font_preload
PL / EN
Alert 26 czerwca, 2017 godz. 7:00   
REDAKCJA

Węgiel w niełasce inwestorów i ubezpieczycieli

Węgiel kopalnia fot. pixabay.com

Coal India ogłosiła chęć zamknięcia 37 kopalni, twierdząc, że nie są już ekonomicznie opłacalne. Axa zapowiada wycofanie wsparcia dla inwestycji węglowych.

Indie zamykają kopalnie

Indyjska Coal India, największa na świecie spółka węglowa, która wydobywa 82 procent węgla w Indiach, zapowiedziała, że wspomniane kopalnie zostaną zamknięte do marca 2018 roku. Ma jej to przynieść 8 mld rupii (ok. 98 mln funtów) oszczędności.

W indyjski sektor energetyki słonecznej zainwestowano duże, międzynarodowe środki finansowe, a gwałtowny spadek cen energii wytworzonej z tego źródła zwiększył presję na tamtejsze spółki z sektora paliw kopalnych.

Rząd w Delhi ogłosił, że po 2022 roku nie będzie budował nowych elektrowni węglowych, a do 2027 roku 57 procent wyprodukowanej nad Gangesem energii ma pochodzić z OZE – to znacznie więcej niż Indie zadeklarowały w porozumieniu klimatycznym z Paryża.

Plany zamknięcia 14 GW mocy w energetyce węglowej zostały ogłoszone w maju, sygnalizując tym samym poważne zmiany na indyjskim rynku energii.

OZE może zastąpić węgiel

Zdaniem analityka Institute for Energy Economics and Financial Analysis Tima Buckleya odejście od najbardziej brudnych paliw kopalnych w stronę energii słonecznej w Indiach może mieć „głębokie” konsekwencje dla globalnego rynku energii.

– Działania podjęte przez indyjski rząd na rzecz poprawy efektywności energetycznej w połączeniu z ambitnymi celami w OZE oraz gwałtownie spadającymi cenami energii słonecznej mogą mieć znaczący wpływ na funkcjonujące bądź planowane elektrownie węglowe. Mogą spowodować, że większość z nich nie będzie rentowna – powiedział, dodając, że w ciągu ostatnich miesięcy znacząco spadły taryfy dla energetyki słonecznej.

Jak wynika z raportu The Energy and Resources Institute opublikowanego w lutym tego roku, jeżeli koszty energetyki odnawialnej będą spadały cały czas w podobnym tempie, to do 2050 roku Indie będą mogły całkowicie zrezygnować z węgla.

AXA nie chce już ubezpieczać węgla

W ostatnich latach ubezpieczyciele alarmowali o ryzykach wynikających ze zmian klimatu, tworząc międzynarodowe koalicje mające na celu przygotowanie się na zwiększoną liczbę powodzi, burz, fal upałów, które pojawiają się wraz ze wzrostem temperatury na świecie. Przy czym z 16 spółek z zarządu Geneva Association (think tank sektora ubezpieczeniowego – przyp. red.) tylko jedna w rozmowie z The Huffington Post stwierdziła, że zamierza obciąć zarówno finansowanie, jak i ubezpieczanie spółek węglowych.

AXA Group, największa we Francji firma ubezpieczeniowa, w 2015 roku ogłosiła swoje plany zbywania aktywów w spółkach powiązanych z działalnością w sektorze węgla. W kwietniu spółka poinformowała, że nie będzie już oferowała ubezpieczeń majątkowych oraz wypadkowych firmom, w których 50 procent zysków stanowi sprzedaż węgla.

– Węgiel jest często tanim źródłem energii, które jest powszechnie dostępny dla dużej części populacji na świecie – napisała AXA w opublikowanym w kwietniu raporcie rocznym dla udziałowców.

– Przy czym jest też najbardziej emisyjnym źródłem energii. Podobnie jak inni inwestorzy, AXA uważa, że węgiel stanowi największe zagrożenie dla klimatu, a działalność w tym sektorze jest najbardziej ograniczana – czytamy w dokumencie.

Po przeciwnej stronie znajduje się XL Group, której dyrektor wykonawczy Mike McGavick jest jednocześnie przewodniczącym Geneva Association. Kierowana przez niego spółka odmówiła wycofania swoich udziałów w sektorze górniczym i nazwała takie działania bezsensownymi, oferując nadal ubezpieczenie w branży.

– Jest to zbyt duża część gospodarki, w której istnieje wiele możliwości inwestycyjnych. W rzeczywistości zawiedziemy naszych akcjonariuszy, jeżeli nie będziemy inwestowali w rozsądny sposób – mówił McGavick dwa lata temu w trakcie forum sektora ubezpieczeniowego.

Pod kontrolą McGavicka znajdują się: japoński Tokio Marine, brytyjski Lloyd’s, brazylijski SulAmérica Seguros, kanadyjski Intact, szwajcarski Zurich Insurance Group i chiński The People’s Insurance Company of China (PICC). Warto również zaznaczyć, że kierowany przez miliardera Warrena Buffetta amerykański ubezpieczeniowy gigant Berkshire Hathaway ubezpiecza oraz inwestuje w węgiel, mimo że nie jest w zarządzie Geneva Association.

Największa firma ubezpieczeniowa we Włoszech Assicurazioni Generali Group jeszcze nie pozbywa się aktywów węglowych. W rozmowie z HuffPost jej rzecznik Matthew Newton stwierdził, że kończy się wewnętrzny audyt, który ma określić ryzyka związane z tym paliwem.

– Obecnie Generali prowadzi dokładną analizę zagrożeń związanych z infrastrukturą węglową zarówno z perspektywy inwestycyjnej, jak i ubezpieczeniowej – stwierdził przedstawiciel spółki, jednocześnie nie odpowiadając na pytanie o to, kiedy audyt może zostać zakończony. Wspomniał jednak o pierwszym kroku w stronę zakończenia polityki ubezpieczeniowej dla węgla.

Jak zaznacza Huffington Post, w ostatnich latach zwiększyły się kampanie dezinwestycyjne w sektorze węgla, co spowodowało wycofanie części środków z funduszy, które inwestowały w węgiel, a w konsekwencji zmniejszenie dofinansowania tej branży. Węgiel napotyka na gwałtowną konkurencję ze strony gazu oraz odnawialnych źródeł, a szczyt zapotrzebowania na niego ma nadejść w ciągu najbliższych 10 lat.

Niektóre firmy nie oferują ubezpieczeń dla projektów węglowych, np. amerykański Prudential, kanadyjski Manulife Financial, brytyjska Aviva czy holenderski Aegon. Zarówno Aviva, jak i Aegon wycofały swoje aktywa ze spółek węglowych.

– W ubiegłym roku podjęliśmy decyzję o wyłączeniu wydobycia węgla z naszej listy inwestycyjnej. Ponadto wykreśliliśmy z niej te firmy, które osiągają 30 procent zysków ze sprzedaży węgla – powiedział rzecznik Aegon Dick Schiethart.

Niemiecki Allianz, francuski SCOR oraz szwajcarski Swiss Re podjęły podobne zobowiązania co do wycofania się z inwestycji w węgiel. Przy czym w przypadku ubezpieczeń firm przemysłowych Allianz nałożył dodatkowe wymogi środowiskowe.

– Allianz postrzega siebie jako partnera, który wspiera naszych klientów na drodze do gospodarki niskoemisyjnej, np. poprzez dostarczanie im wiedzy technicznej – powiedziała rzecznik niemieckiego koncernu Anja Rechenberg, dodając, że będzie on nadal ubezpieczał podmioty górnicze, jeżeli przedstawią one odpowiednie wyniki dotyczące zrównoważonego rozwoju lub odpowiednie strategie na rzecz ograniczenia ryzyka.

Zdaniem Cynthi McHale, dyrektora ds. ubezpieczeń w Ceres, biorąc pod uwagę trwającą transformację energetyczną w stronę OZE, wszystkie firmy ubezpieczeniowe powinny przeanalizować ryzyko związane z sektorem paliw kopalnych – w tym ropy, gazu i węgla – i ujawnić te informacje, łącznie z planami dotyczącymi zmniejszenia ryzyka związanego z paliwami kopalnymi. Te dane powinny trafić do regulatorów sektora oraz jego udziałowców.

Według niej węgiel będzie szybko zastępowany przez OZE. Uważa ona, że szanse na rozwój rynku tkwią w energetyce odnawialnej, a nie w węglu.

Polskie projekty zagrożone?

W tym kontekście należy zauważyć, że wbrew ogólnoświatowym trendom Polska chce opierać swoją energetykę na węglu. Pojawiają się plany budowy nowych kopalni węgla kamiennego. Wśród rozważanych projektów należy wymienić budowy przez LW Bogdanka nowej kopalni na Lubelszczyźnie. Przy czym jak zaznacza kierownictwo spółki nie należy liczyć na realizację takich projektów na Lubelszczyźnie przez prywatnych inwestorów gdyż żaden z nich nie posiada koncesji wydobywczych.

Warto zaznaczyć, że bezpośrednim sąsiedztwie Bogdanki swój projekt kopalni o nazwie Jan Karski chce realizować Prairie Mining. Przy czym wniosek o koncesję spółka ma złożyć w drugiej połowie tego roku. Australijski koncern ostatnio przejął także projekt Dębieńsko z zasobami węgla koksującego wraz z 50-letnią koncesją na wydobycie złoża.

Zapowiedzi czołowych inwestorów oraz firm ubezpieczeniowych o rozważeniu bądź już wycofaniu swojego wsparcia dla sektora węglowego może budzić wątpliwości co do pozyskania środków dla realizacji projektów w Polsce i ich rentowności w przyszłości.

The Independent/Huffington Post/Piotr Stępiński