Wyciek umowy Mołdawii z Gazpromem: były naciski. PGNiG i Zieloni chcą zatrzymania Nord Stream 2

4 listopada 2021, 07:00 Alert
Flaga Mołdawii
Flaga Mołdawii. Fot. Freepik

Źródła Financial Times potwierdzają wcześniejsze ustalenia innych mediów o tym, że Gazprom domagał się od Mołdawii koncesji politycznych w zamian za tańszy gaz. Prezes PGNiG ostrzega na łamach tej gazety przed zależnością od Rosji. Niemieccy Zieloni opowiadają się przeciwko rozpoczęciu dostaw Nord Stream 2.

Ludzie związani z negocjacjami Mołdawii z Gazpromem potwierdzili FT, że ta firma wykorzystywała negocjacje o cenie dostaw gazu do wymuszania koncesji politycznych. Kiszyniów podpisał nową umowę średnioterminową na pięć lat, ale kopia tego dokumentu widziana przez FT pokazuje, że musiał pójść na koncesje geopolityczne.

Zdaniem prezesa PGNiG Pawła Majewskiego cytowanego przez FT ten przypadek powinien być ostatnim dzwonkiem dla Europy. Ostrzega, że gazociąg Nord Stream 2 uczyni ją jeszcze bardziej wrażliwą na szantaż Rosjan. – Ta sytuacja jest symboliczna, ponieważ pokazuje jasno czego może się spodziewać Europa, która przekazuje w znacznym stopniu infrastrukturę gazową w ręce Rosjanom – powiedział. – To dowód tego, o czym mówiliśmy przez wiele miesięcy, że niestety interesy głównego dostawcy gazu ze Wschodu są egzekwowane siłą. Gazprom nie jest przyjacielem Unii Europejskiej – ocenił. PGNiG zapewnił Mołdawii 2 mln m sześc. kryzysowych dostaw gazu.

Projekt Nord Stream 2 czeka na certyfikację regulatora niemieckiego Bundesnetzagentur. Ta procedura może potrwać nawet do maja 2022 roku opóźniając dostawy o ponad dwa lata w stosunku do pierwotnego terminu końca 2019 roku. PGNiG bierze udział w tym procesie i argumentuje, że Nord Stream 2 stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa dostaw w Europie. – Czekamy na decyzję Bundesnetzagentur i jako strona tego procesu będziemy kwestionować wszelkie decyzje niespełniające standardów prawnych Unii Europejskiej – powiedział Majewski.

Tymczasem przywódca partii Zielonych, która może znaleźć się w nowym rządzie Niemiec Robert Habeck ocenił w komentarzu dla Deutschlandfunk, że nie należy certyfikować Nord Stream 2 ani rozpoczynać dostaw. Jego zdaniem gazociąg nie może obecnie rozpocząć dostaw, ale dopiero dostosowaniu go do przepisów europejskiej dyrektywy gazowej. Jednak jego zdaniem uruchomienie tego spornego gazociągu uczyni Niemcy i Europę wrażliwą na szantaż Rosji.

Financial Times/Deutschlandfunk/Wojciech Jakóbik

Jakóbik: Gaz a kryzys polityczny. Mołdawska lekcja dla Baltic Pipe