Wojna celna wypycha USA z rynku ropy w Chinach

4 października 2018, 06:30 Alert
Trump Xi Pekin
Prezydenci USA i Chin z małżonkami w Pekinie. Fot. Biały Dom

Chiny wprowadziły cła na import z USA w odpowiedzi na restrykcje amerykańskie w ramach wojny celnej, która trwa od czasu objęcia prezydentury przez Donalda Trumpa. Pośrednią ofiarą są dostawy ropy z USA do Państwa Środka.

Polityka Donalda Trumpa

Dostawy czarnego surowca z Ameryki do Chin „zatrzymały się całkowicie” – poinformował Xie Chunlin z  China Merchants Energy Shipping na forum dostawców w Hong Kongu.  – Jesteśmy jednymi z głównych dostawców ropy z USA do Chin. Przed (sporem – przyp. Wiedomosti) mieliśmy dobry biznes, ale teraz on się całkowicie zatrzymał – powiedział Chińczyk cytowany przez rosyjską gazetę.

Według Refinitiv Eikon, czyli dawnego wydziału analitycznego Thomson Reuters, dostawy amerykańskiej ropy do Chin wyniosły we wrześniu 0,6 mln baryłek. Miesiąc wcześniej było to jeszcze 9,7 mln baryłek dziennie. W maju dostawy sięgały nawet 13,9 mln baryłek.

Amerykanie rozpoczęli dostawy ropy do Państwa Środka w 2016 roku. W 2017 roku wzrost dostaw wyniósł 923,4 procent. Chińczycy stanęli na drugim miejscu wśród odbiorców ropy amerykańskiej za Kanadą, skupując prawie 20 procent eksportu z USA, czyli ponad 80 mln baryłek. Dostawy w pierwszych dziewięciu miesiącach tego roku sięgnęły 77 mln baryłek.

Iran na cenzurowanym

Chiny są największym konsumentem ropy na świecie. Dostawy z USA stanowiły tylko 3 procent importu do tego kraju. Innym ważnym dostawcą jest Iran. Dostawy z tego kraju także spadają przez widmo powrotu sankcji USA, które mogą utrudnić handel jego ropą. W lipcu Chiny kupiły w Iranie rekordowe 806 mln baryłek ropy. We wrześniu dostawy spadły do 500 mln baryłek. Według analityków ING dostawy w październiku mogą spaść o połowę ze względu na presję USA.

Zdaniem Xie cytowanego przez Kommiersanta, spadek zamówień na ropę amerykańską w Chinach to efekt wojny celnej. Chociaż Pekin nie wydał regulacji w tej sprawie, importerzy sami podjęli decyzję o porzuceniu dostaw z Ameryki.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik