Orzech: Dzięki cyfryzacji unikamy awarii. Teraz czas na robotyzację

14 maja 2019, 18:00 Energetyka
Wojciech Orzech, prezes PKP Energetyka podczas EKG 2019. Fot. BiznesAlert.pl Wojciech Orzech, prezes PKP Energetyka podczas EKG 2019. Fot. BiznesAlert.pl

– Mogę zadeklarować, że PKP Energetyka, spółka kolejowa już po 4 latach od prywatyzacji stawia na cyfryzację. Podjęliśmy decyzję, że ze względu na powszechność tego trendu, powinniśmy być w awangardzie zmian. Jeżeli się w niego nie wpiszemy pokona nas konkurencja – mówił Wojciech Orzech, prezes Zarządu PKP Energetyka podczas panelu: „Transformacja tradycyjnej energetyki w  cyfrowych czasach”, na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach.

Uznał, że digitalizacja nie może być celem samym w sobie, a celem przybliżającym do  osiągnięcia sukcesu. – W 2015 roku nasza spółka była zdigitalizowana w 30 procentach, a obecnie już w 100. Cztery lata temu nie dysponowaliśmy terminalami mobilnymi. W tym momencie 60 procent wszystkich urządzeń jest mobilna. Aż 90 procent naszych dokumentów znajduje się w obiegu elektronicznym. Zarząd spółki korzysta tylko i wyłącznie z ich cyfrowej wersji. Jeśli uda nam się zharmonizować naszą pracę, będziemy mieć niebawem wszystkie dokumenty w obiegu elektronicznym. Ponadto aż 10 procent najprostszych usług spółki zostało zrobotyzowanych – chwalił się Orzech.

– Efektem naszych działań jest 10-krotny spadek awarii w ciągu ostatnich 4 lat. Podejmujemy działania prewencyjne, zamiast tylko i wyłącznie reagować na zaistniałe problemy. Liczba awarii spadła, a jednocześnie wzrosło zaangażowanie naszych pracowników w ich rozwiązywanie. Mniejsza liczba awarii przekłada się z kolei na krócej trwające prace naprawcze i mniejsze opóźnienia pociągów – przekonywał Orzech.

– Jak zdobyć na Mount Everest i obniżyć 10-krotnie liczbę awarii? Najlepiej zapytać o to pracowników i zacząć z nimi o tym rozmawiać. Tylko oni mogą nam pomóc w udzieleniu odpowiedzi na pytanie jak usprawnić ten proces. Wtedy cel ten uda się osiągnąć, bo nie ma rzeczy niemożliwych – mówił.

Odniósł się również do procesów zarządzania w spółce, oceniając, że  zarząd spółki musi opracować wizję, a ją trzeba uzgodnić z kadrą menadżerską. – To z nimi, a więc z grupą 400 osób, należy uzgodnić zasady, wartości jakimi będziemy kierować się przy rozwoju firmy oraz warunki krytyczne tego rozwoju. Wówczas  możemy zacząć delegować zadania i poruszać się do przodu. Nie wolno  mówić menadżerom biegnijcie bez uprzedniego wytyczenia kierunku i wartości – powiedział Orzech.