Marszałkowski: Czy Amerykanie uderzą sankcjami atomowymi w Nord Stream 2?

21 lipca 2020, 07:31 Energetyka
Ship-to-Ship Transport in Slite, Sweden
Dostawa rur do Nord Stream. Fot Nord Stream 2

Departament Stanu USA poinformował 15 lipca 2020 roku, że zaktualizował wytyczne interpretacji ustawy CAATSA (Countering America’s Adversaries Throught Sanctions Act – Przeciwdziałanie nieprzyjaciołom Ameryki poprzez sankcje). Zmiany umożliwiają nałożenie sankcji amerykańskich na projekt Nord Stream 2. Wpływ potencjalnych sankcji można określić jako „atomowy”. Stąd pojawia się pytanie, czy zostaną wcielone w życie? – pisze Mariusz Marszałkowski, redaktor BiznesAlert.pl

Czym jest CAATSA?

CAATSA to ustawa, która powstawała w ekspresowym tempie. 15 czerwca 2017 roku Senat USA przegłosował nowelizację do ustawy dotyczącej nałożenia sankcji na Iran za rozwój jego programu nuklearnego. Nowelizacja przewidywała m.in. dodatkowe elementy związane z zaangażowaniem Rosji w działania zbrojne na wschodzie Ukrainy oraz w Syrii. 12 lipca 2017 roku ustawa trafiła do Izby Reprezentantów (na wniosek Demokratów), która przyjęła ją 25 lipca. 27 lipca powtórnie uczynił to Senat. Następnie akt trafił na biurko prezydenta Donalda Trumpa, który pomimo niezadowolenia podpisał dokument 2 sierpnia, wcielając jego zapisy w życie.

Ustawa składa się z trzech elementów: sankcji wobec Iranu, Rosji oraz Korei Północnej. Pierwszy raz zapisy ustawy CAATSA zostały wykorzystane w kwietniu 2018 roku kiedy zostały nałożone sankcje m.in na koncern Rusał oraz Olega Deripaske za jego działania na rzecz wywierania wpływu na wybory prezydenckie w USA w 2016 roku.

We wrześniu 2019 roku CAATSA była podstawą do nałożenia sankcji w stosunku do 33 podmiotów i osób związanych z rosyjskim przemysłem obronnym oraz działalnością rosyjskiego wywiadu wojskowego.

Co ma w sobie CAATSA?

Najważniejszym zapisem CAATSA odnoszącym się do projektów energetycznych realizowanych przez Federację Rosyjską jest sekcja 232 zatytułowana „Sankcje w stosunku do rozwoju projektów rurociągów w Federacji Rosyjskiej”. To na podstawie tego elementu ustawy Stany Zjednoczone mogą wprowadzać w życie sankcje przeciwko inwestycjom energetycznym Rosji. W myśl zapisów sankcje powinny być nałożone po uprzedniej konsultacji Stanów Zjednoczonych z europejskimi sojusznikami. Prezydent USA ma możliwość jednoczesnego nałożenia pięciu lub więcej elementów sankcji na dany podmiot. Restrykcje mogą być nakładane na osoby i podmioty, które świadomie dokonują inwestycji podnoszących rosyjski potencjał w rurociągowym eksporcie węglowodorów lub sprzedają, wynajmują tudzież dostarczają Federacji Rosyjskiej określone usługi, towary, technologie, informacje czy wsparcie pozwalające na budowę infrastruktury rurociągowej o wartości powyżej jednego miliona dolarów jednorazowo lub pięciu milionów dolarów skumulowanie w ciągu 12 miesięcy.

Wachlarz sankcji, które mogą zostać zastosowane w stosunku do podmiotów objętych nimi zgodnie z sekcją nr 232, zawiera 12 elementów:

– pośrednictwo amerykańskich banków w transakcjach importowych/eksportowych,

– ograniczenia na sprzedaż określonych towarów. technologii oraz usług,

– zakaz udzielania pożyczek przez amerykańskie banki,

– zakaz udzielania pożyczek od międzynarodowych instytucji finansowych,

– ograniczenia dla pomocy wobec instytucji finansowych (jeżeli sankcje je obejmują),

– restrykcje zakupowe ze strony rządu USA (wobec firm objętych sankcjami),

– zakaz transakcji walutowych/dewizowych,

– zakaz transakcji bankowych z podmiotami objętymi sankcjami,

– restrykcje majątkowe (handlowania, nabywania, zbywania, dzierżawienia itp),

– wstrzymanie inwestycji w instrumenty finansowe (kapitałowe, inwestycje),

– wydalenie z terenu USA/zakaz wjazdu dla pracowników, akcjonariuszy, udziałowców i właścicieli podmiotu,

– sankcje wobec kadry zarządczej, kierowniczej istotnych dyrektorów.

Czy zmieniona CAATSA uderzy w Nord Stream 2?

Ważnym zapisem sekcji 232, który w rzeczywistości ograniczał jej zastosowanie w stosunku do projektu Nord Stream 2 była tzw. klauzula dziadka, czyli zasada, zgodnie z którą nie stosuje się nowych przepisów prawa w stosunku do działań podejmowanych zanim nowe przepisy weszły w życie. W sekcji 232 CAATSA podpisanej przez Donalda Trumpa widniał zapis, który mówił, że sankcje mogą dotyczyć działań podjętych po wejściu ustawy w życie tj. drugiego sierpnia 2017 roku.

Mając na względzie, że większość umów pomiędzy konsorcjum Nord Stream 2 a partnerami została zawarta przed tą datą (zarówno umów z wykonawcami, jak i umowy dotyczące pożyczek), zapisy CAATSA dotychczas nie znalazły formalnego zastosowania wobec Nord Stream 2.

15 lipca 2020 roku w zaktualizowanych publicznych wytycznych do stosowania zapisów sankcji zawartych w ustawie, zniknął zapis o ich działaniu od dnia wejścia ustawy w życie tj. drugiego sierpnia 2017 roku.  To znaczy, że sankcje stały się retroaktywne. Dzięki temu zabiegowi, zapisy ustawy można zastosować bezpośrednio do projektów budowy gazociągów Nord Stream 2 oraz Turkish Stream. Jednocześnie w oświadczeniu Departament Stanu informuje, że nie będzie nakładał sankcji na podmioty, które realizowały zobowiązania kontraktowe przed 15 lipca 2020 roku i zdecydowały się porzucić budowę Nord Stream 2 „tak szybko jak to możliwe” po dacie wprowadzenia nowych wytycznych.

Warto pamiętać, że ustawa CAATSA jest jest aktem uznaniowym, tj. nie istnieją klarowne wytyczne wskazujące kiedy prezydent USA powinien wprowadzić sankcje w życie. Departament Stanu podkreśla, że żadnych restrykcji dotychczas nie wprowadził, ale zaktualizowane zapisy dają takową możliwość.

Warto zwrócić uwagę na fakt, kogo zapisy ustawy obejmą- będą to w większości zachodnio-europejskie korporacje, świadczące usługi na rzecz budowy projektu Nord Stream 2. Rosyjskie podmioty są mniej zagrożone z racji faktu, że amerykańskie restrykcje zasadniczo nie skomplikują ich bieżącego funkcjonowania. Rosyjskie działanie nie jest bowiem ukierunkowane na działalność międzynarodową. Inaczej sytuacja wygląda w przypadku firm niemieckich, holenderskich czy francuskich. Podmioty te z reguły funkcjonują na szerokiej arenie biznesowej, również w Stanach Zjednoczonych. Zagrożenie sankcjami spowoduje, że wiele z nich ucierpi finansowo, a w wielu przypadkach może całkowicie uniemożliwić im pracę.

To sprawia, że faktyczne użycie narzędzia jakim są zapisy CAATSA stanie się bronią atomową administracji prezydenta Trumpa w relacjach z całą Unią Europejską. Można zastanawiać się jaki jest cel administracji prezydenta USA, który dotychczas nie był skłonny do podejmowania ostrych kroków wobec Nord Stream 2 i jego europejskich partnerów. Procedura wprowadzania sankcji będzie testem zapisów dotyczących konsultacji z europejskimi sojusznikami USA. Pytanie, kto w rozumieniu administracji Donalda Trumpa sojusznikiem jest oraz jak właściwie powinien wyglądać dialog.

Czym różni się CAATSA od PEESA?

W kongresie USA znajduje się projekt bipartyjnej ustawy PEESA 2020, przygotowany przez grupę senatorów z Tedem Cruzem i Jeanne Shaheen na czele. W odróżnieniu od ustawy PEESA, będącej aktem traktującym o technicznych aspektach związanych z budową Nord Stream 2, CAATSA zawiera cały szereg zapisów o charakterze politycznym (nie tylko w odniesieniu do energetyki ale również aspektów wojskowości czy cyberbezpieczeństwa).

Nadmienione ustawy różnił także sam cel powstania. CAATSA miała być usprawnieniem nakładania sankcji, szczególnie po aneksji Krymu przez Rosję i wojnie na wschodnie Ukrainy. Ścisła współpraca pomiędzy Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi w aspekcie wdrożenia nowych, wspólnych sankcji wymogła stworzenie podwaliny prawnej, która koherentnie spinałaby tworzenie i wdrażanie sankcji. Dodatkowym celem było zbadanie poszczególnych dziedzin, w których te sankcje będą najbardziej dotkliwe i jednocześnie najbardziej skuteczne. PEESA to natomiast narzędzie skierowane wobec samego projektu Nord Stream 2 i Turkish Stream. Narzędzie to powstało, ponieważ pomimo zawarcia w CAATSA elementów związanych z uderzeniem w sektor energetyczny Rosji, nigdy nie zostało ono w rzeczywistości w tym celu przez administrację Donalda Trumpa użyte. Obecne powrócenie „starej” ustawy jest w pewnym sensie zaskoczeniem, zwłaszcza, że wychodzi z inicjatywy tej samej administracji.

Marszałkowski: Jak nowe sankcje USA mogłyby utrudnić finał budowy Nord Stream 2 (ANALIZA)

Konkluzje

Wykorzystanie zapisów CAATSA przeciwko Nord Stream 2 będzie niewątpliwie ciosem, który może całkowicie zniweczyć realizację tego projektu. Objęte nimi może być każde działanie polegające na realizacji tej kontrowersyjnej inwestycji: od prac budowlanych, po ubezpieczenia, użyczanie sprzętu, badania, zapewnienie logistyki etc. O ile w przypadku PEESA i jej zapisów istnieje wiele „furtek” i niejasnych punktów, o tyle w przypadku CAATSA zapisy są jasne i precyzyjne, bez zbytniego pola manewru do interpretacji.

Niemniej jednak, wcale nie jest przesądzone użycie tej atomowej opcji przez USA. Decyzja o nałożeniu sankcji na podmioty zachodnie w oparciu o ustawę, która nomen omen jest skierowana przeciwko przeciwnikom Ameryki, będzie w pewnym sensie prezentem dla Rosji. Propagandowo może znacznie podważyć i tak już niezbyt mocną pozycję USA w oczach zachodnich społeczeństw. To w konsekwencji może mobilizować zachodnie rządy do bardziej uległej postawy wobec Kremla, na co ten z nadzieją liczy.

Możliwe, że amerykanie chcą poprzez groźbę sankcji zmusić partnerów Gazpromu do jego porzucenia, bez konieczności realnego działania i uderzania. Z drugiej strony, dałoby to czas na wprowadzenia bardziej „technicznej” PEESA, która ma zostać włączona do ustawy budżetowej Pentagonu na 2021 rok.

Możliwe również, że obecne działanie ma charakter wewnętrzny i jest celowym działaniem obecnej administracji przed wyborami prezydenckimi, które odbędą się w listopadzie. Jak nadmieniono powyżej, w przypadku ustawy CAATSA nakładanie sankcji przez Prezydenta USA nie jest obligatoryjne, a fakultatywne. Nie trzeba z tego narzędzia korzystać, jednak samo posiadanie takiej broni w arsenale może wystarczająco wpłynąć na firmy kalkulujące swój interes finansowy czy perspektywy rozwoju. Dobrym przykładem skuteczności takiego straszaka jest kompania Allseas, która od razu, bez względu na tak zwany okres przejściowy, który amerykański ustawodawca zagwarantował firmom biorącym udział w układaniu bałtyckiego gazociągu, zaprzestała swego udziału w projekcie.

Możliwe, że pojawienie się tematu CAATSA oraz modyfikacja aktu ma w tym momencie na celu wywarcie wpływu poprzez strach przed konsekwencjami jej rzeczywistego wcielenia w życie.

CAATSA na pewno zniweczyłaby rosyjskie plany związane z kontynuacją budowy Nord Stream 2. Utrudniłaby także pełną realizację Turkish Stream, o którym zapisy również można znaleźć wertując nowe wytyczne CAATSA (jedna nitka, która ma być skierowana na rynek europejski). Jednak jej literalne zastosowanie w ostateczności mogłoby spowodować nieprzewidywalne w skutkach konsekwencje,  niekoniecznie mające pozytywny wydźwięk dla naszej części Europy.

Zastosowanie takie mogłoby także wzmocnić ruchy oraz partie antyamerykańskie i antynatowskie, wzbudzić głębszą dyskusję o zerwaniu z paradygmatem współpracy transatlantyckiej, a Rosji dałoby narzędzie do użytku propagandowego. Zapisy nowo procedowanej PEESA 2020, które są nieco mniej wyposażone w przepisy nakładające sakcje aniżeli CAATSA (aczkolwiek z perspektywy projektu Nord Stream 2 nie mniej destruktywne) nie dałyby takiego efektu propagandowego, ale pod względem skuteczności mogłyby wywołać analogiczny efekt końcowy – czyli wstrzymanie na długie lata dokończenia budowy Północnego Potoku 2.

Marszałkowski: Budowa Nord Stream 2 może ruszyć w każdej chwili