Kloc: Czy zawodność OZE wpędzi Europę w kryzys energetyczny?

13 stycznia 2021, 15:30 Energetyka
oze farma wiatrowa jarocin
Farma wiatrowa Jarocin-Koźmin. Fot. Bartłomiej Sawicki/BiznesAlert.pl

Austria, Wielka Brytania, Irlandia i Hiszpania dołączyły do krajów, które mają kłopoty z dostawami energii. Jednym z powodów okazała się zawodność Odnawialnych Źródeł Energii. Czy nad Europę nadciąga wywołany na własne życzenie kryzys energetyczny? – pisze Izabela Kloc, poseł do Parlamentu Europejskiego.

Strach przed blackoutem

W listopadzie głośnym echem odbiły się problemy Francji, która z powodu kilku bezwietrznych dni i wyłączenia reaktora atomowego zaczęła odczuwać braki prądu. Doszło do tego, że kraj z awangardy Zielonego Ładu musiał przeprosić się z węglem i awaryjnie uruchomić tradycyjne bloki energetyczne. Jak się okazuje, nie był to pojedynczy incydent.

W piątek, 8 stycznia, Austria znalazła się na krawędzi blackoutu. Doszło do ogromnej awarii zasilania na wskutek poważnego spadku częstotliwości w systemie przesyłu energii elektrycznej. Poinformowała o tym Austriacka Agencja Prasowa powołując się na dostawców energii: Wien Energie oraz EVN. Sytuację uratowały dostawy prądu z elektrowni jądrowych i węglowych w sąsiednich krajach. Według cytowanego w depeszy dyrektora spółki Wien Energie, która jest największym dostawcą energii elektrycznej w Austrii, takiej sytuacji nie da się utrzymać w dłuższej perspektywie. Jego zdaniem problemem jest rozwój energii odnawialnej, wiążący się z wahaniami wytwarzania prądu w zależności od światła słonecznego lub wiatru. Jeszcze kilka lat temu Wien Energie notowała rocznie 15 interwencji stabilizujących sieć. Ostatnio musi to robić nawet 240 razy w roku. Spółka EVN wezwała nawet rząd austriacki do wsparcia budowy nowych elektrowni gazowych zdolnych do szybkiego dostarczania energii w celu zabezpieczenia systemu.

Na początku stycznia niskie temperatury i silne opady śniegu nawiedziły też Hiszpanię. Spowodowało to niedobory energii, której cena od razu poszybowała w górę osiągając historyczny rekord. Okazało się, że główną przyczyną była zawodność Odnawialnych Źródeł Energii. Niestabilna pogoda zmniejszyła udział OZE przy jednoczesnym zwiększeniu zapotrzebowania na ogrzewanie. Hiszpania musiała sięgnąć po rezerwy gazu ziemnego, choć przesiąknięty zieloną ideologią lewicowy rząd w Madrycie uważa „błękitne” paliwo za nieprzyjazne środowisku. Rekordowo wysoki poziom osiągnęły ceny energii także w Wielkiej Brytanii. Powodem była bezwietrzna pogoda i niskie temperatury, a takie połączenie nie sprzyja energetyce odnawialnej.

Do podobnej sytuacji doszło w Irlandii gdzie wzrósł zimowy popyt na energię, ale z powodu warunków atmosferycznych spadła sprawność OZE. Do końca sezonu grzewczego jest jeszcze daleko więc zapewne będziemy świadkami wielu takich sytuacji. To skutki pułapki, jaką na siebie zastawiła Unia Europejska. Zielony Ład wymusza odchodzenie od paliw kopalnych. Wiele krajów ogranicza też rozwój energetyki atomowej, do której ekolodzy mają wiele zastrzeżeń. Jak wyliczono, w tej dekadzie w elektrowniach atomowych zostanie utracona moc będąca w stanie zasilić w energię 35 milionów domów. Tę lukę powinny wypełnić OZE, których wszędzie powstaje coraz więcej.

Dlaczego jednak energetyka odnawialna okazuje się tak zawodna?

Weźmy przykład z Polski. W ubiegłym roku, w szczytowym momencie energetyka wiatrowa dostarczyła 5675 MW mocy. To było dużo, choć trwało krótko. Minimalny poziom energii wyprodukowanej przez turbiny wiatrowe wyniósł zaledwie 18 MW. W przypadku fotowoltaiki ta zmienność jest jeszcze bardziej wyraźna. Maksymalna ilość mocy, jaką w ubiegłym roku panele słoneczne oddały do sieci wyniosła 1729 MW, a minimalna to zero. Nie ma w tym nic dziwnego. Gdy gaśnie słońce ten rodzaj energetyki po prostu nie dostarcza prądu. To obrazuje skalę zmienności, nad którą nie mamy kontroli. Mówiąc językiem specjalistów – odnawialne źródła energii są jednostkami niesterowalnymi. Tak będzie dopóki nie pojawi się nowa technologia pozwalająca na magazynowanie energii w dużych akumulatorach, które mogłyby być substytutem bloku energetycznego przyłączonego do sieci. Na razie jednak się na to nie zanosi.

Specjaliści nie mają wątpliwości, że do końca dekady, na użytkową skalę nie pojawi się technologia pozwalająca magazynować prąd uzyskany z OZE. Dopóki tego nie ma należy utrzymywać, unowocześniać i rozwijać energetykę sterowalną, opartą na węglu, gazie i atomie. Niestety, nie jest to zgodne z ideologiczną linią Zielonego Ładu. W efekcie część Europejczyków zamiast cieszyć się zimą, myśli jak ją przetrwać.

izabelakloc.pl

Kloc: Zielony Ład i blady strach przed zimą