font_preload
PL / EN
Alert 29 stycznia, 2019 godz. 12:45   
REDAKCJA

Pierwszy polski samochód elektryczny w 2020 roku?

Triggo

Już w 2020 roku na ulice europejskich miast wyjadą pojazdy elektryczne produkowane w Polsce. Chodzi o markę Triggo – dwuosobowych elektryk łączący w sobie cechy samochodu i motocykla. Pojazdy będzie można wynajmować na minuty w ofercie tzw. car-sharingu. A ich komercyjne wykorzystanie poprzedzi tegoroczny pilotaż na ulicach kilku polskich metropolii, który potrwa około miesiąca.    

Docelowa platforma wynajmu Triggo zostanie uruchomiona w  2020 r. i będzie dostępna m.in. w  Warszawie, Krakowie, Trójmieście ale także Paryżu, Amsterdamie czy Berlinie. Użytkownicy elektrycznego pojazdu za każdy przejechany kilometr zapłacą w Polsce 65 gr. Do tego należy doliczyć opłatę za jedną minutę wynajmu, która wynosi 50 gr.

Pomysł na budowę Triggo zrodził się w 2010 roku. Przez kilka lat, inicjatorzy dopracowywali konstrukcję, którą następnie opatentowali.

Jak podkreśla Rafał Budweil – twórca Triggo – zespołowi udało się stworzyć pojazd, który posiada zdolności pokonywania korków i parkowania jak jednoślad, a zarazem gwarantuje bezpieczeństwo i komfort jazdy tak jak auto.

Zaletą Triggo jest jego podwozie o zmiennej geometrii. Dostosowuje się ono do jednego z dwóch trybów pracy – manewrowego bądź drogowego. Do prędkości 25 km/h podwozie składa się do szerokości zaledwie 86 cm. Kiedy auto jedzie z prędkością przekraczającą 25 km/h, w celu zapewnienia stabilności, rozstaw przedniej osi rozkłada się do szerokości 150 cm. Warto przy tej okazji zaznaczyć że prędkość maksymalna Triggo to 90 km/h.

Do zaparkowania Triggo potrzebuje koperty parkingowej o wymiarach zaledwie 2,6 m na 1,1 m. A na miejscu jednego auta osobowego o normalnych gabarytach zmieścić się może pięć Triggo.

Na napęd elektryczny Triggo składają się cztery silniki o łącznej mocy ok. 20 KM. Znajdują się one w  kołach pojazdu. Dzięki bateriom o pojemności 10 kWh zasięg Triggo wynosi nawet 100 km. Jednak jak w przypadku innych elektryków zależy on od kilku czynników, m.in. temperatury powietrza, rzeźby terenu czy stylu jazdy kierowcy.

Baterie w Triggo są wymienne. Nie trzeba ich ładować przez kilka godzin, wystarczy podjechać do punktu wymiany. Więc tak naprawdę zasięg jest ograniczony tylko dostępnością baterii na wymianę. Tego typu rozwiązanie coraz bardziej zyskuje na popularności, szczególnie w przypadku mniejszych pojazdów, takich jak np. skutery elektryczne.

Zgodnie z pomysłem projektantów Triggo oprócz car-sharingu auto będzie mogło świadczyć też usługi tzw. robo-taxi (po zalegalizowaniu autonomizacji). Pojazd już teraz posiada cyfrowe sterowanie drive-by-wire, co czyni go idealnym kandydatem do realizacji tej funkcji.

Mateusz Cabak