Spór zagraża reformie gazowej na Ukrainie. MFW może wstrzymać pomoc

16 lutego 2017, 07:15 Alert
Wierchowna Rada
Siedziba Wierchownej Rady, rządu ukraińskiego. Fot. Rząd Ukrainy

– Nie będzie wzrostu cen gazu ziemnego dla konsumentów – zapowiedział premier Ukriany Wołodymyr Hrojsman. Zapowiedź rodzi obawy o los reformy sektora gazowego, która jest warunkiem utrzymania pomocy zagranicznej dla Kijowa.

– Nie pozwolę na jakikolwiek wzrost taryfy gazowej dla populacji. Ci, którzy twierdzą, że możliwa jest podwyżka o 40 procent, powinni albo wrócić do odpowiedzialnej pracy, albo złożyć list rezygnacyjny – ocenił premier. Odniósł się w ten sposób do zapowiedzi przedstawiciela Naftogazu, który przekonywał, że usunięcie subsydiów do ceny gazu dla gospodarstw domowych przyniesie podwyżkę cen o kilkadziesiąt procent.

Według Jurija Witrenki z Naftogazu ceny gazu ziemnego dla gospodarstw domowych mogą wzrosnąć od 1 kwietnia 2017 roku o kolejne 40 procent, jeżeli państwo nie zdoła uregulować ceny decyzją Rady Ministrów, a ustali ją rynek.

– Jeżeli rząd nie ureguluje cen, ze względu na obecne ceny na giełdach gazowych w Europie i wartość hrywny a także inne czynniki, możemy się spodziewać podwyżki ceny gazu dla gospodarstw domowych o 40 procent – ocenił Witrenko.

– Jeżeli pomoc państwa zostanie przedłużona, co jeszcze musi zostać ustalone z Międzynarodowym Funduszem Walutowym, któremu rząd obiecał, że określone działania zostaną zrealizowane do 1 kwietnia tego roku, to podwyżka może zostać odłożona w czasie – przyznał.

Zdaniem przedstawiciela Naftogazu sukces w sporze atribrażowym z Gazpromem mógłby obniżyć ceny dostaw rosyjskiego gazu na Ukrainę i dać więcej swobody, która pozwoli przedstawić gospodarstwom domowym cenę niższą dwukrotnie. Rozstrzygnięcie może jednak nie zapaść przed 1 października tego roku.

1 maja 2016 roku rząd ukraiński wprowadził cenę gazu ziemnego dla gospodarstw domowych na poziomie 6,88 hrywien za m3, czyli tyle ile płaci Ukraina za dostawy zza granicy. Jednak uwolnienie cen gazu było jednym z warunków pomocy Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Nie wiadomo, czy Fundusz zgodzi się na odłożenie reformy.

UNIAN/Kancelaria Premiera Ukrainy/Wojciech Jakóbik