AktualnościAtomBezpieczeństwoEnergetyka

Zaporoska elektrownia bez prądu. Efekt sabotażu nie ataku?

Zaporoska elektrownia bez prądu. Efekt sabotażu nie ataku?
Rosyjski żołnierz przed elektrownią jądrową w Zaporożu. Fot.: Associated Press/East News

Okupowana przez Rosjan elektrownia jądrowa jest już ósmy dzień bez dostępu do stałego zasilania. Bezpieczeństwo zapewniają awaryjne generatory diesla, które mają jednak paliwo na ok. 10 dni. Zdaniem Greenpeace zdjęcia satelitarne wskazują, że elektrownia została odcięta od sieci nie na skutek ataku a sabotażu. Rosja od dawna sygnalizuje chęć podłączenia Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej do swojego systemu energetycznego i jej ponowne uruchomienie.

Elektrownia jądrowa w Zaporożu ósmy dzień pozbawiona jest stabilnego dostępu do sieci elektroenergetycznej. Mimo, że obiekt obecnie nie działa, to potrzebuje zasilania w celu chłodzenia sześciu reaktorów, do czego wykorzystywane są generatory diesla. Zdaniem prezydenta Wołodymyra Zełeńskiego, sytuacja jest krytyczna, systemy awaryjne nie powinny być używane tak długo. Bardziej zachowawczy jest Rafael Grossi, szefa MAEA, który zaznaczył, że póki generatory działają, sytuacja nie jest bezpośrednio niebezpieczna. Generatory posiadają jednak paliwo tylko na około 10 dni, i by dalej funkcjonować potrzebują dostawy. Rosja nie poinformowała o uzupełnieniu zapasów, zamiast tego oskarżając Ukrainę o zniszczenie ostatniej linii energetycznej na skutek ostrzału.

Wspólne śledztwo Greenpeace i McKenzie Intelligence, wskazuje, że elektrownia jądrowa została odcięta od sieci nie na skutek ostrzału a sabotażu.

Celowy sabotaż, a nie atak

W celu zbadania sprawy Greenpeace zlecił Airbusowi wykonanie zdjęć satelitarnych i udostępnił je McKenzie Intelligence. Analitycy w raporcie stwierdzili, że „nie ma żadnych dowodów na istnienie krateru, ani świeżego, ani historycznego” wokół uszkodzonego słupa. Tym samym jego naprawa powinna być relatywnie prosta. Również zdjęcia samego pylonu zdają się potwierdzać jego poprawny stan.

– Ostrzał artyleryjski, moździerzowy i rakietowy na miękkim gruncie, takim jak ten znajdujący się w okolicy pylonów, pozostawiłby znaczne kratery, co byłoby widoczne na zdjęciach. Nie ma żadnych dowodów na istnienie jakiegokolwiek krateru, ani świeżego, ani historycznego, w okolicy pylonów i sieci linii energetycznych w tej części elektrowni – czytamy w raporcie McKenzie Intelligence.

Wniosek analityków jest przeciwstawny do oficjalnego stanowiska Rosji, która twierdzi, że naprawa jest niemożliwa przez ukraiński ostrzał i to Kijów odpowiada za odłączenie elektrowni jądrowej od sieci elektroenergetycznej.

Shaun Burnie, specjalista ds. energetyki jądrowej Greenpeace, stwierdził, że zdjęcia wskazują na celowy sabotaż Rosji.

Po co sabotować niedziałającą elektrownie?

Zdaniem Ukrainy celem polityki Rosji jest stworzenie sytuacji kryzysowej, które umożliwi pełną kontrolę nad elektrownią jądrową na Zaporożu. Dążenia Moskwy nie są niczym nowe, mówił o nich na początku czerwca szefa MAEA.

Rosjanie nigdy nie ukrywali faktu, że chcą ponownie uruchomić elektrownięmówił Rafael Grossi.

Biegnąca przez Dniepr ostatnia linia łączącą elektrownie z ukraińską siecią została zniszczona 23 września o godzinie 16:56. Mimo rosyjskiej okupacji była utrzymywana z uwagi na bezpieczeństwo jądrowe.

The Guardian powołuje się na dokument, jaki Rosja 3 czerwca złożyła MAEA. Jego treść nie została w pełni ujawniona, ale według doniesień zawiera alternatywny plan zasilania, w postaci podłączenia do rosyjskiego systemu elektroenergetycznego.

Pierwsze doniesienia o budowie linii energetycznych na okupowanych terenach pochodzą z 27 maja bieżącego roku. Greenpeace i New York Times podali, że Rosja zmierza do podłączenia Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej.

Informacje potwierdziły najnowsze zdjęcia satelitarne. 27 września Greenpeace poinformował, że Rosjanie budują obecnie linie elektroenergetyczne w Mariupolu. Nie wiadomo jednak czy już podłączono elektrownię jądrową do rosyjskiej sieci.

We wrześniu Jurij Czerniczuk, dyrektor elektrowni, przekazał, że proces integracji znajduje się w „końcowej fazie”.

Czy Rosja może uruchomić elektrownię?

W czerwcu MAEA przekonywało, że uruchomienie elektrowni jądrowej nie jest na razie możliwe. Po pierwsze brakuje wody do chłodzenia, konieczne byłoby wypompowanie wody z Dniepru. Po drugie potrzebuje stabilnego źródła zasilania, w tym celu Rosja podłącza własną sieć elektroenergetyczną. Dochodzi jeszcze aspekt techniczny, elektrownia nieużywana od trzech lat wymagałaby szczegółowej kontroli. Powstaje pytanie czy Rosja, która m.in. minowała dach elektrowni zadba należycie o bezpieczeństwo?

Od tamtego czasu Rosjanie zbudowali tamę na kanale dopływowym, stwarzając nowe, mniejsze źródło wody. Zasoby mogłyby pozwolić na uruchomienie jednego z sześciu generatorów.

The Guardian / McKenzie Intelligence / New York Times / MAEA / Biznes Alert


Powiązane artykuły

Centrum danych. Fot. Freepik

Silniki lotnicze i turbiny na ratunek centrom danych?

Deweloperzy centrów danych coraz częściej sięgają po silniki lotnicze i generatory zasilane paliwami kopalnymi, by sprostać rosnącym potrzebom sektora sztucznej...

Zwrot w niemieckiej Energiewende? Rząd chce skasować przywileje OZE

Niemieckie ministerstwo gospodarki przygotowuje pakiet ustaw, który może oznaczać odejście od jednego z filarów transformacji energetycznej (Energiewende). Chodzi o rezygnacje...
Rosyjski kosmonauta Oleg Artemjew. Fot. Flickr

Rosjanin wydalony z załogi SpaceX. Podejrzenie szpiegostwa

Rosyjski kosmonauta Oleg Artemjew został usunięty z załogi misji SpaceX Crew-12 na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS) po tym, jak media...

Udostępnij:

Facebook X Pinterest WhatsApp