Wójcik: Lewantyński wyścig o gaz i ropę

3 stycznia 2014, 09:43 Energetyka
Teresa Wójcik

KOMENTARZ

Teresa Wójcik

Redaktor BiznesAlert.pl

Morze Śródziemne mogłoby powtórzyć sukces Morza Północnego, także kryje bogate zasoby gazu i ropy, rozpoznane tylko częściowo. Trzy największe złoża regionu – izraelskie „Tamar” i „Lewiatan” oraz (na szelfie cypryjskim) „Afrodyta” to ponad 1 bln m sześc. gazu. W pozostałych złożach wschodniego regionu Morza Śródziemnego według wstępnych ocen może być 2,5 razy tyle. Obok złóż gazu nafciarze spodziewają się znaczących ilości ropy. Tylko w jednym złożu „Lewiatan” może współwystępować nawet 600 mln baryłek ropy.

Jak dotychczas Izrael importował ropę i gaz z państw arabskich. Obecnie rozpoczyna się od nich uniezależniać dzięki odkryciu własnych obfitych zasobów. To pięć złóż podmorskich – „Lewiatan”, „Tamar”, „Sara”, „Dalit” i „Mira”. Mające powierzchnię 325 km kw. złoże „Lewiatan” szacuje się na 450 mld m sześc. gazu, co wystarcza na pokrycie potrzeb całej Europy przez rok. Eksploatacja „Lewiatana” spodziewana jest od 2016 r.. Złoże „Tamar” zawiera ok. 230 mld m.sześc. błękitnego paliwa. Komercyjna eksploatacja gazu z tego złoża rozpoczęła się zgodnie z zapowiedziami w marcu 2013 r. Jednak z „Lewiatanem” będą problemy, złożem zainteresował się Liban, który ma konflikt o morską granicę z Izraelem. Zdaniem Bejrutu „Lewiatan” znajduje się na jego wodach terytorialnych. A Hezbollah zagroził atakami na platformy wiertnicze i pracowników firm poszukiwawczych na spornych akwenach. Izrael zapowiedział więc rozmieszczenie dronów wokół platform, aby chronić obiekty i ludzi przed atakami terrorystów. Do złoża „Lewiatana” roszczą również pretensje Egipt, Autonomia Palestyńska i Syria. Zwłaszcza Autonomia, – bo do niej należą Wzgórza Golan, a złoże leży w części podmorskiej tego pasma. Wojna domowa w Syrii tworzy dodatkową niepewność inwestycyjną, a jeśli Asad w konflikcie gazowym uzyska wsparcie Kremla, będzie chciał także mieć zyski z „Lewiatana”.

Wcale nie małe zasoby ma Grecja. Nie są one jeszcze dokładnie rozpoznane, ale z szacunkowych danych wynika, że jest to około 1 bln m. sześc. gazu. Złoża znajdują się u wybrzeży Grecji lądowej i na szelfie Krety. Pod Morzem Egejskim mogą kryć się kolejne setki mld m. sześc. błękitnego paliwa. Grecja posiada złoża ropy, ale dopiero niedawno zaczęto na większą skalę szacować grecki potencjał płynnego paliwa. Norweska firma Petroleum Geo-Services przygotowuje się do eksploracji złóż w trzech miejscach – w pobliżu Janiny (Epir), koło portu Katakolon ( Peloponez) oraz koło Patras. Eksperci ocenili, że na tych trzech lokacjach znajduje się ok. 300 mld baryłek ropy. A to dopiero początek poszukiwań. Ponad 2 lata temu o kwestiach inwestycji w węglowodory rozmawiała w Atenach Hillary Clinton oraz specjalny pełnomocnik Departamentu Stanu USA ds. euroazjatyckiej energii Richard Morningstar.

O swoje interesy upomina się Turcja. Na początku 2013 roku Ankara ogłosiła, że będzie karać firmy energetyczne, które rozpoczną współpracę z Cyprem przy wydobyciu gazu i ropy. Bez względu na fakt, że niektóre z nich pochodzą z krajów, które jak Turcja, są członkami NATO – z Grecji i USA. Bo Cypr ma znaczne zasoby węglowodorów: w 2011 r. u brzegów Cypru amerykański koncern Noble Energy odkrył złoża gazu. Pierwsze z nich zawiera 198 mld m.sześc. gazu, kolejne „Afrodyta” – odkryte w maju 2012 r. – ponad 250 mld m. sześc., a specjaliści uważają, że jest jeszcze, co najmniej, kilka równie dużych.  Cypr może posiadać też złoża ropy. Współpracą z Nikozją interesuje się Izrael, który zamierza wspólnie z Cypryjczykami zbudować na wyspie instalacje skraplania gazu i gazoport. A także gazociąg z Cypru, tak, aby powstała możliwość przesyłu izraelskiego gazu do gazociągu TAP i do Europy.  Stosunki z Grecją i Cyprem stały się, więc dla Izraela ważne. Grecja jest członkiem NATO, dysponuje dobrze wyposażoną i przygotowaną armią, na jej terenie znajdują się bazy USA. Cypr ma znaczenie dla przyszłej dystrybucji izraelskiego gazu ziemnego. Nikozję i Tel-Awiw łączy umowa, zgodnie, z którą w razie potrzeby, izraelskie siły powietrzne i marynarka wojenna będą mogły operować na terytorium Cypru. Rządy Izraela i Grecji podpisały umowę o wspólnych inwestycjach gazowych. A także traktat o współpracy wojskowej i wzajemnej pomocy w razie zagrożenia bezpieczeństwa narodowego. Nie może się to podobać Turcji, więc stosunki między Ankarą a Tel-Awiwem są napięte od 2010 r. Ankara zapewne nie zechce pogorszenia relacji z UE, musi też liczyć się ze swoimi zobowiązaniami w NATO. Z drugiej strony jest mocarstwem regionalnym i nie może zrezygnować z udziału w grze o podmorskie bogactwa Morza Śródziemnego.

W tej grze pojawia się też Kreml. Gazprom stara się kapitałowo wejść do poszukiwań i eksploatacji zasobów Morza Śródziemnego na szelfie cypryjskim i na złożach izraelskich. Izraelska komentatorka, Stella Korin-Lieber ostrzegła w serwisie „Globes”, że „rosyjski koncern jest wciąż ogromnym zagrożeniem”.  Chce wejść do eksploatacji złóż śródziemnomorskich, „nie tylko dlatego, żeby mieć zyski bez kosztownych inwestycji w poszukiwania, które wykonały inne firmy. Ale także dlatego, żeby stopniowo przejąć kontrolę nad eksploatacją.”