font_preload
PL / EN
Energetyka Energia elektryczna Środowisko 1 czerwca, 2017 godz. 10:00   
REDAKCJA

Europa o możliwości wyjścia USA z porozumienia klimatycznego

jean-claude-juncker Jean Claude Juncker. Fot. Flickr

W reakcji na doniesienia mediów, że prezydent USA Donald Trump podjął już decyzję o wycofaniu się Stanów Zjednoczonych z paryskiego porozumienia klimatycznego, przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker ostrzegł, że proces ten potrwa lata. Z kolei jak poinformowała IAR, przewodniczący Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani krytycznie wypowiedział się o planach Donalda Trumpa dotyczących wycofania Stanów Zjednoczonych z porozumienia klimatycznego.

Juncker: wycofanie się USA z postanowień klimatycznych zajmie lata

– Obowiązkiem Europy jest powiedzieć: to nie tak – oświadczył Juncker w Berlinie na studenckiej konferencji poświęconej przyszłości Europy. – Amerykanie nie mogą po prostu opuścić porozumienia o ochronie klimatu. Pan Trump tak sądzi, bo nie zna szczegółów – dodał szef KE cytowany przez Reutera.

Zdaniem Junckera wycofanie się z zobowiązań wynikających z podpisania i ratyfikacji przez USA porozumienia paryskiego – które ma moc wiążącą – potrwa wiele lat.

Amerykańskie media poinformowały dzisiaj, że prezydent USA podjął już decyzję o wycofaniu się z paryskiego porozumienia, którego celem jest ochrona klimatu. Informacji tych nie potwierdził Biały Dom. Sam Trump zapowiedział w środę na Twitterze, że w ciągu kilku dni ogłosi decyzję, czy Stany Zjednoczone pozostaną stroną światowego porozumienia zawartego w grudniu 2015 roku.

Przystąpiła do niego administracja poprzedniego prezydenta USA Baracka Obamy, zobowiązując się do redukcji gazów cieplarnianych o 26-28 proc. do roku 2025 w porównaniu do roku 2005.
W czasie kampanii wyborczej w ub. roku Trump zapowiadał, że położy kres „wojnie z węglem”, i obiecywał „anulowanie” porozumienia paryskiego, które uważa za zbyt kosztowne dla USA.

Na szczycie G7 w minionym tygodniu Trump odmówił wyrażenia poparcia dla paryskiego porozumienia wbrew naciskowi szefów państw i rządów pozostałych potęg gospodarczych.

USA są po Chinach największym na świecie emitentem gazów cieplarnianych. W reakcji na środowe doniesienia z Waszyngtonu źródła unijne podały, że bez względu na ostateczną decyzję Trumpa UE i Chiny potwierdzą swe zobowiązania w walce z globalnym ociepleniem przy okazji spotkania w piątek chińskiego premiera Li Keqianga w unijnymi przywódcami w Brukseli.

Szef PE krytyczne o planach Trumpa w sprawie umowy klimatycznej

Antonio Tajani poinformował, że z niepokojem przyjął informacje napływające z Waszyngtonu. „Zmiany klimatyczne to nie jest bajka. To trudna rzeczywistość, która ma wpływ na codzienne życie ludzi” – napisał w oświadczeniu cytowany przez IAR Antonio Tajani dodając, że walka z globalnym ociepleniem jest wielkim wyzwaniem i moralnym obowiązkiem i że Unia Europejska powinna być liderem w tej walce. Według przewodniczącego PE, rezygnacja z paryskiego porozumienia klimatycznego byłaby straconą szansą, na co UE nie może sobie pozwolić – podała IAR.

Polska Agencja Prasowa/Informacyjna Agencja Prasowa