Wójcik: Widmo ubóstwa energetycznego straszy Amerykanów

8 grudnia 2020, 07:30 Energetyka
usa flaga

Według amerykańskiej rządowej agencji Energy Information Administration (EIA) stan Teksas zajmuje czołową pozycję pod względem wydobycia ropy naftowej i gazu wśród 33 stanów produkujących te surowce. Wg. danych EIA, Stan Samotnej Gwiazdy zajmuje też pierwsze miejsce wśród 50 stanów, jeśli chodzi o zużycie energii pierwotnej. Gaz ziemny z łupków zaoszczędził użytkownikom energii elektrycznej w Teksasie 60 mld dolarów w latach 2006-2016 – pisze Teresa Wójcik, redaktor BiznesAlert.pl.

Po ponad 10 latach dzięki rewolucji łupkowej krajowa cena gazu ziemnego spadła w USA o 63 procent, a amerykańskie rodziny zaoszczędziły średnio 2500 dolarów rocznie. Pomimo rosnącego wydobycia ropy i gazu w USA, nawet przystępna cenowo energia jest zbyt droga dla milionów Amerykanów z grup o najniższych dochodach. Ubóstwo energetyczne jest często postrzegane jako odległy problem, w krajach Azji i Afryki, niepojawiający się w bogatych Stanach Zjednoczonych. To nieprawda, z raportu wynika, że zbyt wiele rodzin amerykańskich cierpi ubóstwo energetyczne. Nie tylko dlatego, że mają zbyt niskie dochody, często nakłada się druga przyczyna: brak infrastruktury przesyłu gazu. To z kolei niektóre stany zawdzięczają przeciwnikom gazociągów lub aktywistom „Keep It In the Ground” („kopaliny niech pozostaną w ziemi”). W tych stanach z reguły gospodarstwa domowe korzystają z energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych, jednak muszą płacić podwójne rachunki – za OZE oraz rezerwę mocy z elektrowni konwencjonalnych lub geotermalnych. W ten sposób cena za energię np. w Nowym Jorku jest wyższa o ok. 65 procent niż w Teksasie.

Zielony Ład to droga energia elektryczna

Pojawia się więc problem – jak w miarę realizacji Nowego Zielonego Ładu można będzie chronić duże grupy ludności przed bardzo wysokimi rachunkami za energię, czyli przed ubóstwem energetycznym. Zwłaszcza w wielkich miastach, gdzie przewidywane przez Demokratów w ostatniej  kampanii wyborczej dopłaty energetyczne dla gospodarstw domowych będą konieczne dla wielu milionów rodzin. Taki jest wniosek z raportu niedawno opublikowanego przez Texans for Natural Gas, organizację, współpracującą z trzema głównymi graczami energetycznymi w tym stanie – Apache Corp., EOG Resources i XTO Energy. Nowy Zielony Ład przewiduje zresztą  centralne planowanie ( na szczeblu federalnym) i przekazywanie dofinansowania kosztów energii elektrycznej dla gospodarstw domowych o dochodach poniżej 25 000 dolarów rocznie. Na razie nie opublikowano szacunkowej liczby takich gospodarstw domowych w całych Stanach Zjednoczonych.

Tymczasem Teksas jest krajem bogatym w energię dzięki ogromnym zasobom gazu ziemnego z łupków. Stanowe prawo i lokalna polityka promują wydobycie ropy i gazu. Jednak ubóstwo energetyczne – choć w znacznie niższym zakresie – istnieje również w Teksasie. Jest to kwestia braku dostępu do gazu ziemnego przez brak infrastruktury oraz  zbyt niskie dochody. Bogaty Teksas ma jeden z najwyższych poziomów ubóstwa w Stanach Zjednoczonych. Instytut Texas Energy Poverty Research Institution (TEPRI) donosi, że około 24 procent gospodarstw domowych w Teksasie ma dochody niższe niż 25 000 dolarów rocznie. Wprawdzie ten stan ma też jedną z najniższych w USA cen energii elektrycznej (znowu gaz łupkowy), ale np. letnie bardzo wysokie temperatury wymagające chłodzenia mieszkań powodują wzrost miesięcznych opłat za energię aż o 40 procent. Nawet przy niskich cenach prądu zbyt wiele rodzin w Teksasie jest zmuszonych do podejmowania trudnych decyzji budżetowych, których nie powinny podejmować w kraju tak bogatym jak USA.

Konieczna rozbudowa infrastruktury gazowej

Nie ma złotego środka likwidującego zupełnie ubóstwo energetyczne. Jednak lepsza efektywność energetyczna budynków mieszkalnych i rozbudowana infrastruktura energetyczna mogą mieć ogromny wpływ na redukcję problemu. Ten drugi warunek jest ważny dlatego, że jak podkreślają autorzy raportu EIA, „choć USA jest światowym liderem w produkcji gazu ziemnego – nie ma wystarczającej sieci gazociągów, aby zapewnić wszędzie dostęp do gazu”. Częściowo zawiniła polityka lokalna, niektóre gminy uniemożliwiły budowę lokalnych gazociągów. Nowy Jork wielokrotnie odmawiał zezwolenia na nowe gazociągi, mimo że jest szóstym co do wielkości konsumentem gazu ziemnego w Stanach Zjednoczonych, a popyt na gaz tam stale rośnie. W rezultacie ceny gazu, ale i energii w Nowym Jorku gwałtownie wzrosły. Brak sieci gazowej dystrybucyjnej zaszkodził również Nowej Anglii, która z braku dostaw krajowych ostatniej zimy musiała importować gaz ziemny z Rosji. W wyniku skrajnej polityki antygazociągowej, gospodarstwa domowe w Massachusetts płaciły w grudniu 2019 roku średnio 21,44 dolara za kilowatogodzinę czyli o 60 procent więcej niż średnia krajowa. Ta dysproporcja cen energii jest nie do zaakceptowania, zwłaszcza, gdy Massachusetts leży zaledwie kilkaset mil od jednego z najbardziej bogatych złóż gazu ziemnego na świecie: Marcellus Shale. Ale sieci przesyłu nie ma, za to są aktywni przeciwnicy gazociągów.

Katastrofalna rola ubóstwa energetycznego

Ubóstwo energetyczne katastrofalnie wpływa na zdrowie społeczeństwa. Oddziałuje m.in. na odporność dzieci i seniorów wskutek niedogrzania mieszkań, brak warunków utrzymania higieny oraz możliwości przygotowania ciepłego jedzenia. W zasadzie gospodarstwa domowe o niskich dochodach są zmuszone do podejmowania trudnych wyborów, takich jak czy opłata za leki czy rachunek za energię elektryczną. Zmniejszając i łagodząc ubóstwo energetyczne, znacznie poprawia się stan zdrowia w grupach społecznych o niskich dochodach.

Ubóstwo energetyczne jest często postrzegane jako odległy problem, z którym ludzie w Azji czy Afryce muszą sobie radzić, ale nie zjawisko występujące w Stanach Zjednoczonych czy w bogatej Europie Zachodniej. Tymczasem także w tych zamożnych krajach przybywa gospodarstw domowych, których nie stać na płacenie rachunków za energię elektryczną – podkreśla raport EIA.

Sokołowski: Koronawirus może pogłębić ubóstwo energetyczne w Polsce (ROZMOWA)