Naimski: Rynek gazu i ropy to dziś pole bitwy. Wojna będzie kosztować

7 czerwca 2022, 10:00 Bezpieczeństwo

Pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski ocenił, że trwa wojna na rynku ropy i gazu. Ona będzie kosztować, ale rośnie świadomość, że uniezależnienie od Rosji jest konieczne ze względu na bezpieczeństwo energetyczne znów biorące prymat w dyskusji europejskiej.

Piotr Naimski, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej. Źródło: PERN
Piotr Naimski, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej. Źródło: PERN

– Ropa naftowa, gaz ziemny i energia elektryczna, dostęp do technologii i wytwarzania energii oraz ciepła: to wszystko stało się w sposób widoczny dla wszystkich, a nie tylko niektórych, polem do ostrej konkurencji – mówił pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski na konferencji Nafta i Gaz 2022. – W jakimś sensie jest to otrzeźwienie po agresji rosyjskiej na Ukrainie. Równocześnie jest to symptom nowej epoki, w którą wchodzimy – mówił gość konferencji. – Od trzech miesięcy mniej mamy w obszarze publicznym dyskusji na temat klimatu a więcej o bezpieczeństwie energetycznym. To objaw zwycięstwa zdrowego rozsądku.

– Rynki ropy i gazu są polem bitwy innym niż na Ukrainie, ale będącej elementem tej samej gry Rosji. Kryzys energetyczny wywołany manipulacjami Rosji na rynku gazu w Europie był wywołany tymi czy innymi oświadczeniami polityków rosyjskich – powiedział Piotr Naimski. – Oni coś ogłaszali, powtarzały to agencje rosyjskie, potem zachodnie, a potem rosła cena na giełdzie nawet o sto procent. To wykorzystanie narzędzi informacyjnych – ostrzegał.

– Te działania są skuteczne, bo konkurencja, o której powiedziałem na początku, podminowuje to, co zwykliśmy nazywać solidarnością w Europie. Europejska solidarność jest w sposób skuteczny podważana działaniami rosyjskimi. Ostatni tego przykład to żądanie Rosjan, by odbiorcy w Europie płacili w rublach. Chodzi o ruble, bo rozszerzenie sfery rublowej w finansach to cel rządu rosyjskiego, ale zasadniczy cel to poróżnienie krajów członkowskich w Unii Europejskiej został osiągnięty. Podział jest. Jedni uznali, że muszą zaakceptować ultimatum rosyjskie, inni postanowili, że są w stanie je odrzucić.

– Jesteśmy w tej wojnie. A jeżeli w niej jesteśmy, to ona ma konsekwencje. Prowadzenie wojny je ma w kosztach. Te koszty w sposób świadomy należy przyjąć i zorganizować się do ich przyjęcia. To początek dyskusji, a potem formowania taktyki i strategii dziś, jeżeli chodzi o dostawy ropy naftowej i gazu ziemnego – ocenił minister. – Jest chyba jasne, że surowce uważane za gorsze, niechciane źródła energii, te kopalne, one z nami pozostaną czy to się wszystkim podoba czy nie, przez najbliższe dwadzieścia lat z pewnością, bo dalej trudno planować. Warto się do tego przygotowywać, warto dbać o niezależność źródeł i dróg dostaw – mówił Naimski.

Minister mówił o roli instytucji unijnych. – Te organa mogą nam pomóc ewentualnie, ale nie powinny narzucać rozwiązań, które podważają bezpieczeństwo energetyczne w krajach europejskich – powiedział Piotr Naimski.

– Założyliśmy w 2016 roku, że w 2022 roku wraz z wygaśnięciem kontraktu jamalskiego, porzucimy gaz z Rosji. Tak zaplanowaliśmy wszystko w infrastrukturze przesyłowej, aby można było zastąpić dostawy ze Wschodu tymi z innych kierunków. W tym roku miesiąc po miesiącu oddajemy kolejne inwestycje służące temu celowi: połączenie gazowe z Litwą i Słowacją, rozbudowany gazoport w Świnoujściu, gazociąg Baltic Pipe z Norwegii przez Danię. On już jest. Będzie uruchomiony pierwszego października – wyliczał Naimski.

– Dodanie elementu suwerenności i bezpieczeństwa energetycznego expressis verbis w nowelizacji Polityki Energetycznej do 2040 roku jest rozwinięciem tego, co robimy co najmniej od 2016 roku. Odczuwam osobistą satysfakcję, bo kilka tygodni temu uchwałą rządu Zjednoczonej Prawicy wypowiedzieliśmy porozumienia dotyczące Gazociągu Jamalskiego i dostaw gazu rosyjskiego z 1993 roku. Byłem świadkiem zawarcia tego nieszczęsnego porozumienia i po 30 latach mogę powiedzieć, że byłem wśród tych, którzy z tego monopolistycznego uzależnienia Polskę wydobyli – mówił minister.

Według ministra Naimskiego decyzja krajów OPEC+ o zwiększeniu wydobycia z ostatnich dni powoduje, że cena ropy będzie się stabilizować. – To w kontekście embargo na ropę rosyjską jest bardzo pomocne. W Polsce jesteśmy w stanie zastąpić ropę rosyjską, w zasadzie w trybie nagłym – powiedział Piotr Naimski, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej.

– Trzeba sobie uświadomić, że jest czas wojny. To będzie kosztowało. Nagła zmiana dostawców zwykle powoduje, że ci nowi chcą zdyskontować tę potrzebę. Można się spodziewać, że to będzie kosztowało więcej. To kwestia zrozumienia sytuacji geopolitycznej, w jakiej się znajdujemy. Trudno przewidzieć jak to się dalej potoczy. Dyskusje toczą się na arenie unijnej. Sankcje na ropę rosyjską będą dotkliwe, jeżeli zostaną wspólnie wprowadzone i oby tak się stało – mówił minister Naimski.

Przypomniał, że nowe moce magazynowe PERN dają możliwość zgromadzenia większych zapasów ropy naftowej i paliw oraz zwiększają elastyczność logistyki w tym sektorze.

– Sąsiedzi patrzą na nas z zazdrością. Podejmują szybko działania, które im wydawały się absolutnie nieracjonalne w przeszłości. Mówili o kosztach osieroconych terminali LNG. Tymczasem teraz w Niemczech zostały podjęte decyzje o nagłej budowie czterech terminali. Lepiej późno niż wcale. Niemcy uzależnione od rosyjskich dostaw to zagrożenie dla Polski. W związku z tym kibicujemy kolegom w Niemczech – powiedział gość konferencji.

Opracował Wojciech Jakóbik