oczekiwane w 2015 r. zmniejszone przychody tych firm ok. 350 mld dol., czyli o 100 mld dol. niższe niż w 2014 r.   

To przekłada się na likwidację mniej więcej 350 tysięcy miejsc pracy na całym świecie. Z tego najwięcej, bo prawdopodobnie 200 tys. w Ameryce Północnej, z powodu zmniejszonej aktywności wydobywczej sektora łupkowego w USA i Kanadzie.

Spadek tej aktywności odbije się negatywnie na wielu branżach produkujących dla sektora ropy i gazu lub serwisujących ten sektor. Tak np. spadnie prawdopodobnie o 35 proc. zapotrzebowanie na rurociągi dla tego sektora. Wg wstępnych szacunków negatywne skutki spadku wydobycia i spadku cen ropy mogą przynieść mniejsze przychody około jednej trzeciej gospodarki w Ameryce Północnej i ponowne spowolnienie gospodarcze. 

Pomimo ponurej prognozy na najbliższą przyszłość, Spears był optymistą, co do dalszej przyszłości rynku usług dla sektora naftowego. Zastrzegł też, że mimo dekoniunktury i tak 2015 r. będzie uważany za jeden z najlepszych w historii tego rynku w kontekście historycznym.  Tylko lata 2011-14 były lepsze.

Zaś analizując światowa sytuację na rynku ropy zapowiedział, że powrót ożywienia, w tym popytu na serwisowanie sektora ropy i gazu, można spodziewać się już w 2016 r. Spears przywołał doświadczenia lat ubiegłych, zwracając uwagę, że po spadku koniunktury w 1999 r. o 25 proc., rynek odbił o 10 proc. w 2000 r W dwa lata później, po 5 proc. spadku, w 2003 r. nastąpił wzrost o 10 proc. Podobnie odreagowanie o 8 proc. nastąpiło w 2010 r. po osłabieniu w 2009 r.  

Z tych porównawczych analiz Spears wyciąga wniosek, że choć dno dekoniunktury dla firm serwisujących może nastąpić dopiero w lecie, to już z początkiem 2016 r. nastąpi powrót na ścieżkę popytu na ich usługi nawet o 10 proc.