W 2021 roku padł rekord wydobycia ropy i gazu z szelfu norweskiego, skąd pochodzić będzie gaz dla Baltic Pipe

17 stycznia 2022, 15:00 Alert
Flaga Norwegii. Źródło: Pixabay
Flaga Norwegii. Źródło: Pixabay

Norwegia odnotowała rekordowe dochody z wydobycia ropy i gazu na szelfie, co ma związek m.in. z wysokimi cenami gazu na rynkach globalnych. Rośnie także wydobycie z norweskich złóż, z których będzie pochodził gaz na potrzeby Baltic Pipe.

Wydobycie ropy i gazu w Norwegii

Wydobycie w 2021 roku wyniosło 642 mln baryłek ropy i 113 mld m sześc. gazu. W zeszłym roku rozpoczęło się wydobycie z pięciu pól: Duva, Yme (starsze pole, które zostało ponownie uruchomione), Solveig, Martin Linge na Morzu Północnym i Ærfugl na północnym Morzu Norweskim. Tym ostatnim złożem zajmuje się polski koncern PGNiG: – Złoże Ærfugl, wraz z pozostałymi złożami na obszarze produkcyjnym Skarv, to jedno z najcenniejszych aktywów GK PGNiG na Norweskim Szelfie Kontynentalnym. Dzięki uruchomieniu wszystkich odwiertów produkcja ze złoża przypadająca na norweską spółkę PGNiG wzrośnie o 0,22 mld m sześc. do ok. 0,57 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie. To istotny wkład w realizację naszej strategii rozwoju wydobycia węglowodorów. Własne zasoby gazu są najpewniejszą gwarancją dostępu do tego surowca – powiedział Paweł Majewski, prezes PGNiG w listopadzie 2021 roku. PGNiG zamierza wykorzystać złoża norweskie do wypełnienia gazociągu Baltic Pipe mającego dostarczać surowiec przez Danię do Polski od końca 2022 roku.

Łącznie w złoża i rozwój odkryć na norweskim szelfie w 2021 roku zainwestowano ok. 150 mld koron norweskich, czyli nieco mniej niż rok wcześniej. Prognozy Norweskiej Dyrekcji ds. Ropy Naftowej (NPD) wskazują na dodatkowe ograniczenie inwestycji w 2022 roku, zanim znowu wzrosną one do 2025 roku. Inwestycje przyczyniają się do utrzymania wysokiego i rentownego wydobycia do 2030 roku, kiedy według planów ma ono zacząć spadać. Skala i tempo tego spadku będą zależeć między innymi od tego, ile nowych złóż ropy i gazu firmy odkryją w nadchodzących latach.

Podczas gdy produkcja utrzymuje się na wysokim poziomie, emisje CO2 spadają. Celem jest zmniejszenie emisji o połowę do 2030 roku w porównaniu z poziomem z 2005 roku.

NPD/Michał Perzyński