font_preload
PL / EN
Energetyka OZE 15 kwietnia, 2019 godz. 7:31   
REDAKCJA

Czy nadszedł zmierzch farm wiatrowych na lądzie? Według BOŚ przyszłość to morze (ROZMOWA)

rozmowa

Czy nadszedł zmierzch lądowych farm wiatrowych? – Trudno jednoznacznie się na ten temat wypowiadać. Widać jednak wyraźnie, że największą przyszłość mają morskie farmy wiatrowe. Silniejsze i bardziej stabilne warunki wietrzne na obszarach morskich przekładają się na większą produktywność niż na obszarach lądowych – powiedział Bogusław Białowąs, prezes zarządu Banku Ochrony Środowiska, w rozmowie z portalem BiznesAlert.pl.

BiznesAlert.pl: Na jaką kwotę Bank Ochrony Środowiska udzielił już kredytów na budowę lądowych farm wiatrowych?

Stan na koniec 2018 roku to zaangażowanie rzędu 1,8 mld zł. Zmiany legislacyjne jak i warunki ekonomiczne funkcjonowania tego typu przedsięwzięć złożyły się na problemy banku począwszy od 2016. BOŚ odrobił jednak lekcję związaną z zarządzaniem inwestycjami z tego portfela i powołał do życia jednostkę, która miała za zadanie bieżący monitoring i zarządzanie inwestycjami w tej branży. 99 procent spośród naszych klientów na bieżąco obsługuje swoje zobowiązania  wynikające z udzielonych kredytów.

Jak bank angażował się w ten sektor przed 2015 rokiem?

Największa aktywność Banku w zakresie finansowania podmiotów z branży energetyki wiatrowej przypadała na lata 2014-2015; poziom zaangażowania z tytułu udzielonych kredytów osiągnął 2,1 mld zł na koniec roku 2015. Pogarszająca się sytuacja wynikająca z nadpodaży zielonych certyfikatów, doprowadziła do znacznych spadków cen, aż do poziomu wynoszącego 22 zł. Pamiętajmy, że źródłem spłaty projektów są przychody ze sprzedaży energii elektrycznej i zielonych certyfikatów. W sytuacji, w której łączna cena energii i zielonych certyfikatów była znacznie poniżej poziomów przyjętych w modelach dla inwestycji wiatrowych, niektóre projekty doświadczyły przejściowych trudności z bieżącym regulowaniem zobowiązań. Odpowiedzialna postawa w prowadzeniu biznesu przez naszych klientów oraz profesjonalne podejście banku pozwoliło na ustabilizowanie sytuacji. Klienci angażowali własne środki na obsługę zadłużenia w tym trudnym okresie. Podmioty funkcjonujące w ramach grup kapitałowych miały możliwość pozyskania dodatkowego wsparcia w formie  dodatkowej gotówki. W dużo gorszej sytuacji znalazły się  małe, lokalne projekty, skupiające grupę osób fizycznych, w których przypadku inwestorzy mieli ograniczone możliwości dofinansowywania projektów.

Jak kształtują się odpisy aktualizacyjne banku dla  farm wiatrowych?

Poziom pokrycia odpisami kredytów z portfela farm wiatrowych z utratą wartości wyniósł na koniec 2018r. 25,5 procent. Saldo zadłużenia ulega systematycznemu obniżeniu. Wobec modelu wyceny farm stosujemy podejście ostrożnościowe, przyjmując w nim ceny zielonych certyfikatów, poniżej wartości rynkowej. Aktualnie nie widzimy potrzeby zwiększenia odpisów aktualizacyjnych.

Na przestrzeni ostatniego roku mieliśmy do czynienia z dużymi wahaniami cen na zielone certyfikaty. Czy to Pana martwi?

Nasze analizy uwzględniają pewien stopień ryzyka i wahań w stosunku do prognoz. Natomiast jak dotychczas, żadne odchylenie nie zbliżyło się do wartości ceny, jaką mamy zaszytą w naszym modelu wyceny. Nawet największe wahnięcie z początku tego roku nie zbliżyło nas do wartości jaką przyjmujemy w ramach modelu wyceny. Dzięki temu nie jesteśmy wrażliwi na te wahania, chyba że, osiągną one granicę taką, jak to miało miejsce na przestrzeni 2016 i 2017 roku. Jednak myślę, że czas tak głębokiej korekty mamy już za sobą. Resort energii stabilizując ceny, a więc  racjonalizując rynek powoduje, że nie będziemy mieć do czynienia z tak głębokim spadkiem.

Jakie jest zainteresowanie kredytami na lądowe farmy wiatrowe ze strony inwestorów?

Zmieniła się nieco jego forma. Obecnie obserwujemy wzrost zainteresowania produkcją energii z paneli fotowoltaicznych. Sprawność tych urządzeń rośnie. Nasłonecznie w Polsce jest w miarę przewidywalne i obserwujemy rosnącą aktywność inwestorów w tym obszarze. Jeśli chodzi o elektrownie wiatrowe, to należy pamiętać o deklaracjach rządu, który na podstawie badań deklaruje, że największa wietrzność występuje na morzu, a w związku z tym budowanie tam farm wiatrowych jest najbardziej racjonalne. To kapitałochłonne projekty i mogą je finansować tylko konsorcja i instytucje finansowe. Musi być jednak wola i zgoda na ich realizację.

Czy nadszedł zmierzch lądowych farm wiatrowych?

Trudno jednoznacznie się na ten temat wypowiadać. Widać jednak wyraźnie, że największą przyszłość mają morskie farmy wiatrowe. Silniejsze i bardziej stabilne warunki wietrzne na obszarach morskich przekładają się na większą produktywność niż na obszarach lądowych.

Czy bylibyście Państwo zainteresowani partycypowaniem w projekcie budowy morskich farm wiatrowych?

Zainteresowanie jest ogromne, zwłaszcza w kontekście naszej wiedzy i doświadczeń zebranych na przestrzeni ostatnich lat. Jesteśmy jednak bankiem średniej wielkości. Nie bylibyśmy więc głównym podmiotem finansującym takie inwestycje. Natomiast jeśli bylibyśmy zaproszeni do takiego konsorcjum czy grupy instytucji finansowych, to moglibyśmy wnieść dużą wiedzę i kompetencje.

Wróćmy do lądowych farm wiatrowych. Inwestorzy skarżą się, że aby wziąć udział w aukcji, która ma odbyć się prawdopodobnie w połowie tego roku, muszą przedstawić gwarancje bankowe, a te trudno uzyskać. Czy bank odbiera sygnały o obawach?

W relacjach klient – bank zawsze pojawia się dyskusja o wysokość oprocentowania czy zabezpieczenia i podziale odpowiedzialności. Jako instytucja społecznego zaufania informujemy klientów, że to czego od nich oczekujemy nie wynika z nieufności, a z realizacji wytycznych i zapisów prawa bankowego. Przepisy te mówią, że przedsięwzięcie realizowane w ramach środków przekazanych przez bank, w formie kredytu powinno w całym okresie kredytowania posiadać stałe źródło spłaty. Bank w swojej analizie musi brać pod uwagę nieprzewidywalne zdarzenia. Jeśli ma udzielić finansowania, to oczekuje on od klienta pewnych gwarancji. Zwracamy uwagę, że kredytowanie powinno opierać się na relacji partnerskiej i interakcji z bankiem.

Jakie są Państwa prognozy cen zielonych certyfikatów na ten rok?

Prognozy roczne i na czas trwania projektów sporządzamy wykorzystując  opracowania dwóch renomowanych podmiotów zewnętrznych. Na bazie tych danych i naszych analiz tworzymy prognozę dla cen zielonych certyfikatów na czas trwania, finansowanych przez nas projektów.

Czy te prognozy dają podstawę do udzielenia kolejnych kredytów na budowę lądowych farm wiatrowych?

Na razie spokojnie czekamy i przyglądamy się rynkowi. Nie odrzucamy całkowicie projektów wiatrowych. Chcielibyśmy wejść w projekty, które będą efektywne, a więc te powstające na wybrzeżu i spełniające zapisy tzw. ustawy odległościowej.

Czy BOŚ składał uwagi do projektu kolejnej nowelizacji ustawy o OZE, w ramach konsultacji społecznych, które prowadzi resort energii?

Uczestniczyliśmy w procesie opiniowania projektu, przekazując swoje stanowisko Zespołowi OZE działającemu przy Związku Banków Polskich. Poza tym, na bieżąco działamy w komitetach rządowych i ministerialnych. Ministerstwo często prosi nas o opinie, także poza samym procesem konsultacji społecznych.

Kończąc powoli naszą rozmowę chciałem zapytać o europejskie trendy odchodzenia od finansowania inwestycji węglowych czy o tzw. śladzie węglowym. Jak Pana bank postrzega te trendy?

Nasz bank to specyficzny podmiot, bo nie jest typowym bankiem komercyjnym. Wracamy do idei banku ekologicznego, finansującego projekty komercyjne, ale i rządowe, mające na celu poprawę jakości życia Polaków, poprzez walkę o czyste powietrze i tworzenie alternatywnych źródeł energii. Łączymy także środki komercyjne, z dotacjami z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Wszystkie zadania realizujemy jednak, patrząc na nie przez pryzmat ekonomiczny. Inwestycja musi być opłacalna i mieć perspektywę spłaty zadłużenia. W tym kontekście w Polsce czas inwestycji w przedsięwzięcia, które przekładają się na emisję CO2, na trudnym do przewidzenia poziomie już mamy za sobą. Skupiamy się na zaangażowaniu i oferowaniu miejskim przedsiębiorstwom energetyki cieplnej, dedykowanych produktów na modernizację swoich źródeł wytwarzania. Tu widzimy swoją rolę przy udziale NFOŚiGW.

Rozmawiał Bartłomiej Sawicki