Spirydowicz: Natychmiastowe zamknięcie Turowa albo jego trwanie do 2044 roku to fałszywa alternatywa

9 grudnia 2021, 07:25 Energetyka
Kopalnia węgla brunatnego Turów. Fot. Bartłomiej Sawicki/BiznesAlert.pl
Kopalnia węgla brunatnego Turów. Fot. Bartłomiej Sawicki/BiznesAlert.pl

Natychmiastowe zamknięcie Turowa albo jego trwanie do 2044 roku to fałszywa alternatywa. Turów należy transformować zgodnie ze strategią – pisze Agnieszka Spirydowicz, prezes Zgorzeleckiego Klastra Rozwoju OZE i Efektywności Energetycznej (ZKlaster).

2 grudnia 2021 roku w Brukseli odbyło się posiedzenie Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego, w sprawie petycji mieszkańców obszaru turoszowskiego, będącej odpowiedzią na petycję czeską. Jako prezes Zgorzeleckiego Klastra Rozwoju OZE i Efektywności Energetycznej (ZKlaster) miałam okazję zaprezentować stanowisko lokalnej społeczności, na forum Komisji. Przypomnijmy, że w czerwcu 2020, ZKlaster, działając w słusznej intencji, koordynował zebranie 27 000 podpisów w sprawie sprzeciwu wobec natychmiastowego zamknięcia Kopalni Węgla Brunatnego w Turowie (Polska). Składając petycję wyrażono obawy mieszkańców przygranicznych regionów Polski, Republiki Czeskiej i Niemiec, w związku z natychmiastowym zamknięciem kompleksu górniczo-energetycznego w Turowie.

Posiedzenie Komisji zakończyło się sukcesem strony polskiej, ponieważ argumenty zawarte w naszym wystąpieniu pozwoliły utrzymać petycję. Sprawa pozostaje otwarta, a co za tym idzie, nie przyznano, jak dotąd, ostatecznej racji Czechom.

Czego dotyczyła petycja

Na wstępie należy przypomnieć najważniejsze elementy petycji, którą ponad rok temu, podpisywali mieszkańcy naszego regionu. Wyrażono w niej głębokie zaniepokojenie działaniami strony czeskiej (m.in. petycja podpisana przez kilkanaście tysięcy mieszkańców kraju Libereckiego). Kompleks wydobywczo-energetyczny Turów daje bezpośrednią pracę ok. 5 000mieszkańcom powiatów Bolesławieckiego, Lubańskiego i Zgorzeleckiego.Jednocześnie podkreślono, że w Powiecie Bolesławieckim, Lubańskim i Zgorzeleckim powstaną w ciągu kilkudziesięciu lat zakłady pracy, które dadzą zatrudnienie naszym dzieciom i wnukom, wypełniając doskonale lukę po zamknięciu kompleksu Turów, nie powodując klęski ekonomicznej i długotrwałego zubożenia regionu.Petycja była też prośbą o wsparcie, ze strony Komisji Europejskiej,działań mających na celu stworzenie, w najbliższych latach, nowych miejsc pracy w regionie, które mogłyby stać się alternatywą po zamknięciu w kompleksu PGE.

Z petycji, poza obawą o natychmiastowe zamknięcie Turowa, przebija się świadomość konieczności przeprowadzenia transformacji energetycznej. Komitet Transformacji Regionu Turoszowa zaproponował rozpoczęcie procesu wygaszania zgodnie z dokumentem podpisanym przez polski rząd, nakładającymi obowiązek obniżenia emisji CO2.

Obecnie dokładamy do działalności kompleksu po 500 000 EUR dziennie. Czyli na 3500 zatrudnionych osób, jest to ponad 140 Euro dziennie na osobę, co daje ponad 4000 Euro miesięcznie na osobę (blisko 20 tys. PLN). Zastanowić się należy, kto ureguluje finalnie te koszty. Czy zatwardziali przeciwnicy transformacji są gotowi pokryć tę kwotę ze swojej pensji? Sami pracownicy nie są przecież niczemu winni, a koszty ich zatrudnienia zostały realnie podwyższone. Nie bez znaczenia jest również szerszy obraz i fakt, że mimo znakomitej koniunktury na rynku, kontrolowane przez Skarb Państwa spółki węglowe przyniosły,tylko w ciągu trzech kwartałów, blisko 2,3 miliarda złotych straty netto! Do każdej tony sprzedanego węgla kopalnie dopłacały w tym okresie średnio 44,61 złotych

Fałszywa alternatywa

Fałszywa alternatywa mówiąca o natychmiastowym zamknięciu kopalni lub jej trwaniu do 2044 roku jest socjotechnicznym zabiegiem nakierowanym na podgrzewanie konfliktu politycznego o ponadnarodowym znaczeniu. Jest to powtarzanie starych błędów.Jako przedstawiciele lokalnej społeczności, Komitet Transformacji Turoszowa jest zdania, że jedyny rzeczywisty dylemat dotyczy tempa zmian. Rok 2030 wydaje się rozsądną propozycją, która jest do zaakceptowania przez mieszkańców powiatu zgorzeleckiego i pracowników kompleksu Turów, pod warunkiem przedstawienia racjonalnego planu na przyszłość.Co ważne, aby komisja chciała wesprzeć region, konieczne jest rozpoczęcie procesów transformacyjnych w perspektywie 2030 roku. W innym przypadku mieszkańcy Turowa zostaną pozostawieni samym sobie.

W naszym przekonaniu, dzięki staraniu lokalnych społeczności, przy poparciu Komisji, można wdrożyć przygotowany już plan transformacji zagłębia węgla brunatnego, obejmujący obszar Turowa. Należy również rozpocząć transformację pobliskich regionów węglowych w Saksonii i Czechach. Tylko wtedy można będzie mówić o sprawiedliwej transformacji, a nie transformacji, na której jedni zyskują kosztem innych. Strategię transformacji przygotował właśnie Komitet Transformacji Regionu Turoszowskiego wraz z Urzędem Marszałkowskim Województwa Dolnośląskiego. Została ona przekazana polskiej Radzie Ministrów i uspójniona z założeniami Komisji Europejskiej. Istotna jest w tym przypadku synchronizacja z innymi regionami które będą się teraz poddawać transformacji. Ta synergia pozwoli na skorzystanie z wielu innych działań osłonowych zarówno krajowych jaki i unijnych.

Inicjatorem i koordynatorem Strategii był Zgorzelecki Klaster Rozwoju OZE i Efektywności Energetycznej, a towarzyszyli mu członkowie Komitetu Transformacji Regionu Turoszowskiego – władze samorządowe Powiatu Zgorzeleckiego oraz gminy z tego obszaru (Zgorzelec, Bogatynia, Sulików, Węgliniec, Pieńsk i Zawidów).

W skład szerokiego zespołu weszli przedstawicie lokalnych samorządów, NGOs, eksperci oraz reprezentanci środowisk gospodarczych, naukowych, przedstawiciele Banku Gospodarstwa Krajowego. W pracach uczestniczyli także przedstawiciele kopalni i elektrowni Turów.

Przyszłość Turowa

Kompleks Turoszowski razem z przylegającymi zagłębiami węgla brunatnego czeskim i niemieckim, powinien stać się centrum transformacji energetycznej wyznaczającym kierunek europejskiej gospodarki wodorowej (opartej o zieloną energię), generującej tysiące nowych miejsc pracy. Należy podkreślić, że Polska, a szczególnie region Dolnego Śląska, przejawia szereg inicjatyw w tym kierunku. Jako przykład można podać porozumienie Dolnośląska Dolina Wodorowa, która formułuje śmiałe plany związane z nowym uniwersalnym nośnikiem energii jakim jest wodór. Ze szczególnym uwzględnieniem koncepcji wodorowej autostrady energetycznej, która dzięki lokalizacji naszego regionu będzie miała duże znaczenie dla Europy Środkowej. Wodór jako pierwiastek życia nada nowy wymiar działaniom transformacyjnym. Już w przyszłym tygodniu, w Zgorzelcu, odbędzie się konferencja międzynarodowa, z siecią Fraunhofera z Gorlitz, w zakresie koncepcji rozwoju gospodarki wodorowej.

W regionie Turowa, dzięki działaniu klastra zgorzeleckiego, powstało już ok 100 MW OZE, o wartości inwestycji ok. 70 mln Euro. Część tej generacji jest oddawana do systemu wewnątrz kompleksu Turów. Stworzone zostało kreatywne środowisko, które wychodzi naprzeciw najważniejszym wyzwaniom naszych czasów.

Ubolewamy, że duże instytucje dysponujące miliardowymi budżetami tkwią na pozycjach starych zasiedziałych operatorów i opóźniają konieczną transformację energetyczną. To oni niestety inspirują polityków i wzbudzają niezdrowe emocje , których jedynym efektem jest utrzymywanie na wysokim poziomie słupków poparcia społecznego. Ta krótkowzroczna populistyczna polityka ma oczywiste następstwa w postaci budowania fałszywej świadomości i przekonywania dużych grup społecznych , co do konieczności trwania w skansenie energetyki opartej na węglu. To droga donikąd, więc wzywam Komisję do intensywniejszego wsparcia działań podmiotów działających na rzecz budowania gospodarki neutralnej klimatycznie. Wszyscy – Komisja Europejska, władze Polskie i PGE – wydają pieniądze: nowy blok ok 1 mld euro, potencjalna ugoda z Czechami ok 50 mln EUR, kara naliczona przez TSUE to już ok 25 mln EUR, nieznane, zaniechane koszty w kompleksie. Mówimy o wydanych pieniądzach na poziomie ponad 1 mld EUR. Tymczasem cały Dolny Śląsk ma dostać 556 mln EUR z FST, a w ciągu ostatnich lat wydano i chce się wydać znacznie wyższe środki na spory i inwestycje w odchodzące technologie. Opamiętajmy się, czy spory polityczno–ideologiczne mają mieć wyższość nad dobrem lokalnej społeczności?

Komitet Transformacji Regionu Turoszowskiego dopracowuje szczegóły strategii nastawionej na rozwój Turowa jako hubu wodorowego, wokół którego rozkwitnie przemysł chemiczny. Komisja Europejska powinna stymulować procesy przejścia do fazy intensywnego tworzenia nowej przestrzeni gospodarczej. Zasoby ludzkie zamrożone w strukturach zasiedziałych operatorów muszą być uwolnione. To właśnie pracownicy Turowa są jednym z największych atutów w strategii transformacji regionu. Jako przykład skutecznej i sprawiedliwej transformacji można wskazać chociażby Konin w Województwie Wielkopolskim.

Sama transformacja kompleksów energetycznych do nowej generacji wodorowej energii, jednak nie spełni wszystkich oczekiwań, zwłaszcza tych dotyczących nowych miejsc pracy. Konieczne jest powołanie do życia organizacji zarządzającej regionalnym ekosystemem technologii wodorowych, która będzie budowała cały łańcuch wartości dodanej nowego sektora syntezy chemii opartej o zielony wodór i wykorzystujący zdobycze gospodarki cyfrowej w zakresie poszukiwania nowych produktów biotechnologicznych za pomocą sztucznej inteligencji. Taki międzynarodowy Hub management mógłby podjąć rywalizację na rynkach globalnych w zakresie chemii wodorowej.

Na dzień dzisiejszy region Turowa wykluczony jest ze wsparcia transformacyjnego poprzez utajnienie daty rozpoczęcia wygaszania kompleksu energetycznego Turów przez właściciela, czyli PGE. Nie znamy daty, w związku z tym nie umiemy określić tempa transformacji i przygotować do niej lokalnej społeczności. Ta niepewność wyrażona jest w złożonej do Komisji petycji z czerwca 2020 roku, podpisanej przez 27 tys osób. Społeczeństwo nie jest przeciw greendeal, OZE i zmianom systemowym. Jest przeciwne brakowi perspektywy przyszłości dla regionu. W związku z obecną sytuacją nałożenie kar nie rozwiązuje problemu transformacji regionu, a pogłębia koszty funkcjonowania obecnej struktury, odbierając potencjalne finansowanie działaniom transformacyjnym. Działaniom na które potrzebny jest czas.

Moskwa: Polska robi wszystko, aby Czechy wycofały spór o Turów