Wzrost cen metali może spowolnić rozwój OZE i napędzić inflację

26 stycznia 2022, 16:15 Alert
Proces powstawania anod w Hucie Miedzi „Legnica” fot. KGHM
Proces powstawania anod w Hucie Miedzi "Legnica" fot. KGHM

Postęp transformacji energetycznej uzależniony jest od dostaw miedzi, kobaltu, litu i niklu. Popyt na te surowce rośnie, przez co rosną ceny. W nowej analizie Niemieckiego Instytutu Badań Gospodarczych (DIW) czytamy, że brak równowagi na tym rynku może mieć zgubny wpływ na rozwój odnawialnych źródeł energii, a w dalszej perspektywie przyczyni się do inflacji i spowolnienia wzrostu gospodarczego.

Ceny metali a transformacja energetyczna

Według badań Niemieckiego Instytutu Badań Gospodarczych (DIW), rosnące ceny surowców potrzebnych do produkcji turbin wiatrowych, systemów słonecznych i akumulatorów samochodów elektrycznych mogą spowolnić transformację energetyczną w Niemczech. Ze względu na gwałtowny wzrost popytu, ceny wspomnianych surowców prawdopodobnie osiągną szczyt około 2030 roku i pozostaną na tym poziomie przez lata. – Byłyby zatem przeszkodą w transformacji energetycznej – powiedział analityk DIW Lukas Boer. Do budowy elektrowni wiatrowych i fotowoltaicznych potrzebne są duże ilości miedzi, a do elektromobilności duże ilości kobaltu, litu i niklu. – Zapotrzebowanie na te surowce gwałtownie wzrośnie w nadchodzących dziesięcioleciach – czytamy w analizie.

Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA), roczne zużycie miedzi podwoi się w ciągu najbliższych 20 lat, niklu ponad trzykrotnie, a kobaltu sześciokrotnie. Tempo wzrostu jest zatem najwyższe w przypadku litu – według prognoz w 2040 roku popyt będzie ponad dwudziestokrotnie wyższy niż obecnie.

Jednak podaż reaguje tylko w ograniczonym stopniu na bodźce cenowe w krótkim okresie, jak pokazują obliczenia Boera oparte na doświadczeniach historycznych. Jednym z powodów jest to, że budowa nowych kopalń może potrwać nawet dwie dekady. W rezultacie ceny prawdopodobnie gwałtownie wzrosną. Zgodnie ze scenariuszem miedź może być droższa prawie o 70 procent w 2030 roku w porównaniu do 2020 roku, cena litu w tym czasie ma wzrosnąć o prawie 180 procent.

– Jeśli wzrost cen rzeczywiście nastąpi, badane metale będą miały znaczący wpływ na inflację, handel i globalną produkcję gospodarczą w przyszłości. W scenariuszu transformacja energetyczna może doprowadzić do czterokrotnego wzrostu wartości produkcji czterech metali w okresie od 2021 do 2040 roku, co sprawi, że ekspansja energetyki odnawialnej będzie droższa – powiedział Boer. Jednak nieprzewidziane na dzisiaj czynniki, jak postęp technologiczny, mogą osłabić potencjalny wzrost cen i obniżyć koszty transformacji energetycznej. To samo dotyczy sytuacji, gdy alternatywne materiały okażą się odpowiednie do wytwarzania i magazynowania energii ze źródeł odnawialnych.

– Nawet jeśli ceny nie wzrosną tak bardzo, jak w przypadku analizy scenariusza zerowej emisji netto, jasno zakomunikowane decyzje polityczne są kluczowe dla transformacji energetycznej. Niepewne perspektywy energii odnawialnej lub samochodów elektrycznych uniemożliwiają na przykład inwestycje w wydobycie metali – powiedział Boer. Według niego, konieczna jest globalnie skoordynowana polityka klimatyczna, która zapewni producentom większe bezpieczeństwo planowania swoich działań.

Frankfurter Allgemeine Zeitung/Michał Perzyński