Wodór z węgla brunatnego przesyłany jak LNG? W Australii ruszyła produkcja

13 marca 2021, 12:00 Alert
Budowa fabryki Hydrogen Energy Supply Chain. Fot. Hydrogen Energy Supply Chain
Budowa fabryki Hydrogen Energy Supply Chain. Fot. Hydrogen Energy Supply Chain

Kawasaki’s Hydrogen Engineering Australia, australijska jednostka technologicznego giganta z Japonii, rozpoczęła produkcję wodoru z węgla brunatnego w ramach projektu pilotażowego o wartości 390 milionów dolarów. Projekt ten ma pokazać, czy jest możliwa komercyjna, opłacalna produkcja ciekłego wodoru z takiego rodzaju surowca. Docelowo produkowany w ten sposób wodór ma być transportowany w tożsamy sposób jak LNG.

Sposób produkcji wodoru z węgla brunatnego

Projekt o nazwie Hydrogen Energy Supply Chain realizowany  jest  od 2018 roku przez Kawasaki Heavy Industries i zlokalizowany w stanie Victoria. Plan inwestycyjny zakłada stworzenie pierwszego międzynarodowego łańcucha dostaw skroplonego wodoru, a kolejnym elementem będzie wysłanie wodoru w postaci ładunku w pierwszym na świecie transporterem skroplonego wodoru. Wodór będzie wytwarzany w zakładzie demonstracyjnym, a możliwości produkcyjne sięgają 70 kg dziennie. Produkt będzie transportowany do portu, gdzie zostanie skroplony na potrzeby eksportu.

Transport pierwszego ładunku do Japonii został przełożony na drugą połowę tego roku z powodu ograniczeń pandemicznych, które spowolniły prace nad załadunkiem tankowca.

Partnerami tego projektu są japońska Electric Power Development Co (J-Power), Iwatani Corp, Marubeni Corp, Sumitomo Corp ., a po australijskiej stronie AGL Energy Ltd, której kopalnia dostarcza węgiel brunatny.

Sam proces opiera się na wytwarzaniu wodoru poprzez reakcję węgla z tlenem i parą wodną w warunkach wysokiej temperatury i ciśnienia. W tym procesie powstaje również dwutlenek węgla i inne gazy. Co zrobić wówczas dwutlenkiem węgla? Japończycy i Australijczycy chcą go składować u wybrzeży stanu Wiktoria. Rządy Australii i stanu prowadzą więc równoległy projekt testowania transportu i zatłaczania dwutlenku węgla pod dnem morskim.- Badania pokazują, że wodór produkowany z węgla z wychwytywaniem i składowaniem dwutlenku węgla kosztuje od połowy do jednej trzeciej kosztów obecnej produkcji zielonego wodoru – powiedział Jeremy Stone, dyrektor projektu J-Power.

Rozpoczęły się już prace nad instalacjami do skraplania połączonymi z projektem łańcucha dostaw energii wodorowej (HESC) w Port Hastings w stanie Wiktoria, który według rządu może wygenerować eksport wodoru o wartości 2 miliardów dolarów australijskich.

Decyzja o rozpoczęciu produkcji na skalę komercyjną zapadnie w latach dwudziestych, a produkcja na szeroką skala miałyby pojawić się w latach 30.

Poszukiwanie alternatywy dla zielonego wodoru

Australia już teraz jest dominującym graczem na światowym rynku LNG. Władze tego kraju liczą, że skroplony wodór zapewni jej bardziej ekologiczny rynek dla węgla i gazu.

– Mamy potencjał, aby być światowymi liderami w produkcji i eksporcie wodoru, a w ramach tego projektu opracowywana jest technologia, która pomoże nam osiągnąć ten cel – powiedział australijski minister ds. Energii Angus Taylor podczas inauguracji prac nad tym pilotażem. Na terenie, który będzie przedmiotem pilotażu, znajduje się jedna czwarta znanych na świecie rezerw węgla brunatnego.

Ta alternatywna technologia ma pomóc Japonii, która ma być głównym beneficjentem tego projektu, w redukcji emisji gazów CO2 do 2050 roku.

Piąty co do wielkości konsument energii na świecie zamierza dziesięciokrotnie zwiększyć swoje roczne zapotrzebowanie na wodór do 2050 roku, do 20 mln ton, co odpowiada około 40 procent obecnej produkcji energii. – Wodór powinien być konkurencyjny cenowo, a węgiel brunatny ze stanu Wiktoria, jest tanim źródłem wodoru – powiedział Hirofumi Kawazoe, dyrektor generalny jednostki Kawasaki Hydrogen Engineering Australia.

Zdaniem ekologów, to kosztowny projekt, a szybciej i taniej będą opłacalne technologie produkujące zielony wodór z OZE. – Każda inwestycja w infrastrukturę węglowo-wodorową szybko zamieni się w inwestycje kłopotliwą, nie opłacalną – powiedział kierownik kampanii „Environment Victoria”, Nicholas Aberle.

Reuters/Bartłomiej Sawicki

Należyty: Przyszłość gazu stoi pod znakiem wodoru (ROZMOWA)