Rudnik: Unia wprowadza kolejne sankcje na Rosję, ale ma świadomość ograniczonego pola manewru (ANALIZA)

27 czerwca 2024, 13:00 Bezpieczeństwo

– Unia Europejska przyjęła 14. pakiet sankcji przeciw Federacji Rosyjskiej (FR), obejmujący wiele obszarów, m.in.: handel, transport i finanse. […] Świadczy to o podążaniu ścieżką uszczelniania dotychczasowych zapisów sankcyjnych przy jednoczesnej świadomości niewielkiego pola manewru, jeśli chodzi o możliwości wprowadzania nowych rozwiązań systemowych – pisze Filip Rudnik z Ośrodka Studiów Wschodnich.

Siedziba Komisji Europejskiej. Fot. Wikimedia Commons

  • Dokument nakłada restrykcje indywidualne na 69 osób fizycznych i 47 firm z Rosji, a także ograniczenia handlowe na 61 zidentyfikowanych jako powiązane z tamtejszym sektorem zbrojeniowym podmiotów z FR i krajów trzecich.
  • Wzmocniono także środki mające zapobiec obchodzeniu istniejących obostrzeń.
  • Unia uderzyła też w rosyjski sektor LNG, zabraniając reeksportowania i przeładunku pochodzącego z FR gazu skroplonego na terytorium UE.
  • W ramach sankcji finansowych Bruksela zabroniła unijnym bankom korzystania z rosyjskiego systemu SPFS (odpowiednik SWIFT) oraz dokonywania transakcji z bankami i pośrednikami kryptowalut spoza UE pośredniczących w transakcjach wspierających rosyjski kompleks obronno-przemysłowy.
  • Fakt dalszego sprowadzania LNG z Rosji pomimo powtarzanych deklaracji o całkowitym odejściu od zakupu gazu z FR do 2027 roku jest polityczną porażką Brukseli – podkreśla ekspert OSW.

24 czerwca Unia Europejska przyjęła 14. pakiet sankcji przeciw Federacji Rosyjskiej (FR), obejmujący wiele obszarów, m.in.: handel, transport i finanse. Dokument nakłada restrykcje indywidualne na 69 osób fizycznych i 47 firm z Rosji, a także ograniczenia handlowe na 61 zidentyfikowanych jako powiązane z tamtejszym sektorem zbrojeniowym podmiotów z FR i krajów trzecich. Przyjęte zapisy ograniczają również możliwość eksportu kolejnych dóbr tzw. podwójnego zastosowania (m.in. wzmacniaczy mikrofalowych i antenowych, quadów) oraz rozszerzają zakaz wywozu do FR o wybrane produkty przemysłowe i chemiczne, części do pojazdów, sprzęt maszynowy i tworzywa sztuczne. Bruksela zakazała też eksportu do tego państwa rudy manganu, a jednocześnie zabroniła importu stamtąd helu.

Wzmocniono także środki mające zapobiec obchodzeniu istniejących obostrzeń. Po pierwsze przedsiębiorstwa z UE zobowiązano do nadzorowania zagranicznych spółek zależnych, aby te nie brały udziału w naruszaniu reżimu sankcyjnego. Po drugie rozszerzono klauzulę „nie do Rosji” (no Russia clause) w zakresie transferu praw własności intelektualnej dotyczących produktów znajdujących się na liście dóbr tzw. podwójnego zastosowania oraz zaawansowanych technologii (tzw. wspólny wysoki priorytet, common high priority – CHP). Unijne podmioty – wraz z firmami zależnymi – mają obowiązek podjąć starania, żeby uniemożliwić wywóz tych wytworów do Rosji. Wprowadzono też formalny zakaz przyjmowania przez partie polityczne, organizacje pozarządowe i media pieniędzy od państwa rosyjskiego i jego przedstawicieli.

Pakiet nakłada również ograniczenia transportowe – przede wszystkim wprowadza blokadę dostępu do unijnych portów i świadczenia usług przez podmioty UE w odniesieniu do statków, które „przyczyniają się do prowadzenia działań wojennych FR na Ukrainie”. Chodzi m.in. o transport sprzętu wojskowego do Rosji, wywóz skradzionego zboża z Ukrainy, przewóz komponentów technologicznych na potrzeby rosyjskiego sektora LNG bądź innego rodzaju wsparcie rozwoju i działalności tamtejszej branży energetycznej. Restrykcjom podlegają też tankowce przewożące rosyjską ropę i paliwa, stosujące praktyki niezgodne z międzynarodowymi standardami żeglugi transportowej (ukrywanie pochodzenia surowca poprzez przeładunek na otwartym morzu, wyłączanie transponderów, fałszowanie dokumentacji). W ramach tej zasady zakazem objęto 27 statków, a Bruksela zapowiedziała regularne rozszerzanie tej listy. Sankcje wprowadzono również w odniesieniu do transportu lotniczego i drogowego – zakazano lotów czarterowych wykonywanych przez unijne podmioty i na terytorium UE na rzecz rosyjskich obywateli i firm bądź w wypadku gdy to rosyjska osoba fizyczna lub firma decyduje o miejscu wylotu i lądowania (np. dla celów wakacyjnych bądź biznesowych), a także zaostrzono przepisy dotyczące kołowego przewozu przez UE dóbr tych przedsiębiorstw, w których Rosjanie dysponują 25 procent (lub więcej) własności.

Unia uderzyła też w rosyjski sektor LNG, zabraniając reeksportowania i przeładunku pochodzącego z FR gazu skroplonego na terytorium UE. Zapis ten dotyczy zarówno przeładunków burta w burtę w obrębie unijnych portów oraz poza nimi, jak i wyładunku LNG do zbiorników przy terminalach dla późniejszej odsprzedaży. Przewidziano dziewięciomiesięczny okres wdrażania tej restrykcji – do 26 marca 2025 roku dla kontraktów zawartych przed 25 czerwca 2024 roku. Dotychczas reeksportowano tak do krajów trzecich ok. 20 procent całości rocznego unijnego importu rosyjskiego LNG (w 2023 roku unijny reeksport surowca z FR wyniósł ponad 4 mld m3). UE zakazała również rodzimym podmiotom inwestowania w rosyjski sektor LNG, a także świadczenia usług na rzecz tej branży.

W ramach sankcji finansowych Bruksela zabroniła unijnym bankom korzystania z rosyjskiego systemu SPFS (odpowiednik SWIFT) oraz dokonywania transakcji z bankami i pośrednikami kryptowalut spoza UE pośredniczących w transakcjach wspierających rosyjski kompleks obronno-przemysłowy. Zastrzegła przy tym możliwość utworzenia listy banków z krajów trzecich, które korzystają z systemu SFPS; zapowiedziała też objęcie ich zakazem prowadzenia interesów z unijnymi podmiotami.

Przyjęty pakiet świadczy o podążaniu przez UE ścieżką uszczelniania dotychczasowych zapisów sankcyjnych przy jednoczesnej świadomości niewielkiego pola manewru, jeśli chodzi o możliwości wprowadzania nowych rozwiązań systemowych. Trend ten potwierdzają zwłaszcza rozszerzanie ograniczeń handlowych związanych z kontrolą eksportu do FR dóbr tzw. podwójnego zastosowania oraz nałożenie restrykcji na podmioty z krajów trzecich, co ma na celu zwiększenie nadzoru i zapobieganie obchodzeniu reżimu sankcyjnego. Zarazem obostrzenia nałożone na rosyjski LNG mają ograniczony charakter ze względu na brak woli politycznej i szerokiego konsensusu wszystkich krajów unijnych. Przyjęte wyjście – zakaz reeksportu skroplonego gazu w unijnych portach – stanowi kompromis będący efektem ścierania się stanowisk państw członkowskich domagających się nałożenia pełnego embarga na rosyjski LNG (ok. 14 procent całości jego importu do UE w 2023 roku) i tych, które się temu sprzeciwiają – m.in. z uwagi na obawy o stabilność dostaw i cenę surowca. Fakt dalszego sprowadzania LNG z Rosji pomimo powtarzanych deklaracji o całkowitym odejściu od zakupu gazu z FR do 2027 roku jest polityczną porażką Brukseli. Zakaz reeksportu należy więc interpretować jako próbę częściowego przełamania impasu, a także jako wyjście naprzeciw zastrzeżeniom formułowanym przez firmy europejskie wobec takiej polityki.

Należy zaznaczyć, że wprowadzenie omawianego zakazu to pierwszy przypadek zastosowania przez UE ograniczenia uderzającego bezpośrednio w rosyjski eksport gazu i – co za tym idzie – w dochody budżetowe FR z tego tytułu. Restrykcje dotykają przede wszystkim koncern Novatek, realizujący eksport m.in. z dużego zakładu Jamał LNG (nominalna moc produkcyjna 17,4 mln ton/r). Blokada możliwości reeksportu komplikuje i wydłuża Rosjanom szlaki logistyczne – unijne terminale ułatwiały bowiem wywóz skroplonego gazu zimą, również na rynki azjatyckie. Przez większą część roku żegluga do położonych na północy Rosji zakładów LNG jest dostępna jedynie dla statków o klasie lodowej, których podaż ma ograniczony charakter. W razie niemożności zawijania do portów w UE metanowce zdolne do kruszenia pokrywy lodowej będą musiały częściej dokonywać przeładunku burta w burtę na otwartym morzu, co w przypadku tego paliwa jest skomplikowaną operacją. To zaś rodzi pytania o to, do jakiego stopnia armatorzy gazowców będą gotowi akceptować towarzyszące temu zagrożenia. Paradoksalnie zakaz reeksportu może jednak w okresie zimowym poskutkować zwiększeniem udziału Rosji w unijnym imporcie LNG. Brak opcji przeładunku w unijnych portach sprawia, że Rosjanie będą najprawdopodobniej zmuszeni do pozostawienia w Europie dodatkowych, nieuwzględnionych w kontraktach z unijnymi podmiotami wolumenów LNG. Efektywność restrykcji obniża opóźnienie jej obowiązywania – zakaz formalnie wchodzi w życie w marcu 2025 roku. Do tego czasu Rosjanie będą najpewniej próbowali renegocjować istniejące kontrakty z azjatyckimi odbiorcami (poprzez chociażby wypracowanie transakcji swapowych przy współudziale europejskich firm), aby uniknąć konieczności wyprzedawania swojej produkcji w Europie po obniżonych cenach.

Uderzenie we „flotę cienia” – tj. tankowce naruszające międzynarodowe standardy żeglugowe przy przewozie rosyjskiej ropy i paliwa – należy interpretować jako podjęcie przez UE próby egzekucji założeń mechanizmu limitu cenowego (price cap), który miał na celu redukcję dochodów eksportowych FR. Od sierpnia 2023 roku widać bowiem wzrost wpływów z tego tytułu (zob. Konieczność rewizji sankcji na rosyjską ropę), co wskazuje na nieskuteczność ograniczenia, będącą skutkiem również nieegzekwowania jego zasad. Zapowiedź obejmowania restrykcjami statków zaangażowanych w wywóz rosyjskiego surowca zdaje się podążać za logiką amerykańskiej polityki sankcyjnej, w ramach której na listy sankcyjne wpisuje się konkretnych armatorów i ich tankowce, co utrudnia im żeglugę i eksport. Pod znakiem zapytania pozostaje jednak kwestia techniczna, do jakiego stopnia tankowce oraz podmioty łamiące założenia price cap będą identyfikowane przez UE i na bieżąco obejmowane restrykcjami. Efektywność tego mechanizmu mogłaby zostać zwiększona poprzez koordynację działań z USA.

Na osobną uwagę zasługują nowe ograniczenia w obszarze finansowym. To właśnie one – ze względu na obawy podmiotów z krajów trzecich o objęcie ich sankcjami wtórnymi – stanowią jedno ze skuteczniejszych narzędzi utrudniających Rosjanom realizację zarówno importu, jak i eksportu. Zakazanie unijnym podmiotom przeprowadzania transakcji z bankami desygnowanymi jako współpracujące z rosyjskim kompleksem wojenno-przemysłowym może wpłynąć mrożąco na instytucje finansowe z krajów trzecich. W rezultacie Rosjanom będzie trudniej dokonywać transakcji z zagranicznymi podmiotami, co przyczyni się do wzrostu kosztów importu/eksportu i stworzy konieczność poszukiwania nowych pośredników.

Źródło: Ośrodek Studiów Wschodnich

Putin chciał przepalić biliony z rezerw by ratować megaprojekty zagrożone przez sankcje, ale jedna urzędniczka mu się postawiła