Total: Współpraca z Rosją postępuje pomimo sankcji

6 lipca 2016, 08:15 Alert
Jamal LNG
Projekt Jamał LNG - wizualizacja.

(Kommiersant/Wojciech Jakóbik)

W rozmowie z gazetą Kommiersant prezes Totalu Patrick Pouyanne mówi, że sankcje przeciwko Rosji nie zaszkodziły współpracy jego spółki z Novatekiem i chińskim CNPC przy projekcie Jamał LNG, chociaż ze względu na nie zachodnie banki nie mogły dofinansować inwestycji w planowany gazoport na Półwyspie Jamalskim. Wspomina także o zakupie ropy z Iranu i możliwości dostaw amerykańskiego gazu skroplonego na rynek w Europie.

– Projekt jest realizowany zgodnie z terminarzem. Na placu budowy pracuje 15 tysięcy robotników, a z chińskich stoczni docierają moduły gazoportu, co jest istotne z punktu widzenia korzystnych warunków, jeśli chodzi o pokrywę lodową – powiedział Francuz. Dodał, że Jamał LNG ma zapewnione finansowanie i będzie opłacany głównie w euro. – Pomimo sankcji zdołaliśmy zorganizować środki – przyznał. Sankcje zachodnie po nielegalnej aneksji Krymu i agresji Rosji na wschodzie Ukrainy dotyczyły m.in. z nazwy rosyjskiego Novateku. Total posiada 19 procent akcji spółki. Posiada także udziały w złożach kondensatu gazowego Termokarstowoje w Jamalsko-Nienieckim Okręgu Autonomicznym.

Fundusze udało się zgromadzić dzięki porozumieniu o pożyczce wartej 12 mld dolarów z China Exim Bank i Chińskiego Banku Rozwoju. Rosyjskie banki zapewnią ekwiwalent 4 mld dolarów w euro i juanach. Nie udało się pozyskać środków z banków europejskich, ale Total ma nadzieję, na zebranie za pomocą ich oraz podmiotów japońskich do 600 mln dolarów.  – Nie potrzebujemy bezwzględnie pieniędzy z Europy, więc skupiamy się na pożyczkach od banków chińskich i rosyjskich – ocenił Pouyanne. Podał, że firma chciała zebrać w sumie do 20 mld dolarów finansowania, a zebrała już 18,4 mld.

W przekonaniu prezesa Totalu długoterminowo projekt Jamał LNG będzie konkurencyjny, pomimo obecnie obserwowanego spadku cen gazu skroplonego. – Wahania cen LNG są nieuniknione. Ze względu na niskie koszty produkcji Jamał LNG pozostanie konkurencyjny – powiedział Kommiersantowi. Zdaniem Francuza gaz od Gazpromu przegrywa z LNG z innych źródeł na Litwie, ale w Europie Zachodniej jego udział na rynku rośnie.  Surowiec dla Jamał LNG będzie pochodził ze złóż Gazpromu. 4 mln ton LNG z Jamału będzie do dyspozycji Totalu, który zamierza handlować nim w Azji, a jeśli tamtejsze warunki cenowe nie będą atrakcyjne, do Europy.

Jednocześnie Total przyznaje, że zamierza sprowadzać LNG z USA, bo zarezerwował 2 mln ton gazu skroplonego z projektu Sabine Pass rocznie. – Będzie szereg przypadków, w których dostarczenie LNG z USA do Europy będzie opłacalne. To oczywiście zależy od ceny gazu w Europie i kary za niezrealizowanie dostaw z amerykańskiego gazoportu – powiedział Francuz, odnosząc się do klauzuli take or pay w kontrakcie Totala z Cheniere Energy.

– Sankcje nie uczyniły naszej pracy łatwiejszą, ale jednocześnie nasza strategia zakłada przezwyciężanie trudności. Zebranie środków na Jamał LNG jest dobrym przykładem jej powodzenia. To projekt obliczony na 30 lat, w których pojawią się szczyty i dołki ekonomiczne, ale naszym zadaniem jest ustabilizowanie go – powiedział Patrick Pouyanne. Porównał tę sytuację do działalności Totalu w Iranie, gdzie USA pozostawiły część sankcji, które wykluczają posługiwanie się dolarami w transakcjach. Jednakże na rynku irańskim Francuzi mogą używać technologii wydobywczych, które w Rosji są objęte obostrzeniami, jak odwierty głębinowe i niekonwencjonalne za ropą. – Jesteśmy nadal na etapie wstępnych negocjacji z Teheranem. Wiele będzie zależało od oferowanych warunków- ocenił prezes francuskiej spółki.

Odniósł się on także do informacji o tym, że z Iranu do Francji dotarły 2 mln baryłek ropy. – Od stycznia 2016 roku kupujemy 150 tysięcy baryłek dziennie z Iranu – poinformował Pouyanne. – Byliśmy pierwszą firmą, która weszła w tego rodzaju kontrakt po zniesieniu sankcji wobec Teheranu i dostarczamy jego ropę do naszych europejskich rafinerii, które są dostosowane do odbioru nisko zasiarczonego surowca.