font_preload
PL / EN
Alert 17 lutego, 2016 godz. 11:45   
REDAKCJA

Fala LNG z USA ruszy niebawem. Europę czeka wojna cenowa, na której może zyskać Polska

LNG nowe 011 fot. Polskie LNG

(Bloomberg/Wojciech Jakóbik)

Jak donosi agencja Bloomberg, terminal eksportowy Sabine Pass ma niebawem otrzymać rekordową dostawę gazu ziemnego, co może oznaczać, że jest bliski wysłania pierwszego ładunku z amerykańskim surowcem za granicę.

Dostawy gazociągowe do obiektu wzrosły we wtorek 16 lutego do 333,3 mln stóp sześc. czyli 9 mln m3 surowca. To największa ilość przesłana w dobę od rozpoczęcia przygotowań do eksportu z Sabine Pass LNG, które ruszyły jesienią zeszłego roku.

Pierwszy gazowiec miał opuścić Luizjanę jeszcze w styczniu tego roku, ale problemy techniczne spowodowały przełożenie planów na luty lub marzec. Dostawy trafią na rynki w Europie i Azji. W ten sposób Amerykanie zmniejszą nadpodaż na własnym rynku i dostarczą gaz klientom zainteresowanym dywersyfikacją po atrakcyjnej cenie. Wraz ze spadkiem cen ropy naftowej, spada cena gazu skroplonego. Rośnie także jego podaż na rynku. Dostawy LNG mogą być konkurencyjne nawet do tych, słanych rurociągami, czego dowodzi przykład litewski. Litwini sprowadzają od Statoila LNG taniej, niż gaz słany gazociągiem od rosyjskiego Gazpromu.

Sabine Pass testuje cierpliwość rynku

Amerykański projekt terminala LNG Sabine Pass w Luizjanie notuje opóźnienie. Budowa dwóch zbiorników jest ukończona w 96,1 procentach zamiast zaplanowanych 98,2 procent. Budowa dwóch kolejnych jest na etapie 76,7 procent realizacji, zamiast planowych 81,8 procent – podaje Feredalna Komisja Regulacji Energetycznej, odpowiednik polskiego Urzędu Regulacji Energetyki.

Firma odpowiedzialna za realizację przedsięwzięcia, Cheniere Energy, przekonuje, że mimo opóźnienia zakończenie prac będzie terminowe – 2 pierwsze zbiorniki mają być gotowe w marcu i czerwcu 2016 roku, a dwa pozostałe w kwietniu i sierpniu 2017 roku. Terminal Sabine Pass ma rozpocząć eksport gazu ze Stanów Zjednoczonych w lutym-marcu 2016 roku. Na dostawy za jego pomocą liczą odbiorcy w Europie Środkowo-Wschodniej, którzy chcieliby je sprowadzać przez terminale w Polsce i na Litwie.

Ostateczna przepustowość obiektu ma wynieść 27 mln ton LNG (36,88 mld m3) rocznie. W marcu litewski Litgas poinformował, że podpisał z amerykańskim Cheniere Energy memorandum o zakupach LNG. Amerykanie mają zalać rynek gazem skroplonym. Według szacunków w 2018 roku będą eksportować do 30 mld m3 LNG rocznie co stanowi 10 procent obecnie sprzedawanego wolumenu LNG na całym świecie. Litwa zużywa rocznie 4 mld m3 gazu. Do tej pory jedynym dostawcą był rosyjski Gazprom.

Gazprom będzie walczył ceną

Rosyjska gazeta Kommiersant informuje, że podczas spotkania z inwestorami w Londynie i Nowym Jorku, rosyjska firma gazowa Gazprom przedstawiła plan uelastycznienia formuły cenowej dla swoich klientów. W ten sposób chce poprawić ofertę w obliczu niemrawego zainteresowania w Europie i widma konkurencji w postaci gazu skroplonego ze Stanów Zjednoczonych, który w tym roku ma zacząć trafiać na rynek europejski.

Kommiersant zwraca uwagę, że tym razem spotkania nie odbyły się w Hong Kongu i Singapurze, co jest sygnałem pesymistycznym odnośnie planów Rosjan uniezależnienia od rynku europejskiejgo poprzez inwestycję w dostawy na Wschód. Projekt gazociągu Siła Syberii – z Zachodniej Syberii – notuje opóźnienia. Siła Syberii 2 – z Wschodniej Syberii – bazuje nadal na memorandum o porozumieniu bez umowy gazowej. Siła Syberii 3 – dostawy gazu z wyspy Sachalin – pozostaje luźno rzuconym pomysłem. W dobie taniej ropy, sankcji i mniejszego, niż oczekiwano, zapotrzebowania na gaz w Chinach, te projekty muszą czekać na lepsze czasy.

Szansa dla Polaków?

To ważne informacje w kontekście trwającego sporu cenowego PGNiG-Gazprom. Polska firma złożyła pozew do Sądu Arbitrażowego w Sztokholmie przeciwko Gazpromowi dnia 1 lutego 2016 roku. Ruch, o którym informuje PGNiG, to kolejny etap procedury arbitrażowej. Najpierw zgłaszane jest wezwanie na arbitraż, potem następuje wybór sędziów. Następnie wyznaczają oni superarbitra i czekają na pozew. Równolegle trwają rozmowy o możliwej ugodzie. W obliczu przedstawionych informacji Gazprom może być nią zainteresowany, w celu obrony udziałów rynkowych zagrożonych rosnącą konkurencją. Jeżeli nie ugnie się przed Polakami, na przykład z przyczyn politycznych, wygrają oni prawdopodobnie sprawę w Sztokholmie, o czym świadczyłby szereg precedensów w Europie, kiedy klienci Gazpromu wygrywali z nim w sądzie spór cenowy.

Wojna cenowa o rynek europejski, analogicznie do walki Rosji, Arabii Saudyjskiej, i być może Iranu, na rynku ropy, będzie odbywać się z korzyścią dla klientów Gazpromu. Kolejnym elementem nacisku mogłyby być potencjalne dostawy gazu norweskiego do Polski, o czym ma 2 lutego rozmawiać w Oslo premier Beata Szydło. PGNiG ogłosiło, że pragnie do 2022 roku zbudować infrastrukturę niezbędną do odbioru „kilku mld m3 rocznie” z norweskich złóż firmy. Po alternatywy pozwoli sięgnąć także terminal LNG w Świnoujściu, który ma zacząć normalną pracę w czerwcu 2016 roku. Oprócz zakontraktowanego gazu od Qatargas będziemy mogli nim sprowadzać surowiec z innych kierunków, w tym z USA.

Amerykańskie Cheniere Energy podpisało umowy na pierwsze dostawy w 2016 roku. Do końca dekady Stany Zjednoczone mają stać się trzecim po Australii i Katarze eksporterem LNG na świecie. Jak donosił BiznesAlert.pl, władze terminala w Świnoujściu – Polskie LNG – prowadzą już rozmowy na temat możliwości sprowadzenia amerykańskiego surowca do Polski. Financial Times wskazuje, że rynek czeka nadpodaż gazu skroplonego. Po kontrakcie BG Group na 20 lat dostaw LNG z Sabine Pass, pojawił się zalew podobnych propozycji dla amerykańskich dostawców. Departament Energii USA udzielił zgód na eksport LNG dla 54 projektów. Jeśli wszystkie dojdą do skutki, będą mogły eksportować do 60 procent amerykańskiego wydobycia.

Będzie to zagrożenie dla nowych projektów rosyjskich, których architekci liczą na zagospodarowanie tej części rynku. LNG z USA mogłoby wręcz zagrozić rentowności Nord Stream 2, pod warunkiem, że cena byłaby konkurencyjna. Może jednak pomóc polityka Komisji Europejskiej, która wiosną ma przedstawić program uniezależnienia Europy od dotychczasowych dostawców, na czele z Rosją, poprzez wzrost wykorzystania LNG. USA mogłyby zapewnić paliwo napędzające ten plan.

Komisja będzie promować LNG

W ramach pakietu gazowego, Komisja Europejska przedstawiła plan promocji gazu skroplonego, jako nieskoemisyjnego źródła surowca. Europa jest największym światowym importerem gazu ziemnego. Łączne europejskie zdolności przywozu skroplonego gazu ziemnego są na tyle znaczne, że mogą obecnie sięgać około 43 proc. całkowitego bieżącego popytu na gaz (dane z 2015 r.). Niemniej w obrębie Unii utrzymują się znaczne rozbieżności regionalne w dostępie do LNG. Komisja proponuje strategię dotyczącą skroplonego gazu ziemnego (LNG), która poprawi dostęp państw członkowskich do LNG jako alternatywnego źródła paliwa. Główne elementy strategii polegają na budowie strategicznej infrastruktury w celu wprowadzenia wewnętrznego rynku energii oraz wskazanie projektów, które pozwolą znieść uzależnienie państw UE od jednego źródła dostaw.